Kobieta na siłowni – pomiędzy kanonem piękna a realiami

Wizja kobiet ćwiczących tylko w strefie cardio oraz strefie z wolnymi ciężarami zarezerwowanej dla pań, powoli odchodzi do lamusa. Coraz więcej kobiet sięga po hantle i sztangi. Niestety wciąż królują kanony piękna zgodnie z którymi kobiety powinny być wątłe i smukłe, a mięśnie zarezerwowane są tylko dla mężczyzn.

Przeczytaj koniecznie:

Kobieta na siłowni – historia prawdziwa. Część I

Mit kobiety zamieniającej się w mężczyznę z powodu treningu siłowego, został już nie raz obalony. Teoretycznie panuje coraz większa świadomość, jednak myślenie wielu z nas zamyka się do utartych kanonów piękna.

Sylwetka kobiety powinna być delikatna i lekka. Kobieta powinna być drobna, a jej ręce i nogi powinny być wątłe. Najlepiej do tego z kształtną pupą i dużym biustem. Powinna zajadać się sałateczkami i jogurcikami.

Zejdźmy na ziemię. Taki obraz kobiety kreują media, w których używanie Photoshopa nie jest niczym nadzwyczajnym i jest na porządku dziennym. Taki wizerunek kobiet mamy w głowie i wszystkich w koło do niego przyrównujemy, często zupełnie nieświadomie.

Pomiędzy kanonem piękna a realiami

W rzeczywistości kobiety wyglądają nieco inaczej. Dążą co prawda do bycia jak najchudszymi, aby wbić się w utarte kanony piękna. Tracą niestety w ten sposób jędrność, zyskując w komplecie luźną skórę, cellulitis oraz obwisłe, sflaczałe pośladki.

Nie są idealne, ale czują się chude. Doszukują się u siebie niedoskonałości i usilnie zwalczają je..... dalej się odchudzając. I tak do końca życia. Są oczywiście wyjątki, ale nie stanowią one reguły.

Jest jeszcze inna grupa kobiet, która postanawia ćwiczyć i mieć wysportowane ciało. Wszyscy w koło straszą je oczywiście, że będą wyglądały jak radzieckie sportsmenki.

Przypomnę, że kobiety nie są w stanie z powodu swojej fizjologii rozwinąć w sposób naturalny muskulatury godnej umięśnionego mężczyzny. Jest to po prostu niemożliwe.

Nie mniej jednak oczywistym jest, że ćwicząc siłowo budujemy tkankę mięśniową. W każdym razie taki powinien być nasz cel. To dzięki mięśniom ciało zyskuje krągłe kształty, staje się jędrne i sprężyste. Zyskujemy piękną pupę, jędrne ciało, ale i w komplecie nieco bardziej umięśnione ręce, plecy czy nogi. Kobiety nie chcą mieć wielkich rąk i szerokich pleców. Logiczne jest oczywiście, że żadna kobieta nie pragnie posiadać 40 cm obwodu w bicepsie.

Czy to źle, że zyskamy nieco mięśni na rękach i nogach?

Odpowiedź oczywiście brzmi - nie. To mięśnie wpływają w dużej mierze na kształt naszego ciała, a także na motorykę kończyn oraz prawidłową postawę ciała i termogenezę. Kwestia sylwetki staje się niemalże rzeczą drugoplanową.

Z jakimi reakcjami otoczenia spotykają się kobiety trenujące?

Z reguły ci, którzy równie ciężko pracują nad sobą, mając pasje oraz cele do których dążą, podziwiają takie kobiety. Są jednak i tacy (a jest ich niestety większość), którzy oceniają wszystkich krytycznie i wytykają błędy. Najczęściej sami siedzą w tym czasie wygodnie na kanapie, nie robiąc nic konstruktywnego. Łatwo jest wytykać błędy i niepowodzenia innym, kiedy samemu nie robi się nic.