Problem z nadmierną potliwością okolic intymnych

Kiedy trenujesz, to nie dziwi Cię fakt pojawienia się potu w różnych miejscach Twojego ciała. Intensywność pocenia się jest kwestią indywidualną – jedni się pocą bardziej, drudzy mniej, jedni się pocą na całej powierzchni ciała, a inni ocierają ledwo kilka kropel potu z czoła.

Czasami jednak potliwość przysparza nieco problemów. Szczególnie wtedy, kiedy nie weźmiemy ręcznika i zostają po nas ślady na sprzętach do ćwiczeń i musimy szybko szukać jakiegoś płynu do czyszczenia i ręczników papierowych. Krępujące są też sytuacje, kiedy na naszych ubraniach widać mokre ślady, szczególnie jeśli to dotyczy okolic intymnych. I nawet, jeśli każdy wie, że to pot wynikający z wysiłku, to żadna z nas nie czułaby się dobrze paradując z mokrą plamą w tych rejonach.

Kolejna kwestia to zapach. Zdarza się, że pot wchodzi w taką interakcję z naszą skórą lub tkaniną, z której wykonano odzież treningową, że zapach staje się nie do zniesienia.

Z czego wynika nasza potliwość?

Mamy dwa główne typy gruczołów potowych – apokrynowe i ekrynowe. Gruczoły ekrynowe wytwarzają wilgoć, a apokrynowe odpowiadają za nieprzyjemny zapach. W zależności od tego, który gruczoł jest bardziej dominujący w danym obszarze ciała, będziesz wydzielać pot bezwonny lub ten drugi, mniej przyjemny…

Apokryny znajdują się w największych ilościach w pachwinach, dlatego też pot wydzielany w okolicach intymnych może być najbardziej nieprzyjemny. Dodatkowo dochodzi czynnik braku powietrza, szczególnie jeśli ćwiczymy w długich spodniach i odzieży nie przepuszczającej powietrza. Kiedy trenujesz, to jest wiele części ciała, do których powietrze dochodzi z łatwością, np. pod pachy, w okolice klatki piersiowej, brzuch itp. Niestety w okolicach intymnych jest to zwykle bardziej utrudnione.

Dodatkowo, tam gdzie jest więcej tkanki tłuszczowej, tam temperatura ciała rośnie szybciej, a uda są właśnie takim miejscem.

Co się z tym wiąże?

Nie tylko zapach i mokre plamy na ubraniach są problemem. Miejsca, w których jest większa potliwość są dobrym środowiskiem do rozwoju infekcji drożdżakowych. Dlatego tak bardzo ważne jest, żeby utrzymywać te miejsca w suchości w miarę możliwości, czyli np. ubrać szorty zamiast obcisłych legginsów. Jeśli jednak bardzo lubisz legginsy, to po skończonym treningu szybko zmień je na jakiś luźny dres.

Kolejna bardzo istotna kwestia to odpowiednia higiena. Jeżeli możesz to od razu po treningu weź prysznic, a jeśli nie masz gdzie, bo np. biegasz w lesie, to zapewnij sobie taką możliwość do maksymalnie dwóch godzin po skończonym treningu. Zawsze wtedy załóż czystą bieliznę i drugą, czystą warstwę ubrania, a to co przepocone wrzuć do prania. Jeśli obawiasz się, że częste pranie zniszczy Twój strój, to postaw chociaż na szybkie delikatne pranie lub przepłukanie ubrań w umywalce z odrobiną detergentu.

Zainwestuj w odpowiednią bieliznę treningową

Co prawda, im lepsza bielizna, tym droższa, ale w tej kwestii warto wydać trochę więcej pieniędzy i zapewnić sobie komfort treningu i oczywiście ochronę przed rozwojem infekcji. Istnieje wielu producentów odzieży, którzy oferują dobrej jakości ubrania i bieliznę przepuszczającą powietrze i nie wchodzącą w interakcje z potem, dzięki czemu jest mniejsze ryzyko pojawienia się nieprzyjemnych zapachów.

Depilacja jest wskazana

Jeśli ćwiczysz regularnie, a więc pocisz się regularnie, to warto, aby włoski łonowe były krótkie lub całkowicie usunięte. Dzięki temu będziesz się mniej pocić. Okazuje się, że także wkładki higieniczne mogą podwyższać temperaturę okolic intymnych i zwiększać potliwość, dlatego też jeśli możesz, to na czas treningu ich nie używaj.

Podsumowanie

Problem z potliwością to problem powszechny i nie ma powodu się tego wstydzić. To normalne. Każdy z nas powinien poznać swoją fizjologię i dobrać odpowiednie środki, by nie narażać siebie na rozwój infekcji czy brak komfortu podczas ćwiczeń.