Białko serwatkowe i problemy z laktozą

Osoby z zaburzoną tolerancją laktozy często przy stosowaniu protein serwatkowych (i kazeinowych) doświadczają nieprzyjemnych objawów ze strony przewodu pokarmowego, takich jak wzdęcia, gazy, a nieraz również biegunki. Czy to jednak powód by rezygnować z preparatów zawierających białka pochodzenia mlecznego? Okazuje się że nie, jest bowiem przynajmniej kilka sposobów na to, by poprawić komfort trawienia i pozbyć się dokuczliwego problemu.

Przeczytaj koniecznie:

Mity na temat białka.

Po pierwsze włącz do diety probiotyk. Bakterie kwasu mlekowego zawarte w preparatach probiotycznych wykazują szereg pozytywnych właściwości. Poza tym, że eliminują niepożądaną mikroflorę zasiedlającą nasze jelita chroniąc przed zatruciami pokarmowymi, wspomagają  układ immunologiczny i biorą udział w syntetyzowaniu aktywnych biologicznie związków, to także pomagają trawić cukier mleczny - laktozę rozkładając ją do kwasu mlekowego. Często już po kilku dniach stosowania dobrej jakości suplementu probiotycznego okazuje się, ze problem z dyskomfortem po spożyciu produktów będących źródłem laktozy znika bądź przynajmniej jego nasilenie ulega wyraźnemu zmniejszeniu. Probiotyk należy jednak stosować przez pewien okres by flora bakteryjna jelit uległa korzystnej modyfikacji.

Po drugie szukaj odżywek zawierających laktazę. Laktaza to enzym rozkładający laktozę. Przeglądając etykiety preparatów białkowych łatwo zauważyć, że niektórzy producenci dodają ten składnik do swoich produktów. Osoby, które doświadczają przykrych efektów ze strony układu trawiennego po spożyciu produktów mlecznych, a w tym białek serwatkowych, zazwyczaj cierpią właśnie na niedobór laktazy. Suplementacja preparatem zawierającym kompleks enzymów czy zakup odżywki posiadającej w składzie dodatek laktazy jest więc znakomitym sposobem na pozbycie się przykrych dolegliwości.

Po trzecie, szukaj izolatów białkowych o wysokiej koncentracji białka i śladowych ilościach węglowodanów. Izolaty białka serwatkowego często nie dostarczają laktozy, lub zawierają jej na tyle niewiele, że jedna czy dwie porcje w ciągu dnia nie wywołują żadnych przykrych następstw. Należy uważnie czytać jednak etykiety produktów, nieraz zdarza się tak, że izobat białkowy ma stosunkowo niską koncentrację protein (poniżej 80%) i zawiera spore ilości laktozy.

Zazwyczaj już wdrożenie jednej z opisanych powyżej opcji przynosi zadowalające efekty, w niektórych przypadkach jednak może być koniczne zastosowanie się do wszystkich wymienionych zasad, a niekiedy – choć rzadko – konieczne jest wyeliminowanie zupełne wszelkich produktów zawierających cukier mleczny. Należy jednak wziąć pod uwagę, że nietolerancja laktozy mylona jest z alergią na białka mleka – a to nie jest to samo i wymagane jest zupełnie inne podejście. W przypadku alergii należy oczywiście zrezygnować z nabiału i odżywek zawierających w składzie białka pochodzenia mlecznego, zastępujące je albuminą jajeczną, białkiem wołowym oraz hydrolizatami białkowymi.