Najgłupsze sposoby na budowanie masy: sterydy dla tłuściocha! Część II

W pierwszej części tekstu opisałem standardowe zachowania homo pakerus – czyli, mówiąc żartobliwie, współczesnego mężczyzny dążącego do przyrostu masy ciała za wszelką cenę. Czy może być jeszcze gorzej? Tak, większość mężczyzn sięga po farmakologię, nie mając żadnego pojęcia o cenie jaką mogą zapłacić. Sterydy anaboliczno-androgenne to nie cukierki, wiele z tych substancji przy bezmyślnym nadużywaniu może wyniszczyć układ sercowo-naczyniowy, wątrobę, nerki. Nie zraża to setek mężczyzn w Polsce i na świecie.

Przeczytaj koniecznie:

Sterydy: nie warto po nie sięgać!

Najgłupsze sposoby na budowanie masy! Cz. I

Rozważmy przykład pana Janka (w rzeczywistości nazywa się on zupełnie inaczej) – mężczyzna ten postanowił rozbudować swoją muskulaturę, w sposób łatwy oraz szybki. Co zrobił? Sięgnął po sterydy anaboliczno-androgenne – testosteron oraz boldenone. Wszystko byłoby dobrze, ale … „Janek” startował z poziomu zatłuszczenia ok. 22-24%. Jest to wartość karygodna. Dlaczego? Organizm to samochód, gdzie można bezkarnie umieścić kilka siatek  balastu – a i tak pojedzie. Idąc za tym porównaniem nadmiar tłuszczu w ciele sprawia, iż sportowiec przypomina auto któremu dospawamy do bagażnika kotwicę – albo zamontujemy opancerzenie. Bez wzrostu mocy jednostki napędowej – takie auto będzie niczym żółw! Przykładowo luksusowe BMW 760Li z lat 2003-2004 waży w wersji europejskiej 2075 kg, zaś w wersji amerykańskiej 2209-2274 kg (bez pasażerów, bagażu, dodatkowego wyposażenia itd.) Waga waha się w zależności od przyjętych w danym kraju regulacji. Całkowita, maksymalna masa może być znacznie większa. I tu ciekawostka – opancerzenie wersji 760Li (wersja „high security”) – zwiększa masę samochodu do 3465 kg, zaś maksymalna masa auta może wynosić prawie 4 tony (465 kg ładunku). Takie auto wytrzymuje np. granaty ręczne, ostrzał  z różnych rodzajów Kałasznikowa (nowa i stara amunicja) oraz karabinka szturmowego armii USA M16. Sportowiec mający dużo tkanki tłuszczowej odnotuje duży spadek osiągów (firma BMW przewidziała ten problem – więc jednostka napędowa wspomnianego BMW to V12, a 6-litrowy silnik; ma ok. 444 KM). Dlatego nie opłaca się rozpoczynać cyklu masowego, jeżeli masz problem z tkanką tłuszczową! W odróżnieniu od silnika, nie masz wolnej mocy – serce ma określoną pojemność, wydajność minutową oraz chwilową. Nie obejdziesz tego problemu. W razie podjęcia jakiejkolwiek ciężkiej pracy – Twoje tętno będzie wyższe niż u osoby odtłuszczonej.

To nie wszystko – aromatyzacja jest zjawiskiem w którym powstają estrogeny. Silnie zachodzi m.in. w tkance tłuszczowej (kompleks aromatazy). Niedobór estrogenów hamuje przyrost masy mięśniowej, nadmiar np. estradiolu – również niesie bardzo bolesne skutki uboczne dla mężczyzny – możliwa jest ginekomastia (trwałe zmiany w piersiach) oraz wzrost otłuszczenia w typowych „kobiecych” rejonach (np. piersi, pośladki). To tylko czubek góry lodowej – gdyż estrogeny nasilają produkcję prolaktyny – co u mężczyzny oznacza spadek libido (brak chęci i możliwości współżycia) , mlekotok, bezpłodność, hipogonadyzm. [2]

Każde zastosowanie modelu „agresywnej masy” powoduje:

  • wzrost otłuszczenia -> wzrost estrogenów -> wzrost prolaktyny!

Bardzo często podobni „ulani” zawodnicy posiłkują się aromatyzującymi sterydami anaboliczno-androgennymi. W przypadku gdy wyjściowo masz znaczny poziom tkanki tłuszczowej przygoda np. z testosteronem iniekcyjnym, metanabolem, anapolonem czy nawet nandrolonem – może skończyć się nieciekawie. One bardzo silnie aromatyzują, powstaje cała masa estrogenów! Nandrolon wbrew obiegowym opiniom również może aromatyzować. [3] Na „cyklu” nasilasz odkładanie tkanki tłuszczowej oraz stan zapalny (rośnie ilość kortyzolu, homocysteiny oraz CRP). Kortyzol negatywnie oddziałuje na mięśnie oraz … również sprzyja odkładaniu tkanki tłuszczowej (kark, pas, twarz).

Wniosek końcowy: jeżeli masz problem z zatłuszczeniem nie sięgaj po sterydy anaboliczno-androgenne. Zastosuj dietę redukcyjną, aeroby, trening siłowy – po kilku miesiącach adaptacji do wysiłku – interwały (początkowo tlenowe, później mieszane, na końcu VO2 max.). Sterydy dla „tłuściocha” to nie jest żadne rozwiązanie, chyba że bardzo niewielkie dawki testosteronu w bardzo długim horyzoncie czasowym. Jednak to pomysł kuracji dla staruszka, nie dla mężczyzny mającego 20-40 lat.

A jak zakończyła się historia „Janka”? Opublikował na facebooku zdjęcie swojej formy- brzuch i boczki rozrosły mu się na skalę widzianą tylko w „restauracjach” Mc Donald’s (syndrom znany u wieloletnich smakoszy fast food). Cóż, pamiętaj, iż „masa za wszelką cenę” kończy się zbudowaniem sylwetki mającej mięśnie oklejone grubą warstwą tłuszczu. Kulturyści tak nie wyglądają. To naprawdę kiepski pomysł na swoje ciało. Na plaży nie rozbierzesz się, ze wstydu. Zawodnicy na scenie mają 3-5% tkanki tłuszczowej, nie 23-25%...

 

Źródła: http://www.bmw.co.th/th/en/security_vehicles/preowned/760Li_Pre_engine_data.html 2. https://endogin.wum.edu.pl/sites/endogin.wum.edu.pl/files/hiperprolaktynemia._nienowotworowe_schorzenia_gruczolu_sutkowego.pdf 3. Does Nandrolone Aromatize Into An Estrogen? Written by Dan Gwartney, MD