To stres nie pozwala Ci schudnąć

Mówi się, że „stres zabija” i faktycznie tak jest: długo utrzymujący się stres doprowadza do rozmaitych nieprawidłowości w funkcjonowaniu naszego organizmu i stanowić może przyczynę wielu chorób, a w skrajnych wypadkach prowadzi do śmierci, stanowiąc czynnik spustowy zawałów czy udarów. Do negatywnych skutków permanentnego stresu możemy jednak także zaliczyć problemy z utrzymaniem prawidłowej masy i składu ciała o czym wiele osób zapomina, fundując sobie kolejne obciążenie psychiczne i fizyczne jakim jest zbyt restrykcyjna dieta i zbyt ciężki trening, czy też choćby niewłaściwe do nich podejście.

Przeczytaj koniecznie:

Filiżanka herbaty pomoże uporać Ci się ze stresem!

Pod wpływem stresu dochodzi do wyrzutu kortyzolu – hormonu, który wpływa na wiele parametrów metabolicznych i którego fizjologicznym zadaniem jest m.in. stłumienie stanu zapalnego, zatrzymanie sodu w ustroju czy zapewnienie odpowiedniej ilości glukozy dla mózgu. Ta ostatnia zależność, choć w chwili zagrożenia życia jest nie do przecenienia, to w sytuacji „stresów dnia codziennego” wydaje się nie tylko nieuzasadniona, ale wręcz wyjątkowo niepożądana w kontekście pracy nad estetyką sylwetki. Kortyzol bowiem, by zapewnić dostęp glukozy do mózgu sprawia, że inne tkanki jej sprawnie nie wyłapują (stan ten nazywa się insulinoopornością). Tak więc pomimo tego, iż glukoza znajduje się we krwi w sporych ilościach, to tkanka mięśniowa ma do niej ograniczony dostęp i nie może wydatnie jej spalać.

Ponieważ mięsnie nie wyłapują sprawnie glukozy, dochodzi do podwyższenia jej poziomu w osoczu, na co organizm odpowiada dalszą produkcję insuliny (insulina ma za zadanie obniżyć poziom cukru we krwi), co potęguje insulinooporność i dodatkowo – blokuje spalanie tłuszczu przez mięśnie. I tak oto odchudzając się w silnym stresie spalasz mięśnie i oszczędzasz tłuszcz. Co istotne, badania z udziałem dorosłych ochotników wykazały (Rosmond i wsp.), że podwyższony poziom kortyzolu będący następstwem stresu doprowadza także do obniżenia poziomu HDL (dobrego cholesterolu), testosteronu, IGF-1 (insulinopodobnego czynnika wzrostu), a podwyższa ciśnienie tętnicze i poziom LDL oraz triacylogliceroli we krwi. W organizmie tworzy się więc stan, w którym nie tylko trudno jest pozbyć się nadmiaru tkanki tłuszczowej, ale także łatwo nabawić się rozmaitych chorób.

Reasumując: odchudzając się należy brać pod uwagę indywidualną zdolność do radzenia sobie ze skutkami stresu i w razie potrzeby podjąć odpowiednie kroki. Bardzo ważna jest praca nad sposobem postrzegania siebie jako jednostki w relacji z otoczeniem i umiejętność osiągania stanu relaksacji, który pozwala przerwać stan permanentnego stresu. Warto wygenerować czas na realizację własnych pasji, obowiązkowo umieszczać w ciągu dnia zajęcia, które przynoszą odprężenie. W przypadku osób aktywnych fizycznie dobrym pomysłem są treningi ze znajomymi, wypady na basen, wizyty w saunie, masaże relaksujące, czy nawet – co mogłoby się wydawać banalne – spotkania towarzyskie. Kwestia obciążenia stresem wymaga także zdecydowanie większej uwagi ze strony trenerów i dietetyków, którzy bardzo często ignorują ten problem uznając, że receptą na nadmiar tkanki tłuszczowej jest jedynie ujemny bilans kaloryczny. 

Źródła: J ClinEndocrinolMetab. 1998 Jun;83(6):1853-9.Stress-related cortisol secretion in men: relationships with abdominal obesity and endocrine, metabolic and hemodynamic abnormalities.Rosmond R, Dallman MF, Björntorp P