Nie jesteś u siebie w szałasie czyli – „siłownia rulez”

Zarówno osiedlowe „pakernie”, jak i wielkomiejskie kluby fitness mają swój specyficzny klimat i rządzą się swoimi prawami. Elementem wspólnym dla tych wszystkich miejsc jest to, że na ich terenie się po prostu ćwiczy. Niestety nie wszyscy o tym pamiętają, co prowadzi do kuriozalnych sytuacji, w których siłownia zaczyna przypominać knajpę lub świetlicę. Oczywiście nie wszyscy muszą wykonywać treningi z namaszczeniem, w skupieniu i milczeniu, niemniej jednak niektóre zachowania są po prostu niemile widziane. O czym powinien pamiętać każdy użytkownik siłowni?

Przeczytaj koniecznie:

Partner treningowy, pomoc, mobilizacja, rywalizacja

Przywitanie

Wchodząc do klubu fitness warto mieć na uwadze, że jest to miejsce publiczne, czyli -  użytkują je także inne osoby. Warto więc wizytę zacząć od grzecznościowego przywitania zwracając uwagę przy okazji na to, jakie zwyczaj panują w danym miejscu. W niektórych w dobrym tonie jest podejście do każdego ćwiczącego i podanie mu ręki (dotyczy to raczej mniejszych klubów), w innych wystarczy skinienie czy rzucone w powietrze nawet „dzień dobry”. Oczywiście nie jest to konieczne zagranie, ale będzie mile widziany.

Zanim weźmiesz sztangę do ręki

Choćbyś nie wiem jak bardzo był spragniony treningu wiedz, że wbiegniecie na salę ćwiczeń i chwycenie sztangi w ręce czy zajęcie ulubionej ławy nie koniecznie jest najlepsza rzeczą jaką możesz zrobić. Czynność ta winna być czymś poprzedzona i mam tutaj na myśli nie tylko rozgrzewkę, ale także zwrócenie uwagi, czy sprzęt na którym chcesz ćwiczyć nie jest już przez kogoś użytkowany.  Jeśli jest to warto się zapytać. Podsiadanie innych bywalców siłowni, podobnie jak wykradanie im hantli i uciekanie z nimi na drugi koniec sali na pewno nie spotka się z aprobatą. Może wręcz dojść do nieprzyjemnych sytuacji.

Siłowania to nie sadzawka

Idąc do klubu fitness warto mieć na uwadze, iż oprócz sportowego stroju i napoju niezbędnym gadżetem treningowym jest ręcznik. Nawet jeśli miałby się on przydać bardziej innym niż Tobie – masz go po prostu wziąć i używać nie tylko do przecierania czoła, ale także do używania jako izolacji przy korzystaniu z urządzeń takich jak chociażby ławki. Dzięki ręcznikowi nie będziesz zostawiać po sobie kałuży potu, w której – uwierz mi – nikt nie ma ochoty się tarzać. Jak o tym zapomnisz w najlepszym wypadku szybko otrzymasz jakąś sympatyczną ksywkę, jak np. „Wodnik Szuwarek”.

Podryw na pakera

Pomimo, iż w klubach fitness nierzadko spotkać można jednostki atrakcyjne seksualnie, to nie koniecznie oznacza to, iż osoby te przychodzą tam po to by poznać miłość swojego życia czy chociażby – nawiązać przelotne romanse. Większość bywalców siłowni przybywa tam by ćwiczyć. Zazwyczaj więc „zarywanie” i „bajerowanie” nie jest mile widziane, zwłaszcza gdy staje się nachalne lub gdy utrudnia innym wykonywanie treningu. Chcesz zrobić wrażenie? Ćwicz solidnie bez ściemniania, a jak ktoś wpadnie Ci w oko – weź numer, ale po treningu.

Podsumowanie

Siłowanie to miejsce, które służy przede wszystkim do realizacji celów treningowych, a nie społecznościowych, wizerunkowych czy jakichkolwiek innych.. Prozaiczne „dzień dobry” na wejściu, czy „przepraszam czy ta ławka jest wolna” to zwroty, które warto sobie przyswoić. Podobnie też warto pamiętać o gadżetach takich jak ręcznik oraz mieć na uwadze, że nie wszyscy bywalcy klubu chcą być zagadywani czy podrywani.