Jak nie stracić motywacji podczas odchudzania?

Stało się – podjęłaś decyzję i rozpoczęłaś akcję „odchudzanie”. Spędziłaś wiele czasu na studiowaniu skutecznych metod walki ze zbędną tkanką tłuszczową, ułożyłaś jadłospis dopasowany do indywidualnych potrzeb Twojego organizmu – samodzielnie lub z pomocą specjalisty, wybrałaś klub fitness, do którego się zapisałaś lub zamierzasz się zapisać. Co zrobić, aby wytrwać w swoich postanowieniach i nie stracić motywacji do osiągnięcia zaplanowanego i jednocześnie wymarzonego celu? Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, które pomogą Ci nie stracić motywacji w okresie redukowania tkanki tłuszczowej.

Bądź realistką!

Bardzo dużo niepowodzeń jest konsekwencją założeń, które są nierealne do osiągnięcia. Jeżeli myślisz, że możesz skutecznie i zdrowo  schudnąć 10 kg w ciągu tygodnia ( bo akurat za tydzień wypada ważna uroczystość typu wesele kuzynki czy chrzest bratanka) , to się mylisz. Zgubne jest też podsycanie w sobie nadziei „nikomu się jeszcze nie udało, ale mi się uda na pewno”. Wierz mi: nie uda Ci się! Zrobisz sobie krzywdę i przy tym gorzko się rozczarujesz.  Dlatego rozpocznij odchudzanie od zdobywania wiedzy na temat racjonalnego odżywiania – portal potreningu. pl stanowi idealne źródło rzetelnej wiedzy na temat żywienia i treningu.

Bądź odważna!

Zwłaszcza początki związane z wdrażaniem planu ukierunkowanego na redukcję tkanki tłuszczowej wymagają od nas odwagi. Pierwsza wizyta na siłowni i widok spoconych „bywalców” może onieśmielać. Pamiętaj jednak, że każdy kiedyś zaczynał, a większość ćwiczących nie będzie zwracać na Ciebie uwagi, bo za bardzo będą zajęci swoim treningiem. Im częściej będziesz tam przychodzić , tym pewniej się poczujesz. Jeżeli jednak  bardzo nie odpowiada Ci koedukacyjna siłownia – wybierz klub tylko dla pań. 

Nie porównuj się z innymi!

Nie pozwól też, aby porównywanie się z innymi kobietami odbiło się negatywnie na poczuciu Twojej własnej wartości. Myślenie typu „no i co z tego, że schudłam ostatnio 2 kg, skoro i tak pewnie nigdy nie będę wyglądać jak ona (ona – czyli np. super zgrabna i szczupła sąsiadka)" jest absolutnie zabronione!. Takie nastawienie może skutecznie zmniejszyć motywację, dlatego nie pozwól, aby jakaś lalka Barbie stanęła na Twojej drodze do idealnej sylwetki! Skoncentruj się na swoim planie i swoich atutach, których tak naprawdę posiadasz przecież bardzo wiele…

Śledź swoje postępy!

Ważenie się pięć razy w ciągu dnia to znaczna przesada. Zupełnie wystarczy kontrolować masę ciała  1 – 2  razy w tygodniu, koniecznie na czczo, o stałej porze i bez ubrania. Warto jednak skoncentrować się na obserwacji własnego ciała, bo to co zobaczymy na wadze niekoniecznie musi obrazować efekty podjętych działań. Przed rozpoczęciem „akcji odchudzanie” zrób sobie kilka fotek całej sylwetki: z przodu, z tyłu, z boku. Po 2-3  tygodniach stosowania diety i treningu zrób kolejne zdjęcia – wtedy nawet gdy okaże się,  że Twoje masa ciała zmniejszyła się nieznacznie, to jednak sylwetka nabrała jędrności, a także sprężystości. Motywujące są także obserwacje postępów na siłowni, np. progres siły czy poprawa wydolności – np. tydzień temu mogłaś biec na bieżni przez maksymalnie 10 minut, a teraz już 20 minut. Pamiętaj, że efekt końcowy Twojego wysiłku i pracy nad sobą zależy właśnie od sumy małych sukcesów!

Prowadź dzienniczek odchudzania.

Zapisywanie tego co zjadłaś, co wypiłaś, jak intensywnie trenowałaś, jak się czułaś oraz ile danego dnia ważyłaś może mieć istotny wpływ na efektywność zaplanowanej redukcji oraz na Twój poziom zaangażowania. Motywację możesz wzmocnić prowadząc internetowa relację – choćby w naszym serwisie, lub w jednym z działów na naszym forum. Liczyć tam możesz na merytoryczne i psychologiczne wsparcie postronnych obserwatorów – użytkowników, którzy często sami podobne blogi prowadzą i borykają się z podobnymi do Twoich problemami, a nierzadko dysponują trochę większym doświadczeniem.

Pamiętaj, że wcale nie musisz być doskonała!          

Pomimo intensywnych wysiłków, dopracowanego planu i pozytywnego nastawienia nagle okazuje się, że coś idzie nie tak. Na przykład nie możesz ogarnąć jakiegoś ćwiczenia na siłowni albo w chwili słabości zjadłaś kawałek tortu u koleżanki na imieninach. W żadnym przypadku nie wolno Ci się załamywać i myśleć, że jesteś do niczego. Myśl konstruktywnie i staraj się wyciągnąć wnioski. Ćwiczenie, które Ci naprawdę bardzo nie odpowiada możesz zamienić na inne – w porozumieniu z instruktorem, a kawałek ciasta możesz „odpokutować” dodatkowym biegiem.  Każdy popełnia błędy, jednak z drugiej strony nie ma sytuacji, której nie można jakoś naprawić. Zamiast się dręczyć tym, że poniosłaś porażkę- działaj konstruktywnie!

Znajdź radość w odchudzaniu!

Chociaż początkowo może Ci się wydawać to niedorzeczne, to z pozbywanie się nadmiaru tkanki tłuszczowej wcale nie musi być okupione łzami, bólem i przymusem jedzenia niesmacznych potraw. Osoby, które zaczynają wprowadzać zdrowe nawyki żywieniowe w połączeniu ze zwiększeniem aktywności fizycznej obserwują poprawę kondycji psychicznej – warunkiem jest jednak wdrożenie rozsądnego planu żywieniowego i treningowego, a także pozytywne nastawienie. Głodzenie się i katorżnicze treningi doprowadzą Cię tylko do frustracji, a także odbiorą chęć do pracy nad sobą.

Utrzymanie motywacji do pracy nad sylwetką wiąże się z koniecznością zadbania o rozsądny plan żywieniowy i treningowy, a także z pozytywnym nastawieniem. Dążąc do osiągnięcia szczupłej sylwetki, pracujesz nie tylko nad ciałem – walcząc ze słabościami hartujesz charakter, wzmacniasz psychikę i poczucie własnej wartości, nie wspominając już o poprawie zdrowia. Jednak przeciwnik – czyli tak naprawdę Ty  sama, jest bardzo sprytny i przy tym dość leniwy, a co najgorsze zna wszystkie Twoje słabe punkty.  Dlatego postaraj się zrobić wszystko, aby go przechytrzyć i nie daj się demotywować.