Diety okiem dietetyka: Dieta proteinowa (Dukana)

Ocena dietetyka: autor diety postanowił wykorzystać odchudzający potencjał białka. Faktycznie zwiększenie podaży protein kosztem innych makroskładników zazwyczaj prowadzi do szybkiego ubytku tkanki tłuszczowej. Spowodowane jest to z jednej strony sycącym potencjałem białka (nasz mózg jest wyczulony na jego niedobór, zwiększenie podaży – zmniejsza łaknienie), a z drugiej zjawiskiem zwanym SDDP (swoiście dynamicznym działaniem pokarmu), czyli zdolnością do nasilania wydatku energetycznego przez pożywienie.

Przeczytaj koniecznie:

Jestem na diecie i nie chudnę!

Przejdz do szczegółów i prezentacji diety

SDDP białka jest wielokrotnie wyższe niż SDDP węglowodanów i tłuszczy, co oznacza, że jedząc pokarmy białkowe – spalamy więcej kalorii.

Niestety „faza uderzeniowa” diety proteinowej jest nie do przyjęcia. Niedopuszczalne jest opieranie się jedynie na pokarmach białkowych, z niemal całkowitym wykluczeniem węglowodanów i tłuszczy - w tym zasadotwórczych warzyw będących źródłem witamin, związków fenolowych i błonnika. W literaturze naukowej spotkać się można z terminem rabbit-starvation (królicza-głodówka), który dotyczy formy ostrego niedożywienia, wynikającego z dysproporcji pomiędzy spożyciem protein i innych składników pokarmowych. Wystąpienie tego stanu jest związane z ograniczeniem „mocy przerobowych”wątroby i nerek co może doprowadzić do zbyt wysokiego poziomu amoniaku i/lub mocznika we krwi. Dodatkowo mogą pojawić się problemy z układem trawiennym wynikające z niedoboru włókna pokarmowego (błonnika).

Reasumując: dieta, choć jest skuteczna i bardziej rozsądna niż wiele egzotycznych modeli żywieniowych, to zwłaszcza w pierwszej fazie – może być niebezpieczna dla zdrowia. Choć zwiększenie podaży protein w diecie jest rozwiązaniem sensownym w kontekście redukcji tkanki tłuszczowej, to polecałbym dokonując stosowanych modyfikacji nie wzorować się zbytnio na zaleceniach autora.

Przejdz do szczegółów i prezentacji diety