Musli na śniadanie? Nie dziękuję!

Nie rozumiem, dlaczego nie potrafię schudnąć, staram się odżywiać zdrowo i dietetycznie, na śniadanie jem zazwyczaj musli z brzoskwiniowym jogurtem… Jako dietetyk w ramach swojej praktyki zawodowej ze stwierdzeniami podobnymi do tego zamieszczonego powyżej spotykam się notorycznie. Dzięki medialnym kampaniom, rozmaitym artykułom, wypowiedziom specjalistów znaczna część osób odchudzających się czy chcących się zdrowo odżywiać zaczyna dzień od porcji mieszanki płatków zbożowych, suszonych owoców i orzechów zalanych jogurtem lub mlekiem. Przekonanie, że musli jest kwintesencją zdrowego śniadania jest powszechne i głęboko zakorzenione i niestety, wiele czasu zapewne minie zanim ulegnie ono zmianie…

Przeczytaj koniecznie:

Białkowe śniadanie syci na dłużej

Jak to? Czyżby musli zawierało jakieś niezdrowe składniki?

Osobom, które przekonane są o prozdrowotnych walorach mieszanek zwanych musli proponuję wziąć do ręki opakowanie takiego produktu i przyjrzeć się uważnie, co wchodzi w jego skład. Zazwyczaj jest to mieszanka płatków i różnokształtnych wytworów zbożowych otrzymanych często z oczyszczonej mąki, wzbogacona kandyzowanymi owocami, prażonymi orzechami, cukrem bądź syropem glokozowo-fruktozwoym, olejem palmowym lub co grosza tłuszczem utwardzonym. Mówić wprost – jest to mieszanka wielu rozmaitych produktów żywnościowych, których nie powinno się jeść,  zamknięta w kolorowym opakowaniu.

Przecież zboża są zdrowe, powinny być podstawą naszej diety!

Jeśli komuś się wydaje, że polane cukrem i utwardzonym tłuszczem przetwory zbożowe otrzymane z białej mąki są z jakiegoś względu pożądanym składnikiem zdrowej diety, to powinien przejrzeć na oczy. Równie dobrze można byłoby powiedzieć, że zdrowym, składnikiem diety są wafelki z kremem orzechowym czy pączki z dżemem, też zawierają bowiem zboża (w postaci mąki pszennej), cukier i przetworzone orzechy i owoce. Oczywiście przykład jest przejaskrawiony, musli bez wątpienia jest lepsza alternatywą niż paczka ciastek, ale chodzi o zasadę, o sposób myślenia, o slogany i hasła, na które dajemy się nabrać i które zaprowadzić nas mogą w ślepą uliczkę.

Ale musli jest niskokaloryczne, ma mało tłuszczu….

Musli rzeczywiście jest mniej kaloryczne niż np. masło, faktycznie też zazwyczaj zawiera niewiele tłuszczu. Operowanie jednak wartością energetyczną pokarmów jako czynnikiem wartościującym ich jakość czy właściwości zdrowotne jest nieporozumieniem. Przykładowo łosoś jest bardziej kaloryczny niż panga, a bez wątpienia jest bardziej pożądanym składnikiem diety, oliwa z oliwek także jest bardziej kaloryczna niż serek topiony, ale lepiej nadaje się jako dodatek do pieczywa. Wartość energetyczna to nie wszystko! Musli ze względu na to, że zawiera sporo cukrów prostych oraz oczyszczonej skrobi powoduje silny wyrzut insuliny – hormonu, który hamuje spalanie tłuszczu i stymuluje jego odkładanie, zwłaszcza jeśli spożywamy je z owocowym jogurtem czy popijamy szklanką soku. Poza tym dodatek utwardzonych tłuszczów –nawet jeśli jest stosunkowo niewielki -  pogłębia ten problem.

A co z owocami, orzechami, otrębami?

Faktycznie suszone owoce, orzechy, otręby mogą być wartościowym dodatkiem do diety, ale ich obecność nie przesądza o jakości danego produktu. W produktach śniadaniowych często dodawane są kandyzowane owoce. Kandyzowanie polega na wielokrotnym smażeniu w słodkim syropie, trudno by tak przetworzony owoc miał jakieś specjalne walory. Podobnie również przemysłowe prażenie orzechów może zubażać je w niektóre związki o działaniu prozdrowotnym, a niekiedy nawet sprzyjać powstawaniu substancji szkodliwych. Z resztą inne składniki musli też często są intensywnie przetwarzane przez co pozbawiane są wielu naturalnych walorów. W efekcie powstaje produkt wyjałowiony, dostarczający jedynie energii.

Podsumowanie

Jak widać musli ze sklepu to niezbyt trafiony pomysł w przypadku osób, którym zależy na zdrowiu i estetycznej sylwetce.Jeśli jednak lubisz dania  tego typu i trudno Ci wyobrazić sobie śniadanie bez zbożowo- orzechowo- owocowej mieszanki, to wiedz że nie musisz wykreślać ich ze swojego menu! Powinieneś po prostu zrezygnować z zakupu gotowych produktów, a w zamian przygotowywać dla nich zdrową alternatywą samemu w warunkach domowych. Najlepiej użyj w tym celu płatków owsianych górskich, nieprażonych orzechów (np. włoskich, nerkowca), suszonych lub jeszcze lepiej – świeżych owoców, ewentualnie także – otrębów. Nie dodawaj cukru ani miodu, nie zalewaj owocowym jogurtem, wystarczy mleko, jogurt naturalny bądź kefir.