Oporne łydki, jak zmusić je do wzrostu?

Symetryczne łydki, które pasują do masywnych ud są niezbędnym elementem kulturystyki zwłaszcza, gdy mowa o zawodnikach chcących coś osiągnąć na scenie. Brak odpowiednio rozbudowanego podudzia wygląda niestety dość mało estetycznie i często bywa przedmiotem drwin.

Jednak problem może być nieco bardziej złożony, jak brak odpowiedniej motywacji do ich treningu, a wynikać może z predyspozycji genetycznych, które noszą miano tzw. “łydki biegacza”.

“Łydka biegacza” jest to pojęcie odnoszące się do samego kształtu budowy brzuśca mięśniowego podudzia, które posiada długie ścięgno na swoim przyczepie, jak i budowę pod kątem włókien mięśniowych, gdzie znaczną część stanowią włókna czerwone podatne na długotrwałą pracę mięśnia.

Dlaczego mamy problem z rozbudową łydki?
Głównie istnieją dwa powody, dlaczego nasze podudzia nie prezentują się tak, jak powinny:

  • kiepskie geny, jak zostało wspomniane wcześniej. Uposażenie genetyczne będzie mocno wpływać na to, jak wyglądać będzie podudzie. Kształt mięśnia, jego zdolność do wysiłku, regeneracji, czy samej reakcji na bodziec treningowy, to punkty, które będą decydowały o tym, czy Twoja łydka będzie dobra, czy też przeciętna.
  • zaniedbanie treningu łydek to kolejny problem osób, które marudzą, że ich podudzia nie rosną. Dzieje się tak, gdyż nie otrzymują one odpowiedniego bodźca objętościowego, co sprawia, że trening podudzi jest jedynie namiastką wysiłku, jakie łydki powinny wykonać, aby rosnąć. Zazwyczaj trening łydek to kilka serii wspięć na palce, które wykonywane są gdzieś na szarym końcu planu treningowego ud. Sprawia to, że znaczna część energii jest wykorzystywana na ćwiczenia przed treningiem podudzi, a gdy przychodzi czas na to, aby je odpowiednio stymulować do wzrostu nie mamy odpowiedniej ilości energii, aby dać im konkretnego bodźca.

Istnieją jednak trzy sposoby na to, aby skutecznie poruszyć łydki, a ich budowa nabrała tempa. Pamiętać jednak należy, że masę mięśniową podudzi buduje się dość wolno zwłaszcza, gdy nie jesteś predysponowany do tego, aby reagowały one odpowiednio na bodźce treningowe.

Zasada nr 1
Konieczne jest przeciążenie mięśnia.
Oznacza to, że wykorzystanie 30-40kg na maszynie i wykonywanie milionów powtórzeń na łydki niekoniecznie zwiększy ich objętość. Dość często osoby, które mają pokaźne podudzia wykorzystują klasyczne wspięcia stojąc ze sztangą na plecach, gdzie pochwalić się mogą obciążeniem nierzadko przekraczającym dwukrotnie masę ich ciała. Nie bój się odejść od utartych schematów i wykorzystuj nieco mniejsze zakresy ilości powtórzeń z większym obciążeniem, wykonując po 8-10 ruchów.

Zdjęcie użytkownika Sebastian Szmyt.Na zdjęciu imponujące uda i łydki Sebastiana Szmyta

Zasada nr 2
Skoro wiemy już, że mięśnie podudzi wymagają przeciążenia teraz musimy zrozumieć, że ilość włókien mięśniowych w mięśniach łydek dość często stanowi głównie przewagę włókien wolnokurczliwych. Wykorzystanie większych zakresów powtórzeń będzie więc wpływało na to, jak szybko rosnąć będą podudzia. Byśmy nie zrozumieli się źle. Zasada nr 1 i zasada nr 2 powinny występować łącznie w toku zaplanowanych treningów tak, aby co trening zmieniać zakresy powtórzeń i inaczej doświadczać łydki. Gdy podczas wykonywania serii zaczynasz czuć palenie w łydkach to znak, że właśnie rozpoczyna się seria. Staraj się wykonać wtedy jeszcze dodatkowo 12-15 powtórzeń.

Zasada nr 3
Rozciąganie mięśni podudzi.
Jest to technika mało znana, mało praktykowana, ale pozwala na lepsze zaangażowanie mięśni w trakcie treningu. Nie chodzi tutaj o mobilizacje stawu skokowego, czy stretching jako taki mięśni po wysiłku. Przede wszystkim chodzi o to, aby ruch był pełny, wykorzystywał pełen zakres ruchu. Co więcej, pomiędzy seriami wspięć warto wykonywać rozciąganie mięśni podudzi, co ma poprawić dostęp tlenu, jak i substratów energetycznych.