Jak (nie) wylecieć z siłowni w ciągu tygodnia?

Bardzo wiele zapisów w regulaminach siłowni i klubów fitness może powodować zdumienie, inne mają więcej sensu. Jeżeli nie chcesz za szybko pożegnać się z danym klubem, oto kilka wskazówek dotyczących savoir vivre. Wiele siłowni osiedlowych były miejscami ze zniszczonymi szafkami, rozwaloną podłogą, starym sprzętem. Kiedyś wstęp na trening do podobnej siłowni kosztował 3-4 zł. Nikomu nie przeszkadzała magnezja czy krzyki w trakcie dźwigania żelastwa. Obecnie bardzo często siłownie aspirują do roli elitarnych klubów fitness, gdzie jednorazowy trening kosztuje co najmniej 20 zł, czasem nawet 40-50 zł. A tam już za wiele nie wolno robić, bo nie wypada.

Przeczytaj koniecznie:

Fakty i mity na temat „częstych i małych posiłków”

 

Sporna kwestia nr 4: „własne napoje”

Spotkałem siłownię, której regulamin zabraniał przynoszenia własnej wody. Tak, nie żartuję! Woda była do kupienia na miejscu, jednakże we wspomnianym klubie kosztowała 2-3x tyle co w sklepie. Chyba nie muszę nic więcej pisać. Chęć zysku ponad wszystko. W wielu regulaminach są zapisy typu: „na teren siłowni i sali fitness zabrania się wnoszenia wszelkich produktów spożywczych” [2].  A woda czasem nie jest produktem spożywczym? No właśnie, upewnij się, ZANIM zapłacisz za miesiąc czy rok z góry, bez możliwości zwrotu.

Sporna kwestia nr 5: „ręcznik i czysty strój treningowy”

„Ćwiczący ma obowiązek przynosić strój sportowy i mieć ze sobą własny ręcznik w celu  położenia go na przyrządach do ćwiczeń na siłowni i matach na zajęciach z fitnessu.”

Nie muszę dodawać, iż osoby nie używające ręcznika są niemile widziane, prawie wszędzie. Chcesz kłaść się na ławkę mokrą od potu? No właśnie, a robić przysiady w kałuży? Odpowiedź jest prosta, używaj ręcznika. Jeżeli masz problem z nadmierną potliwością, stosuj zioła, leki, kąp się przed treningiem, stosuj antyperspiranty – zrób cokolwiek. Będzie lepiej dla ciebie i innych ćwiczących. Ma to szczególne znaczenie w klubach bez klimatyzacji, w okresie letnim. Miałem nieprzyjemność ćwiczyć w towarzystwie osoby nie zwracającej uwagi na higienę, gdy się pojawiała, sala nagle pustoszała. Większość bywalców przenosiła się w inne miejsce, najmniej odporni otwierali okna... Czy chcesz być tak postrzegany? Na pewno?

W kontekście stroju, zwracam uwagę na idiotyczne zapisy w regulaminach typu: „w Klubie bezwzględnie obowiązuje obuwie zmienne, z czystą białą podeszwą – inne od tego, w którym Klient przyszedł do Klubu”[3].  Czy ktoś widział jakiekolwiek buty z białą podeszwą? Halowe – często mają brązową,  wiele modeli do podnoszenia ciężarów – czarną. Może buty do biegania? Cóż... mamy problem.

Sporna kwestia nr 6 „wymuszanie chodzenia do klubu”

Niestety, wiele klubów stosuje korzystną dla siebie i skrajnie krzywdzącą politykę dla klienta. Przykład: http://www.fitnessclubmaster.pl/regulamin.pdf  Płacisz za określone wejścia, ale ... musisz je wykorzystać jak najszybciej, później przepadają. W coraz większej liczbie klubów tylko zwolnienie lekarskie pozwala na zawieszenie karnetu, co umożliwia późniejsze wykorzystanie wejść.

Czy znacie jakieś inne przypadki dziwacznych regulaminów i obostrzeń w klubach fitness?

 

 

Źródła: https://www.t-nation.com/opinion/planet-fitness-nightmare http://www.fitnessclubmaster.pl/regulamin.pdf http://energyfitness.pl/regulamin/