Co zrobić, gdy dopada nas głód pomiędzy posiłkami?

Nieraz tak jest, że po ułożeniu odchudzającej diety, ustaleniu optymalnego spożycia energii, proporcji białka, węglowodanów i tłuszczu okazuje się, że praktyczna realizacja założeń jest dość trudna. Notorycznym problemem jest pojawiające się pomiędzy posiłkami uczucie głodu czy też uczucie „niedojedzenia” po spożyciu dietetycznej potrawy. Co w takiej sytuacji należy zrobić? Walczyć czy może przechytrzyć organizm jakimś sprytnym wybiegiem? Czy są jakieś sztuczki pozwalające poradzić sobie w takich chwilach?

Przeczytaj koniecznie:

Masz problemy z zasypianiem? Zjedz dobrą kolację

Po pierwsze – zmień dietę

Zanim przejdę do przedstawienia kilku trików pomagających uporać się z uczuciem głodu towarzyszącym niekiedy dietom odchudzającym, chciałbym byś wiedział jedno: jeśli nadmierne łaknienie dokucza Ci od rana do nocy i często po prostu nie udaje Ci się nad nim zapanować w efekcie czego zamawiasz pizzę lub rzucasz się na słodycze – zmień dietę. Twój jadłospis najprawdopodobniej jest na tyle deficytowy w energię lub nieenergetyczne składniki odżywcze, że organizm buntuje się i wysyła niecierpiące zwłoki sygnały, że po prostu musi zostać „dożywiony”. Możemy sobie snuć rozmaite teorie, zagłębiać się w pracy enzymów i hormonów, ale wniosek i tak będzie jeden – aktualna dieta jest do bani. Pomyśl, i tak nie dajesz rady w niej wytrwać, a w chwilach słabości spożywasz śmieciowate pokarmy i wyrządzasz sobie dodatkową krzywdę. Powiedz sobie stop i zacznij od początku.

Po drugie – uważaj na węglowodany

Wiele osób pomimo wprowadzania restrykcji kalorycznych zostawia w diecie pokarmy będące źródłem kiepskiej jakości węglowodanów takie jak białe pieczywo, soki owocowe, słodkie jogurty, musli i im podobne. Tego typu produkty zawierają dużo cukru, który bądź to syci na chwilę – bądź w ogóle nie syci, a niekiedy nasila uczucie głodu. Przejrzyj swoje menu i zastanów się, czy przypadkiem nie popełniasz podobnych błędów. Jeśli tak – wprowadź czym prędzej zmiany, białe pieczywo zamieniając na ciemne, razowe, soki i inne płyny na wodę, owocowe jogurty na naturalne odpowiedniki, musli na płatki owsiane górskie, etc. Taki zabieg bardzo często przynosi wyraźną poprawę, co związane jest z jednej strony ze zmniejszeniem spożycia cukrów, z drugiej – w przypadku produktów z mąki z pełnego przemiału -  z obecnością błonnika pomagającego normalizować glikemię i przedłużającego uczucie poposiłkowej sytości.

Po trzecie - jedz białko

Białko nie tylko buduje mięśnie, ale także pomaga schudnąć. Związane jest to z termogennymi właściwościami protein, które powodują, że ich konsumpcja nasila wydatkowanie energii cieplnej, a także wynika z hamującego wpływu na ośrodek głodu w mózgu niektórych aminokwasów takich jak choćby leucyna. Badania naukowe pokazują, iż osoby,  które spożywają wysokobiałkowe śniadanie są mniej narażone na silne uczucie głodu w późniejszych okresach dnia i rzadziej podjadają. Oczywiście nie oznacza to, że im więcej białka w diecie tym lepiej, warto jednak pamiętać o tych interesujących właściwościach produktów proteinowych i dbać o to by zwłaszcza rano pojawiły się w menu.

Jak podjadasz – rób to z głową

Chociaż podjadanie pomiędzy posiłkami może spowolnić proces redukcji tkanki tłuszczowej, to nie ulega wątpliwości, że pojawiające się przekąski mogą być mniej lub bardziej pożądanym składnikiem diety. I tak bez wątpienia batoniki, chipsy, cukierki, ciastka, drożdżówki, zapiekanki, hamburgery i inne wysokokaloryczne, zasobne w cukry rafinowane produkty raczej zdecydowanie niekorzystnie wpływają na sylwetkę. Inaczej sprawa wygląda w przypadku owoców, orzechów, świeżych warzyw (np. marchewki), które zasobne są w nieenergetyczne składniki pokarmowe takie jak witaminy, niezbędne pierwiastki, polifenole, karotenoidy, błonnik, sterole o działaniu prozdrowotnym. Takie przekąski pojawiające się od czasu do czasu w diecie z pewnością nie zaburzą przebiegu redukcji, a wręcz mogą okazać się pomocne.