Zdrowa otyłość to mit, który może być niebezpieczny

Od jakiegoś czasu dość popularny stał się mit, że można być jednocześnie otyłym i zdrowym. Jednak rzadko spotkać można takie osoby w rzeczywistości, a badań potwierdzających powyższą tezę brakuje. Termin „otyłość metabolicznie zdrowa” odnosi się do osób otyłych, które nie wykazują objawów chorób, takich jak cukrzyca lub nadciśnienie. Czy jednak rzeczywiście można mówić o zdrowej otyłości?

Pojawiają się pewne głosy mówiące o szkodliwości używania terminu „zdrowa otyłość”, jednocześnie nawołujące do całkowitego powstrzymania się od jego używania. Określenie zdrowa otyłość jest problematyczne, może bowiem skłaniać osoby ze wskaźnikiem BMI powyżej 30 do jego nadużywania i akceptowania swojej otyłości, zamiast podjęcia jakichkolwiek działań do zmiany stylu życie i zgubienia nadprogramowych kilogramów. Oczywistym jest, że osoby otyłe wolą postrzegać się, jako zdrowe, niż posiadające problemy zdrowotne. Skoro mogą uznać się za osoby zdrowe, to po co mają coś zmieniać?

Warto zauważyć, że kilka badań pokazało, że można być zdrowo otyłym, jednak tacy ludzie są wyjątkami, a nie potwierdzeniem reguły. Poza tym, nawet jeśli nie mają istniejących problemów zdrowotnych, są znacznie bardziej narażeni na rozwój chorób, takich jak przewlekłe choroby nerek i cukrzyca typu 2.

Nie należy też przenosić tego, jak wyglądają niektórzy sportowcy, którzy mogą rzeczywiście mieć wysoką wagę i zbyt duże BMI, ale którzy trenują znacznie więcej, mają znacznie więcej masy mięśniowej i odżywiają się dużo lepiej, niż przeciętna otyła osoba. BMI (indeks masy ciała) obliczany jest w oparciu o dwa współczynniki – masę ciała i wzrost. Oznacza to, że osoba, która ma więcej masy mięśniowej, ale waży tyle samo, co inna osoba z większą ilością tłuszczu, miałaby taki sam BMI. Nie można więc jednoznacznie porównywać stanu zdrowia osób jedynie biorąc pod uwagę ich BMI, bo będzie to zupełnie niemiarodajne porównanie.

Co więcej, osoby z nadwagą (według indeksu BMI), które są zdrowe, to osoby młodsze, prowadzące styl życia, opierający się na dużej ilości aktywności fizycznej i zdrowej diecie, mające mniej tłuszczu w rejonie pasa i mniej tłuszczu wisceralnego (tłuszcz otaczający narządy wewnętrzne, zwany również tłuszczem trzewnym), niż osoby, u których zaobserwowano rozwój problemów zdrowotnych.

Jak więc widzimy, wskaźnik BMI bierze pod uwagę jedynie masę ciała, nie uwzględniając ilości tkanki mięśniowej. Nie powinno nas więc dziwić, że poziom czynników ryzyka sercowo-metabolicznego, takich jak wysokie ciśnienie krwi i wysokie stężenie glukozy na czczo, może wypaść gorzej u osób z prawidłową masą ciała (według BMI), ponieważ mają więcej tkanki tłuszczowej, a mniej mięśniowej, a lepiej u osób według tego wskaźnika otyłych, które w rzeczywistości ważą dużo, ale waga ta wynika z dużej masy mięśniowej. Porównanie to jest jednak mylące.

Faktem jest, że otyłość jest szkodliwa dla ogólnego stanu zdrowia. Posługiwanie się terminem "zdrowej otyłości" jest mylące i może być szkodliwe, stwarza bowiem wymówkę dla osób, które rzeczywiście powinny zmienić styl życia, by uchronić się przed chorobami.

Z pewnością nie należy definiować otyłości i nadwagi bazując jedynie na BMI. Dużo lepszym wskaźnikiem będzie obwód pasa. Wykazano bowiem, że osoby z dużym otłuszczeniem wokół talii są bardziej narażone na rozwój cukrzycy typu 2 i chorób serca. W przypadku kobiet obwód pasa powinien być nie większy, niż 89 cm, a w przypadku mężczyzn nie większy, niż 102 cm. Jeśli Twój obwód pasa jest wyższy, narażasz się na ryzyko chorób metabolicznych.