Miód Manuka – „hit” czy „kit”?

W ostatnim czasie zauważyć można wyraźny wzrost zainteresowania produktami, które mają wykazywać rzekomo cudowne właściwości. Wydaje się nam bowiem, że uwzględnienie ich w diecie chociaż w pewnym stopniu zniweluje błędy żywieniowe jakie na co dzień popełniamy, zneutralizuje negatywny wpływ zanieczyszczeń środowiskowych na nasz organizm, wesprze układ odpornościowy, pomoże ustrzec się choroby, a także sprawi, że poczujemy się lepiej, a może też przy okazji poprawimy swoją sylwetkę. Jednym z produktów, które podobno posiadają unikalne walory prozdrowotne jest miód Manuka. Czy jednak obiegowe stwierdzenia mają poparcie w faktach?

Miodowe panaceum

Miód Manuka reklamowany bywa nie tylko jako odżywczy pokarm, ale także jako środek leczniczy. Czytając opisy zamieszczone na stronach poświęconych promocji tego produktu można odnieść wrażenie, że stanowi on prawdziwe panaceum na wiele uciążliwych i trudnych w leczeniu schorzeń. W zasobach internetowych możemy znaleźć m.in. takie rewelacje:

„Nowozelandzki Miód Manuka używany jest jako środek przeciwzapalny, lekarstwo na szerokie spektrum chorób żołądka i dolegliwości jelitowych oraz skuteczny środek antybakteryjny na rany i oparzenia.”

Dalej natomiast czytamy także o innych walorach wspomnianego miodu...

„Używa się go do kuracji na kamień nazębny i zapalenie dziąseł. Pomaga w złagodzeniu bólów gardła, a także wyraźnie wzmacnia ogólny stan zdrowia i samopoczucia pacjenta. Nowozelandzkie Miody Manuka w znaczący sposób pomogły w leczeniu takich schorzeń jak: nowotwory, wrzody układu pokarmowego, gronkowiec, przeziębienia, infekcje gardła, ciężko gojące się rany, zakażenia bakteryjne i wiele innych.”

To oczywiście tylko wybrane opisy działania miodu Manuka. Istnieje wiele innych, ciekawych zapewnień mówiących o leczeniu świądu skóry czy po prostu o wyższej „witalności” po jego konsumpcji. Czy są one jednak potwierdzone naukowo? Cóż, problem okazuje się dość złożony. W celu jego rozwiązania najpierw warto odpowiedzieć na pytanie – czym jest miód Manuka?

Miód Manuka – co to takiego?

Mówi się, że miód Manuka, to nie jest zwyczajny miód. No i coś w tym jest, ponieważ jego wyjątkowość polega na tym, iż produkowany jest przez pszczoły żywiące się nektarem z kwiatów zwanego krzewem Manuka (Leptospermum scoparium). Wspomniana roślina rośnie na terenach Nowej Zelandii oraz w obrębie nielicznych obszarów Australii. Finalny produkt nie jest więc pospolitym „miodem wielokwiatowym” dostępnym w naszych sklepach, a czymś nietuzinkowym i… astronomicznie drogim. No i tu pojawia się kolejne pytanie: na czym polega sekret miodu Manuka?

Fenomen miodu Manuka

Składnikiem odpowiadającym za unikalne walory miodu Manuka jest związek zwany metyloglioksalem. Substancja ta wykazuje silne właściwości antybakteryjne, a fakt ten jest potwierdzony naukowo. Jest to bardzo ważna informacja dla sceptyków: zarówno sam metyloglioksal jak i zawierający go miód Manuka posiadają bowiem zdolność do niszczenia wielu chorobotwórczych drobnoustrojów, przynajmniej w warunkach in vitro, czyli – poza ustrojem. Innymi słowy badania potwierdzające wspomniane walory prowadzone były „w probówkach”, na hodowlach komórkowych. Czy w przypadku zastosowania miodu Manuka na żywym organizmie efekt byłby podobny –cóż, nie ma co do tego pewności, ale są przesłanki by uważać, że tak by było, o ile miód podany by został zewnętrznie (np. na trudno gojące się rany). Jeśli miałby być przyjmowany drogą pokarmową w nadziei, iż zawarte w nim substancje po wchłonięciu do krwiobiegu dotrą do chorobowo zmienionych miejsc i tak wywrą swój zbawienny skutek – to niestety mogłoby się to okazać zabiegiem jałowym. Brakuje danych naukowych, które by taki efekt potwierdzały.

Polski „miód Manuka”

Wiemy już, ze miód Manuka ma pewne ciekawe właściwości przeciwdrobnoustrojowe i (choć raczej nie wykazuje innych przypisywanych mu walorów), które w pewnych sytuacjach mogą okazać się bardzo cenne. Warto wiedzieć, że pod tym względem nie jest to miód jedyny w swoim rodzaju. Otóż właściwości antybiotyczne miodów ocenia się za pomocą tzw.: wartości inhibinowej, wyrażonej liczbami od 0 do 5. Im wyższą wartością dany produkt się charakteryzuje tym jego działanie przeciwdrobnoustrojowe jest mocniejsze. I teraz uwaga: w przypadku miodów Manuka wartość inhibinowa wynosi od 3 do 3,8. Jest to wynik dobry, ale nie rekordowy. Dla porównania nasze rodzime miody takie jak j miód gryczany i miód ze spadzi iglastej mogą pochwalić się wartością inhibinową na poziomie 4 do 5! I to są wyniki rekordowe!

Podsumowanie

Miód Manuka posiada pewne pozytywne właściwości czyniące z niego „naturalny antybiotyk”, choć jego działanie jest raczej miejscowe niż ogólnoustrojowe. Warto wiedzieć jednak, iż istnieją inne miody o podobnych walorach, które są od niego zdecydowanie tańsze. Mowa tutaj o miodzie gryczanym i miodzie ze spadzi iglastej.