Cellulit - 2 proste sposoby, by sobie z nim poradzić

Problem cellulitu, czyli pomarańczowej skórki, bardzo długo traktowany był jako „przypadłość” wyłącznie kobieca, obecnie zaś występuje nie tylko u pań, lecz coraz częściej daje się zaobserwować zarówno u dorosłych mężczyzn, jak i u dzieci oraz młodzieży. Niestety siedzący tryb życia oraz zamiłowanie do produktów żywieniowych nie najlepszej jakości w dużej mierze przyczyniają się do takiego stanu rzeczy. Cellulit występuje przede wszystkim na udach, pośladkach i brzuchu, lecz u osób o dużym poziomie tkanki tłuszczowej i niewielkiej ilości mięśni widoczny jest także na ramionach. Regularne masaże, dieta „antycellulitowa”, „specjalne” ćwiczenia, odpowiednie kosmetyki… Co tak naprawdę działa? Czy coś działa w ogóle?

Przeczytaj koniecznie:

W jakim stopniu dieta wpływa na cerę, włosy i paznokcie?

W walce o gładką i jędrną skórę na pośladkach i udach kobiety są w stanie poświęcić bardzo wiele… pieniędzy. Inwestując ogromne kwoty w magiczne preparaty, kremy, magiczne maszyny, lasery, pigułki, koktajle, herbatki wierzą, że tym razem nabywają środek, który skutecznie poprawi wygląd ich skóry. Niestety, co warto podkreślić nawet trzykrotnie, ogromna większość oferowanych i obecnych na rynku cudownych specyfików, to najzwyklejsze buble o zerowej skuteczności.

Jak to w życiu bywa najbardziej skuteczne okazują się działania najprostsze… W tym przypadku wpłyną one nie tylko na poprawę obszarów „problematycznych”, czyli bioder i brzucha, lecz – co o wiele bardziej istotne – będą korzystne dla wyglądu i funkcjonowania całego organizmu!

Sposób nr 1 - popraw swoją dietę

Choć wydaje się to nieprawdopodobne, to większość osób borykająca się z problemem cellulitu zauważy znaczną poprawę w jakości i wyglądzie skóry już dwa-trzy miesiące po tym, jak poprawi założenia swojej diety. Wystarczy zacząć od działań najbanalniejszych, czyli wykluczenia z niej niezdrowych wysoko przetworzonych przekąsek (chipsy, fast foody), słodyczy oraz napojów alkoholowych.

Częstym błędem popełnianym przez panie jest głodzenie się. Wyeliminowanie większości produktów nie dość, że nie przysłuży się sylwetce, to dodatkowo negatywnie wpływa zarówno na samopoczucie, jak i zdrowie. Co zatem jeść, by móc cieszyć się zdrowym i jędrnym ciałem?

Przede wszystkim należy zadbać o to, by konsumować odpowiednie ilości jedzenia. Warto zwrócić szczególną uwagę na to, by w diecie pojawiała się wystarczająca ilość białka (zwłaszcza kobiety mają tendencje do ograniczania jego źródeł) - mięso, ryby, jaja, sery - tych produktów nie może zabraknąć. Istotne będzie także spożywanie odpowiedniej ilości zdrowych tłuszczów (ryby, orzechy, jaja, avokado, olej kokosowy, zdecydowanie można wspomóc się suplementując omega 3). Nie bez znaczenia będzie także wybieranie odpowiednich źródeł węglowodanów - kaszy, ryże, warzywa strączkowe, owoce.

Sposób nr 2 - nie bój się treningów z obciążeniem

Mylne przeświadczenie, że głodówka i wielogodzinne katowanie się ćwiczeniami oraz głęboka wiara, że słynne dostępne w internecie “8-smiominutówki” odmienią wygląd ciała są bardzo popularne. Niestety takie rozwiązania nie dość, że nie pomogą, to jeszcze destrukcyjnie wpłyną na jakość sylwetki. Co prawda “zyskać” można radość z faktu, iż stając na wadze jej wskazówka pokaże mniej kilogramów, natomiast trzeba sobie szczerze odpowiedzieć, czy ich utrata rzeczywiście dobrze zrobiła ciału… Obwisła, niedożywiona, mało elastyczna skóra, cellulit widoczny jeszcze bardziej. Niby szczupło, ale nadal nieestetycznie.

Że nie należy bać się jedzenia - o tym już wiemy. Podobnie rzecz ma się z treningiem siłowym. Panie obawiają się, że po kilku sesjach treningowych z obciążeniem rozrosną się i zaczną przypominać kulturystki. Jest to absolutnie niemożliwe. Mamy zbyt małe ilości testosteronu, by - bez wspomagania się dodatkową suplementacją - móc zbudować ogromne ilości tkanki mięśniowej.

Należy jednak pamiętać, że to właśnie mięśnie (!!!) odpowiadają za to, że nasza sylwetka wygląda zdrowo i jędrnie. To one nadają jej kształt. Wystarczy rozejrzeć się wokół siebie - doskonałym miejscem jest plaża. Kobiety, które regularnie trenują, wyglądają dobrze zarówno w ubraniu, jak i bez niego. Panie, które brzydzą się aktywnością fizyczną, mogą świetnie i atrakcyjnie wyglądać ubrane, natomiast po zrzuceniu fatałaszków oczom ukazuje się szkielet owleczony skórą, wypełniony tkanka tłuszczową - całkowicie bez kształtów.

http://potreningu.pl/articles/2471/kobiety-nie-bojcie-sie-silowni

Oczywiście dodatkowe zabiegi, regularne masaże mogą skutecznie pomóc w walce o lepszą sylwetkę, lecz nie mogą one stanowić podstaw działania.

A jeżeli nie dieta, i trening także nie…

W przypadku, gdy wszelkie możliwe metody zawiodą lub też wyjątkowe lenistwo i chęć posiadania „wygładzonego i ujędrnionego” ciała miast długotrwałych działań chcą efektu na „JUŻ” pozostaje wizyta u chirurga plastyka. Za pomocą przysłowiowego skalpela (m.in.zabieg liposukcji) można usunąć tkankę tłuszczową i pozbyć się wyglądającej nieestetycznie zwiotczałej skóry. Ta metoda ma jednak dwa podstawowe minusy. Po pierwsze jest bolesna, po drugie- jeżeli ktoś miał tendencje do zaniedbań, to efekt działań lekarza będzie tylko chwilowy…