Dlaczego nie mogę utrzymać założeń diety?

Wiesz już, że w okresie pracy nad sylwetką potrzebna jest odpowiednia dieta. Wiesz też, iż nie można jej sobie od kogoś skopiować, że trzeba ją ułożyć. Siedzisz więc cały wieczór, obliczasz kalorie, sumujesz białko, tłuszcz, rozpisujesz posiłki i co? Pierwszy dzień, drugi trzeci i zaczynają pojawiać się problemy: a to nie ma czasu ugotować mięsa, a to ryż zaczyna Ci wychodzić bokiem, a to zjadłeś kebab na mieście i dietę szlag trafił. Kolejne podejście od poniedziałku i znowu to samo.

Powody nasuwają się dwa: albo Ty nie nadajesz się do tego, by prowadzić zbilansowaną dietę, albo Twoje dieta jest do niczego.

Na pierwszy rzut oka oba wymienione wyżej powody mogą Ci się wydać nietrafne. Posiadasz bowiem motywację i cel, chcesz działać by go osiągnąć.  Spędzasz godziny w kuchni, zmuszasz się do jedzenie brokułów i picia oliwy… i zero efektów…. Więc co? Dieta zła? Przecież kalorie się zgadzają, białka jest ponad 2g na kg masy ciała, gotujesz brązowy ryż, wybierasz najchudsze mięso. Co więc z dietą miałoby być nie tak?

Doskonale rozumiem Twój problem. I na pewno nie jest on powodowany  tym, że nie nadajesz się do prowadzenia diety!  To Twoja dieta nie nadaje się do tego, byś Ty ją stosował na co dzień! Podstawowy błąd jaki popełnia wiele ludzi, polega na tym, iż jedzenie traktowane jest jedynie jako źródło składników odżywczych, które muszą zostać dostarczone w postaci określonych produktów żywnościowych. Tymczasem akt spożywania pokarmu ma na celu również dostarczenie przyjemności! Nie zapominajmy o tym! Jedzenie to frajda i jeśli nie dostarczą Ci jej posiłki, które sam / sama przygotowujesz, będziesz jej szukać poza domem. Musisz jeść smacznie, używać przypraw a przede wszystkim musisz urozmaicać jadłospis i nie możesz zmuszać się do jedzenia pokarmów, których nie lubisz!

Kolejną ważną kwestią jest rozkład posiłków w ciągu dnia. Pracujesz, uczysz się, chodzisz do kina i na zakupy i do tego jeszcze trenujesz. Zjedzenie sześciu posiłków w ciągu dnia to nie lada wyczyn. Pilnowanie z zegarkiem w ręku pór ich spożywania, tak by za wszelką cenę wypadały równo co trzy godziny to już daleko zaawansowany masochizm. Możesz zjeść cztery posiłki – świetnie – jedz cztery, nie możesz jeść w równych odstępach czasowych – trudno, choć staraj się by były to mniej więcej stałe pory. Nie możesz jeść kurczaka z ryżem 3 razy w ciągu doby? OK. Jedz rybę z ziemniakami, sałatkę z jajkiem albo wypij kefir i zjedz mandarynkę. Planuj posiłki, ale bierz pod uwagę okoliczności i miej zawsze plan awaryjny, choćby w postaci paczki orzechów w plecaku czy torebce.

Dieta kojarzy się wielu osobom z reżimem i wyrzeczeniami. Faktycznie, zdrowy sposób odżywiania zakłada regularność w spożyciu posiłków czy też eliminację lub chociaż ograniczenie niektórych pokarmów. Nie dorabiaj jednak do tego ideologii i nie utrudniaj sobie życia tam,  gdzie jest to nie potrzebne.