Układasz dietę? Mierz siły na zamiary!

Jeśli należysz do osób, którym wydaje się, że nawyki żywieniowe można zmienić z dnia na dzień to niestety, ale możesz się zdziwić. Kulinarne upodobania ugruntowane przez lata praktyki zmienić jest niezwykle trudno, a wiara iż możliwe to jest definitywnie „od jutra” niestety jest dość naiwna. Dlatego potrzebujesz długoterminowego planu i pewnej konsekwencji w działaniu, przed Tobą bowiem długa i wyboista droga.

Przeczytaj koniecznie:

Czym jest dieta?

Mężczyźni, którzy do tej pory zajadali się pizzą i hamburgerami, pili głównie colę i piwo z pewnością z powodu chwilowego wzrostu motywacji nie przestawią się nagle na pierś z kurczaka z ryżem i brokułami, mineralną wodę i zieloną herbatę. Podobnie kobiety, które nie wyobrażają sobie życia bez rozmaitych słodkości raczej nie zrezygnują z ich podjadania z dnia na dzień. Dlatego szczególnie rozsądnym wydaje się wprowadzenie metody drobnych kroków oraz zastosowanie lepszych zamienników. Jak w praktyce powinno to wyglądać?

Zamiast paczki klasycznych ciastek z kremem można sięgnąć po ciastka owsiane, zamiast nadziewanej czekolady – po czekoladę gorzką, zamiast wafelków – polecam natomiast batony sportowe. Kiedy już wstępnie przyzwyczaimy się do tych zmian kolejnym krokiem powinno być wprowadzenie w ich miejsce świeżych i suszonych owoców. Oczywiście na porcję lodów czy kilka kostek czekolady od czasu do czasu można sobie pozwolić, jednak nie powinny one stanowić integralnego elementu codziennego menu.

Podobnie upodobanie do smażonego, panierowanego mięsa czy frytek można odpowiednio ukierunkować. W barach szybkiej obsługi należy wybierać dania grillowane, warto szukać placówek gastronomicznych oferujących dania typu „fit” (w dużych miastach można znaleźć restauracje specjalizujące się w przygotowywaniu zdrowszych odpowiedników fast-food’ów), przygotowując posiłki samemu również warto pamiętać o pewnych prostych zasadach, choćby takich by nie smażyć na głębokim tłuszczu i nie panierować mięsa przed obróbką termiczną.

W przypadku układaniu diety odchudzającej warto pamiętać by nie fundować sobie zbyt dużych restrykcji w spożyciu tłuszczu, węglowodanów czy też kalorii ogółem. Średnio 500 – 600kcal deficytu to ilość zupełnie wystarczająca na sam początek, diety 1000kcal absolutnie nie są dobrym pomysłem: nie tylko, że trudno utrzymać ich założenia w praktyce, to jeszcze powrót do dawnej „wagi” po ich zakończeniu jest w zasadzie gwarantowany.

Wnioski: jeśli chcesz zmienić swoją dietę czyniąc ją zdrowszą, szukasz sposobów na pozbycie się kilku nadprogramowych kilogramów czy też chciałbyś zwiększyć trochę masę mięśniową: korekty wprowadzaj powoli. Oczywiście nie namawiam do tego by cackać się z każdym liściem sałaty, sugeruję po prostu nie fundować sobie rewolucji, konsekwencje mogą być bowiem zgoła inne niż planowane.