Kortyzol – zabójca sylwetki czy przyjaciel sportowca?

Kortyzol powszechnie uznaje się za czarny charakter i głównego winowajcę katabolizmu. Jest silnym glikokortykosteroidem uwalnianym z kory nadnerczy.

Na poziom kortyzolu mogą mieć wpływ:

  • rodzaj prowadzonego treningu, czas jego trwania oraz intensywność (np. % VO2 max/%HR), im dłuższy i intensywniejszy trening aerobowy, tym większy wzrost kortyzolu się obserwuje [1],
  • pora dnia (najwyższe stężenia kortyzolu występują rano).
  • wiek,
  • temperatura otoczenia,
  • stopień zregenerowania zawodnika, np. udowodniono, iż odpowiedź ze strony kortyzolu na powtarzany trening siłowy (gdy nie zakończyła się jeszcze regeneracja), jest znacznie słabsza. Na drugim treningu, który przeprowadzono po 48 h kortyzolu było o 31% mniej (niestety, było także mniej hormonu wzrostu, aż o 45% oraz epinefryny o 38%) [10]. Trening polegał na 3 seriach prostowania nóg siedząc do załamania, z obciążeniem 40% maksymalnego),
  • stosowanie leków (np. na wzrost kortyzolu mogą wpływać: SAA, kofeina, MK-677, inhibitory aromatazy np. exemestane [5], w pewnym stopniu GHRP [6]),
  • na spadek ilości kortyzolu mogą wpływać np. inhibitory 5-alfa reduktazy; w jednym z badań 5 mg finasterydu dziennie w ciągu 3 miesięcy miało następujący wpływ na profil hormonalny 16 mężczyzn: wzrosła ilość testosteronu (nieznacznie), spadła ilość DHT o 52,3%, spadła ilość kortyzolu o 10,4%) [7],
  • nadużywanie kofeiny lub jej unikanie (inne reakcje dla tej samej dawki czystej kofeiny),
  • wytrenowanie danej osoby,
  • ilość oraz skład posiłków,
  • nawodnienie.

Jeśli chodzi o kofeinę, zwiększa ona wydzielanie ACTH i kortyzolu, jednakże sprawa nie jest przesądzona. W badaniu William R. Lovallo i wsp. z 2008 r. [3] okazało się, iż osoby, które regularnie nie nadużywają kofeiny reagują na jej podanie znacznie silniejszym wyrzutem kortyzolu (sprawdzono reakcję na 3 x 250 mg kofeiny po 5 dniach nie używania kofeiny). Zarówno osoby z grup, w których podawano 3 x 100 lub 3 x 200 mg kofeiny dziennie przez kolejne 5 dni, reagowały znacznie słabszym wyrzutem kortyzolu w odpowiedzi na 750 mg kofeiny w dzień testowy [3]. W kolejnym z badań z 2008 roku Woolf K. i wsp. [4] sprawdzono jak dawka 5 mg kofeiny na kilogram masy ciała (czyli 100 kg mężczyzna spożywał 500 mg kofeiny) wpływa na wydolność w trakcie pracy beztlenowej, siłowej. Grupa z kofeiną miała wyższe, powysiłkowe stężenie glukozy i insuliny. Stwierdzono również wyraźnie wyższy poziom kortyzolu oraz glukozy, kofeina podwyższała poziom kortyzolu oraz glukozy, przy podawaniu placebo odnotowano spadek.

Dla poziomu kortyzolu kluczowe znaczenie ma także pora między kolejnymi treningami, co udowodniono u wysokiej klasy sportowców powtarzających 75 minutowe sesje treningowe o intensywności 75% VO2 max w odstępie 3 i 6 h. Przy 3 h przerwie odnotowywano znacznie silniejszą odpowiedź ze strony ACTH i kortyzolu. Najważniejszy fakt brzmi, niezależnie jaki to był wysiłek z reguły poziom kortyzolu w osoczu osób zdrowych wraca do poziomu wyjściowego w ciągu 120 minut po zakończeniu pracy [1].

Tytułowe stwierdzenie jest prawdziwe ... ale dla osób zaangażowanych w wysiłki długotrwałe, maratony, półmaratony, triathlon – wskutek częstego powtarzania objętościowych treningów tlenowych rośnie poziom kortyzolu. Ale nawet po 2 h biegu zwyżka kortyzolu trwa tylko 3 h (zaczyna się w drugiej godzinie biegu) oraz trwa 2 h w okresie regeneracji po wysiłku. Często maratończycy pokonują 120-180 km tygodniowo, co sprawia, iż przez większość dni towarzyszy im jakaś forma treningu biegowego. Wydłuża to etapy, gdy występuje hiperkortyzolizm. Co ciekawe, ogólnie rzecz ujmując, w ciągu 24 h poziom kortyzolu u dobrze wytrenowanych biegaczy wcale nie jest podniesiony! W jednym z badań poziom kortyzolu u biegaczy rósł w ciągu 2 h treningu biegowego, następnie zdecydowanie opadał, przez resztę dnia, od godziny 10:00 do 18:00. O 18:00 poziom kortyzolu osiągnął stężenie jakie miały osoby nie ćwiczące [1].