Mineralka czy kranówka – którą wodę wybrać?

Istnieją plotki głoszące, iż woda płynąca z naszych kranów nie różni się istotnie od większości wód butelkowanych sprzedawanych w sklepach oraz – że można ją śmiało popijać na co dzień, oszczędzając przy tym pieniądze. Z drugiej strony jednak niezbyt przyjemny zapach kranówki oraz głęboko zakorzenione przekonanie, że to co płynie w rurach nie może być w 100% bezpieczne i czyste skłania do daleko posuniętej ostrożności.

Przeczytaj koniecznie:

Czego nie jeść? Pięć produktów, których nie wolno jeść!

Co płynie z kranu?

Nie ulega wątpliwości, że tzw. „kranówka” nie wypływa z krystalicznie czystego źródła na terenie rezerwatu przyrody, a pobierana jest ze studni głębinowej lub rzeki i następnie ulega wielu procesom mającym na celu jej uzdatnienie. Pierwotnie nie jest to woda nadająca się do konsumpcji głównie ze względu na zanieczyszczenia mikrobiologiczne i inne, tak więc podlega procesom dezynfekcji, filtracji, demineralizacji, wzbogacenia (składnikami mineralnymi, substancjami zapachowymi). Woda wypływająca z naszych kranów jest już wodą czystą, musi bowiem spełniać wyśrubowane standardy fizykochemiczne i bakteriologiczne, a także radiologiczne i organoleptyczne. Tak więc teoretycznie nadaje się ona do tego by spożywać ją prosto z kranu, bez poddawania działaniu wysokiej temperatury. Dlaczego tylko „teoretycznie”?

Wady kranówki

Warto zdać sobie sprawę z tego, że woda płynąca z kranu jest uprzednio poddawana procesowi chlorowania, który zapewnia jej odpowiednią jakość mikrobiologiczną. Użyte dawki chloru nie są niebezpieczne dla naszego zdrowia, to jednak zła informacja jest taka, że pierwiastek ten może wchodzić w reakcje z mikro-zanieczyszczeniami tworząc kompleksy o potencjalnie szkodliwym wpływie na nasz organizm, takie jak trihalometany (np. chloroform), chlorany, bromiany i chloryny. Teoretycznie zawartość tych związków w wodzie pitnej nie powinna powodować negatywnych konsekwencji, ale nadal wiele pytań w tej kwestii pozostaje otwartych. Panel ekspercki Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego przestrzega  kobiety w ciąży i kobiety karmiące piersią przed spożywaniem kranówki w wersji „raw”. Z podobnymi ostrzeżeniami można spotkać się w przypadku podawania wody z kranu noworodkom, dzieciom i osobom starszym.

Zawartość składników mineralnych

Jeśli chodzi o zawartość składników mineralnych w wodzie płynącej z kranu, to jest ona zbliżona do tej, którą „pochwalić” mogą się wody butelkowe, niskozmineralizowane. Cóż, powodów do dumy nie ma, bo kranówka specjalnie naszej diety w związki takie jak wapń czy magnez nie wzbogaca. Z drugiej strony jednak znamienne jest, nie ustępuje też pod tym względem marketowym „kałużankom”, które choć tanie – to kosztują jednak od niej więcej. Pewne różnice dotyczą wspomnianego wcześniej chloru, który raz że jest składnikiem kontrowersyjnym, to na dodatek może negatywnie wpływać na walory organoleptyczne wody takie jak smak i zapach.

Kranówkę pić czy nie pić?  Oto jest pytanie!

Głównym walorem wody z kranu jest cena – trudno bowiem znaleźć rynkowy odpowiednik w butelce czy baniaku, który byłby tak tani. Na jej korzyść przemawia także fakt, że jest po prostu czysta – gdyż musi spełniać dość wyśrubowane normy i jest regularnie badana. Z drugiej strony jednak z jej spożywaniem wiążą się pewne kontrowersje dotyczące przede wszystkim obecności chloru i związków będących efektem reakcji mogących zachodzić z jego udziałem. Osobną kwestią jest także smak (i zapach) „kranówki”, które często bywają po prostu nieprzyjemne.