Cztery mity dotyczące kolacji

Czy odchudzając się warto zrezygnować z kolacji? A jeśli nie, to ile czasu przed snem należy ją spożyć? I co można, a czego nie powinno się jeść w godzinach wieczornych? Ponieważ z podobnie brzmiącymi pytaniami spotykam się na co dzień, postanowiłem dokonać małego podsumowania najpopularniejszych mitów na temat ostatniego posiłku spożywanego przed snem, mitów które nierzadko się wzajemnie wykluczają i których powielanie nie tylko nie jest pomocne, ale wręcz niekiedy może okazać się szkodliwe zarówno w kontekście redukcji tłuszczu, jak i nocnej regeneracji i ogólnie pojętego zdrowia.

Przeczytaj koniecznie:

Kolacja w diecie na masę.

Mit pierwszy: rezygnacja z kolacji jest niezbędnym elementem kuracji odchudzającej

Przekonanie, zgodnie z którym spożywanie kolacji jest czymś niepoprawnym nie ma żadnego uzasadnienia. Oczywiście wykluczenie ostatniego posiłku z menu może przyspieszyć proces odchudzania, jednakże podobny efekt przynieść by mogła rezygnacja ze śniadania bądź obiadu. W praktyce nie poleca się omijania posiłków, a raczej modyfikowanie ich składu ilościowego i jakościowego, gdyż jest to rozwiązanie niewspółmiernie skuteczniejsze i zdrowsze. Szczególnie niepożądane skutki może przynieść rezygnacja z kolacji wtedy, gdy trenujemy w godzinach wieczornych. Po wysiłku należy bowiem bezwzględnie spożyć posiłek.

Mit drugi: kolację należy jeść przed godziną osiemnastą

Trudno powiedzieć skąd dokładnie wzięło się przekonanie, że godzina osiemnasta jest barierą, której nie należy przekraczać z kanapką w ręce. To jak kuriozalne jest to zalecenie łatwo zrozumieć, gdy uświadomimy sobie, że zależnie od rozmaitych czynników takich jak choćby wykonywany zawód, niektórzy z nas zaczynają dzień o szóstej rano inni wstają w południe, albo – przy trybie zmianowym – niekiedy śpią do wieczora. Czy w takim wypadku „niejedzenie kolacji po godzinie osiemnastej” również miałoby obowiązywać?

Mit trzeci: na kolację powinno się jeść tylko białko

Teoria, zgodnie z którą na wieczór należy jeść jedynie produkty białkowe ma podobne uzasadnienie jak te przedstawione w poprzednim akapicie: ktoś kiedyś tak sobie po prostu wydedukował i koncepcja została przyjęta z entuzjazmem. Tak naprawdę przekonanie mówiące, iż wieczorem organizm nastawia się na odkładanie tłuszczu niekoniecznie jest prawdziwa. Kluczowe dla masy i składu ciała są: dzienny bilans energetyczny oraz jakość spożywanej w ciągu dnia żywności, a nie to czy w ostatnim posiłku pojawi się białko, tłuszcz czy węglowodany. Co więcej oparcie kolacji jedynie na pokarmach proteinowych może niekorzystnie wpłynąć na jakość snu, uwzględnienie produktów węglowodanowych natomiast zwiększyć może produkcję melatoniny…

Mit czwarty: na kolację najlepiej jest zjeść twaróg

W fitnessowym światku ugruntował się taki pogląd, iż przed nocnym spoczynkiem należy zapewnić mięśniom stały dopływ aminokwasów, by ochronić je przed katabolizmem. Kazeina, czyli białko mleczne, którego znakomitym źródłem jest np. twaróg, ma to do siebie, że trawiona jest dość powoli, tak więc logicznym się wydaje, iż spożywanie nabiału przed snem jest pomysłem dobrym. W praktyce jednak  obawy przed nocnym katabolizmem, podsycane często przez producentów odżywek mających w swojej ofercie preparaty białkowe, jest mocno przesadzony, a przekonanie,że kazeina będzie rozwiązaniem lepszym niż np. białko pochodzące z mięsa, ryb lub jaj nie ma potwierdzenia w faktach.

Podsumowanie

Zamiast zawierzać wątpliwym teoriom i niepotrzebnie rozpraszać swoją uwagę warto po prostu skoncentrować się na podstawach i zadbać o odpowiedni ilościowy i jakościowy skład posiłków i realizować zaplanowane dzienne zapotrzebowanie na wszystkie niezbędne składniki pokarmowe.