Niedożywienie i otyłość lubią iść ze sobą w parze

Niedożywienie z definicji wydaje się być zaprzeczeniem otyłości. Tymczasem w praktyce często obydwie te przypadłości idą ze sobą w parze. Niedobory niektórych składników odżywczych nie tylko towarzyszą problemowi z nadmierną masą ciała, ale także są z nim nierzadko nierozerwalnie powiązane.

Przeczytaj koniecznie:

Niedożywienie w nadwadze i otyłości

Ukryte formy niedożywienia w nadwadze i otyłości

Niedożywienie niekoniecznie musi objawiać się przesadnym wychudzeniem sylwetki. Niekiedy ma charakter utajony i związane jest z deficytem składników pokarmowych o charakterze nieenergetycznym. Już trzy dekady temu zauważono, że u jednostek otyłych statystycznie częściej występują niedobory witamin i niezbędnych składników mineralnych niż u osób z prawidłową masą ciała. Obserwacje lekarzy zostały w kolejnych latach potwierdzone w odpowiednio zaprojektowanych badaniach naukowych. Fakt ten na pierwszy rzut oka wydaje się wręcz nieprawdopodobny, gdyż niedożywienie kojarzone jest z konsekwentnym niedojadaniem, a otyłość natomiast zgodnie z obowiązującym stanem wiedzy, z nadmierną podażą pokarmu w stosunku do dziennych potrzeb ustrojowych. Skąd więc bierze się ten dziwny paradoks?

Liczy się nie tylko ilość, ale także jakość spożywanej żywności

Warto pamiętać o tym, że pokarm, który spożywamy jest nie tylko źródłem substratów energetycznych, ale także składników pokarmowych pełniących rozmaite funkcje w organizmie. Niestety znaczna część dostępnych w sklepach pokarmów pomimo stosunkowo wysokiej wartości energetycznej charakteryzuje się jednocześnie niską wartością odżywczą. Oznacza to, że produkty te są źródłem tzw. „pustych kalorii”, które co prawda dostarczają energii, ale są ubogie w białko, witaminy, niezbędne kwasy tłuszczowe i składniki mineralne. Związki te tymczasem są konieczne dla prawidłowego funkcjonowania wszystkich układów i narządów. Ich brak może doprowadzić do rozmaitych zaburzeń obejmujących m.in. deregulację mechanizmów odpowiedzialnych za kontrolę gospodarki energetycznej. Skutkiem tego może być m.in. zwiększone łaknienie (zwłaszcza na słodycze), nasilone odkładanie tłuszczu zapasowego i upośledzone jego spalanie. Jak łatwo się domyślić, są to uwarunkowania  wybitnie sprzyjające rozwojowi otyłości.

Błędne koło

Wiemy już, że selektywne formy niedożywienia obejmujące braki niezbędnych składników odżywczych mogą sprzyjać rozwojowi otyłości. Warto więc teraz dodać, że otyłość sama w sobie może sprzyjać niedożywieniu. Tkanka tłuszczowa jest nie tylko rezerwuarem energii, ale posiada także właściwości endokrynne wydzielając związki mające właściwości hormonów. Do związków tych zaliczyć można m.in. leptynę i rezystynę. Ich wydzielanie jest proporcjonalne do poziomu zatłuszczenia ustroju, a kiedy przekroczy bezpieczny pułap, zaczyna doprowadzać do rozmaitych zaburzeń, które mogą obejmować deregulację mechanizmów odpowiedzialnych za kontrolę poboru pokarmu i wydatkowania oraz magazynowania energii, a nawet – uwaga -  rzutując na preferencje kulinarne. Oznacza to, że im więcej tkanki tłuszczowej mamy, tym łatwiej ją magazynujemy, a także chętniej spożywamy pokarmy, które sprzyjają jej gromadzeniu.

Podsumowanie

Chociaż dla wielu osób wydaje się to zaskakujące, to fakty są takie, że otyłość i niedożywienie często idą ze sobą w parze. Mało tego,  przypadłości te sprzyjają sobie nawzajem. Jest to bardzo ważna informacja zarówno dla osób borykających się z nadmierną masą ciała, jak i również dla dietetyków, trenerów i lekarzy, gdyż nieumiejętne postępowanie z osobą otyłą, może prowadzić do pogłębienia problemu i nasilenia niedoborów niezbędnych składników odżywczych. Warto więc sobie zapamiętać, że dieta redukcyjna powinna nie tylko powodować utratę masy ciała, ale również sprzyjać uzupełnieniu istniejących niedoborów żywieniowych.