Przereklamowane  "Superfoods"

Superfoods to naturalne produkty, które są niezwykle bogate w składniki odżywcze. Już ich bardzo mała ilość potrafi pokryć całodzienne zapotrzebowanie na dane mikroelementy czy witaminy. Ostatnio pisałam o kilku ciekawych lokalnych produktach, które należy zaliczyć do tych, które stanowczo warto włączyć do diety. Dziś będzie o produktach superfoods, które wydają się być przereklamowane, a przede wszystkim niezbyt smaczne.

Przeczytaj koniecznie:

Awokado superfood

Zdecydowanie na pierwszym miejscu najgorszych superfoods wymienić należy sproszkowane trawy i glony, czyli młody jęczmień, trawę pszeniczną, spirulinę oraz chlorellę.

Młody jęczmień bogaty jest w egzogenne aminokwasy i błonnik pokarmowy. Wykazuje działanie przeciwzapalne, przeciwnowotworowe i przeciwwirusowe. Jest źródłem witamin z grupy B, antyoksydantów (witaminy C i E), żelaza, wapnia, magnezu i cynku. Oprócz tego zielone łodygi jęczmienia zawierają dużo chlorofilu.

Spirulina jest bardzo dobrym źródłem białka. Pomaga utrzymać poziom cholesterolu i ciśnienia krwi na prawidłowym poziomie. Przeciwdziała alergiom i przynosi ulgę, gdy te się pojawiają. W jej skład wchodzą też beta-karoten, kwas foliowy, kwas linolenowy GLA, sprzężony kwas linolowy CLA, bioflawonoidy, żelazo, mangan, cynk, miedź i selen. Spirulina jest źródłem witamin  A, C, E, K i z grupy B. Jest bardzo dobra dla osób cierpiących na anemię, ponieważ pomaga zwiększyć wytwarzanie czerwonych krwinek.

Chlorella zawiera dziewiętnaście aminokwasów, w tym wszystkie aminokwasy niezbędne dla naszego organizmu oraz jest bogatym źródłem żelaza oraz lizyny. Pomaga w walce z cukrzycą. Jest najbogatsza w chlorofil spośród wszystkich zielonych roślin, a także zawiera bardzo dużo karotenu.

Pierwsze miejsce na liście zawdzięczają one ze względu na swój smak.

Porównywany jest on do siana lub błota w przypadku młodego jęczmienia, czy też rybny posmak w przypadku spiruliny i chlorelli. Dodanie ich do jakiegoś produktu, może popsuć jego smak. Pite na czczo rozrobione z wodą powodują, że zbiera się na wymioty. Gwarantują więc świetny początek dnia.

Miejsce numer dwa – ostropest plamisty.

Chroni wątrobę i łagodzi stany zapalne na tle cukrzycowym. Stosuje się go w leczeniu WZW typu A, B i C oraz choroby alkoholowej zapobiegając marskości wątroby. Pomaga pozbyć się toksyn, a także pobudza jej zdolności regeneracyjne.

Drugie miejsce wśród najgorszych superfoods zapewniły mu walory smakowe. Ma bardzo gorzki, nieprzyjemny smak i jest dosyć twardy. Również potrafi popsuć smak potraw, do których go dodamy.

Miejsce trzecie – jagody goji

Mówi się, że owoce goji pomagają w chorobach serca, wątroby, płuc, reumatyzmie i obniżają poziom glukozy we krwi. Przy długotrwałym stosowaniu miałyby wykazywać działanie wzmacniające odporność organizmu. W ich skład wchodzi 18 aminokwasów oraz 5 nienasyconych kwasów tłuszczowych z grupy omega-6. Znajdziemy w nich też witaminę C, B1, B2, B6 oraz E i minerały takie jak fosfor, wapń, żelazo, miedź, cynk, selen.

Problem z jagodami goji polega na tym, że tak naprawdę nie wiadomo czy rzeczywiście wykazują one takie działanie, jakie się im przypisuje.

Dodatkowo nie charakteryzują się wyszukanym smakiem. Są raczej mdłe, nieco podobne w smaku do rodzynek. Z tym, że w rodzynki można zaopatrzyć się wydając dużo mniej pieniędzy.

Oczywiście o gustach się nie dyskutuje. Z pewnością znajdą się osoby, którym smak wyżej wymienionych produktów będzie odpowiadał i chętnie będą po nie sięgać.

Proponuję spróbować samodzielnie i samemu ocenić czy coś nam smakuje, czy raczej obrzydza nam smak potraw. W przypadku chlorelli czy spiruliny możemy sięgnąć po produkt w postaci tabletek.

Nie ma sensu jeść czegoś, co naprawdę wyjątkowo nam nie smakuje tylko dlatego, że ktoś powiedział, że to dla nas dobre. Wybór zdrowych i bardzo wartościowych produktów jest ogromny. Z pewnością znajdziemy na tej liście takie, które są bogate odżywczo i przy okazji będą smaczne. Pamiętajmy, że tak naprawdę dobre jest to, po co chętnie sięgamy. Zdrowe jedzenie powinno sprawiać przyjemność.