Świąteczny problem: przejedzenia

Święta to nierzadko czas, w którym na przekór popularnemu zaleceniu, zaczynamy mniej się ruszać i więcej jeść. Co prawda, w przypadku osób zdrowych i na co dzień odżywiających się prawidłowo oraz aktywnych fizycznie chwilowe „popuszczenie pasa” nie musi nieść za sobą negatywnych konsekwencji, to fakty są takie, że świąteczne łakomstwo kończy się uczuciem przejedzenia i dyskomfortem ze strony przewodu pokarmowego. Czy można temu zaradzić?

Przeczytaj koniecznie:

Imbir, goździki i cynamon – nie tylko od święta

Bo najlepiej jest zapobiegać…

Drugi dzień świąt to zazwyczaj czas, gdy kondycja przewodu pokarmowego ulega już lekkiemu obniżeniu i łatwiej o problemy z jego prawidłową pracą, co manifestuje się uczuciem dyskomfortu nawet po niezbyt ciężkostrawnych potrawach. Mając ten fakt na uwadze, warto pamiętać, że organizm można odpowiednio do konsumpcji posiłków przygotować. Żeby przewód pokarmowy poradził sobie z dawką dostarczanych mu produktów warto na około 20 – 30 min przed posiłkiem wypić napar z rumianku, a jeszcze lepiej z korzenia goryczki. Dzięki temu pobudzimy wydzielanie soku żołądkowego i ułatwimy trawienie pokarmu. Przydatny może okazać się też sproszkowany imbir, w przypadku którego udowodniono, iż poprawia procesy trawienne. Podobne działanie może mieć także popularny ostatnio ocet (i nie musi być koniecznie jabłkowy), ale ten płyn należy koniecznie lekko rozcieńczyć przed konsumpcją. W innym wypadku można doprowadzić do podrażnienia błon śluzowych jamy ustnej, gardła i przełyku.

W czasie konsumpcji

W trakcie trwania posiłku oczywiście kluczowe znaczenie mają czynniki takie jak:

  • rodzaj spożywanych pokarmów,
  • „dawka” spożywanych pokarmów,
  • sposób konsumowania.

Jeśli będziemy jeść dużo i szybko wybierając przy tym ciężkostrawne pokarmy, to efekt będzie oczywisty., Tego nie da się „przeskoczyć” żadnymi metodami. Ważne jest natomiast, by unikać najbardziej problematycznych pokarmów (np. panierowanych mięs smażonych na głębokim tłuszczu), zachować choćby minimum przyzwoitości w dobieraniu ilości dokładek, a także - by jeść powoli i starannie przeżuwać każdy kęs. Dzięki temu ostatniemu rozwiązaniu ułatwiamy zadanie enzymom trawiennym ryzyko wystąpienia wzdęć i gazów, związanych z rozkładem niestrawionych resztek pokarmu przez bakterie zamieszkujące jelita. To naprawdę działa.

Po jedzeniu

Przez dwa kwadranse po skończeniu konsumpcji warto po prostu odpocząć. No i należy też pamiętać, że po posiłku już nie podjadamy ciastek, nie przegryzamy orzeszków, nie popijamy soku. Kończymy degustację i zajmujemy się czymś innym lub po prostu odpoczywamy. Błędem jest podejmowanie czynności mocno absorbujących fizycznie, mających rzekomo „nasilić spalanie” tłuszczu zapasowego. Bieganie, skakanie, robienie pompek czy brzuszków, może pogłębić dyskomfort ze strony przewodu pokarmowego. Takie czynności można zacząć podejmować najwcześniej dwie godziny po posiłku – wtedy nawet będą pożądane. Jeśli towarzyszy nam uczucie ciężkości i pełności przez czas dłuższy, warto napić się mięty, przyjąć porcję kropli żołądkowych, a także zażyć jakiś suplement wspierający pracę wątroby. Może to być solidna dawka ekstraktu z karczocha, ostropestu plamistego czy kurkumy.

Podsumowanie

Przejedzenie i towarzyszące mu zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, to problemy, którym najlepiej jest zapobiegać przede wszystkim poprzez trzymanie na wodzy swojego łakomstwa. W przypadku ciężkich i obfitych posiłków ważne też są środki profilaktyczne, mające postać ziół, przypraw i innych dodatków, które można zażyć przed konsumpcją. Duże znaczenie ma także sposób spożywania pokarmu i poświęcenie uwagi czynnościom takim jak gryzienie, przeżuwanie czy spowalnianie tempa jedzenia.