Superfoods wśród lokalnych produktów

Mianem superfoods określa się produkty niezwykle bogate w substancje odżywcze. Charakteryzują się one wysoką gęstością odżywczą. Oznacza to, że już ich mała ilość w diecie, może korzystnie wpływać na funkcjonowanie organizmu. Ich większe dawki mogą rzutować na działanie układu odpornościowego, wykazywać działanie przeciwzapalne oraz antyoksydacyjne.

Przeczytaj koniecznie:

Light, Bio, Activ, Eco -uważnie czytaj etykiety!!!

Wśród superfood wymienić można między innymi takie produkty jak: chlorella, ziarna chia, jagody goji, acai, korzeń maca, spirulina, surowe kakao.

Produkty te są niestety stosunkowo drogie i nie dostaniemy ich od lokalnych dostawców.

Warto się jednak rozejrzeć za produktami określanymi jako superfoods lokalnie. Z pewnością znajdziemy ich u siebie sporo. Mają one dwie podstawowe zalety: są stosunkowo tanie i mamy większy wpływ na ich jakość.

Jakie produkty możemy zaliczyć do lokalnych superfoods?

Można wymienić ich wiele. Dziś przedstawię kilka z nich, na które z pewnością warto zwrócić uwagę.

Podroby

Wątróbka, serca. Kiedyś często królowały na polskich stołach. Mamy i babcie wykorzystywały je do gulaszy, zup, pasztetów. Jadało się bardzo często smażoną wątróbkę z cebulą lub jabłkiem. Dziś te produkty odchodzą niemal w zapomnienie. Uznawane są za te z gorszej kategorii, a stanowczo tak być nie powinno.

Podroby to istna kopalnia witamin i minerałów. Wątróbka jest świetnym źródłem żelaza. W zaledwie stugramowej porcji wątróbki drobiowej znajduje się niemal 10mg żelaza, czyli aż dwadzieścia razy więcej, niż w piersi z kurczaka. Wątróbka dostarcza również solidnej porcji cynku. W stugramowej porcji wątróbki znajduje się ponad 3,5mg tego pierwiastka, co pozwala pokryć w około 30% dziennego zapotrzebowania osoby dorosłej. W wątróbce znajdziemy również bogactwo witamin z grupy B. Dostarcza również białka. Przy tym jest bardzo tania w porównaniu do innych mięs. Ze względu na wysoką zawartość witaminy A, której nadmiar jest toksyczny, nie powinna być spożywana codziennie.

Jeśli nie przepadacie za smakiem wątróbki, dobrym pomysłem będzie upieczenie własnego pasztetu. Krótko obsmażoną wątróbkę wystarczy zmielić w blenderze, dodając ogromne ilości pieprzu i ogórków kiszonych, a w sezonie świeżą pietruszkę.

Kiszonki

Kiszona kapusta czy ogórki. Najlepiej domowe lub z zaufanego źródła. Dlaczego warto po nie sięgać? Zawierają kwas mlekowy i są dobrym probiotykiem, czyli wspomagają prawidłowe funkcjonowanie układu trawiennego dbając o prawidłową florę jelit. Hipokrates mówił, że śmierć zaczyna się w jelitach i ciężko się z tym nie zgodzić. Bez zdrowych jelit nie ma dobrego wchłaniania, pojawiają się niedobory składników odżywczych, alergie, nietolerancje, układ odpornościowy jest osłabiony. Sprzyja to rozwojowi chorób autoimmunologicznych. Bakterie kwasu mlekowego pomagają dbać o prawidłową florę, wspomagając rozwój "dobrych" bakterii. Warto więc włączyć kiszonki na stałe do swojego menu. Tak naprawdę nie muszą to być jedynie ogórki czy kapusta, ukisić możemy każde warzywo, np buraki.

Bulion

Kolejny superfood tani i łatwo dostępny, to wywar gotowany na kościach z mięsem. To kolejny element diety, którego nie brakowało w kuchni naszych babć i mam, a brakuje w dzisiejszych czasach. Co znajdziemy w rosole? Przede wszystkim kolagen, glicynę i prolinę. Tworzą one galaretkę, która wpływa pozytywnie na układ trawienny. Odbudowuje nabłonek jelit oraz wspomaga produkcję kwasu solnego i żółci. Regularne spożywanie bulionu, wpływa pozytywnie na trawienie oraz układ odpornościowy, wspomaga leczenie stanów zapalnych.