Na co komu maizena (maizeina)? Czyli kilka słów o popularnym dodatku do diety proteinowej

Dieta proteinowa opracowana przez Dukana cieszy się wyjątkową popularnością wśród osób chcących pozbyć się nadprogramowych centymetrów i kilogramów. W niniejszym artykule nie będę rozpatrywać wad i zalet „odchudzania na białku”, a skoncentruję się na właściwościach integralnego dodatku do diety proteinowej zwanego maizeną bądź maizeiną. Popularne serwisy aukcyjne przepełnione są ofertami sprzedaży tego pseudo-dietetycznego produktu. Czym w istocie jest maizena, po co się ją stosuje i czy warto po nią sięgać podczas kuracji odchudzającej? Za chwilę postaram się odpowiedzieć na powyższe pytania.

Niezbędny składnik diety proteinowej?

Maizena pojawia się w wielu recepturach potraw przypisanych do drugiej fazy diety proteinowej. Wiele osób zainspirowanych skutecznością tego sposobu odżywiania w redukcji tkanki tłuszczowej niesłusznie uznaje, że składnik ten ma istotny wpływ na tempo utraty masy ciała, bądź też posiada jakieś specjalne walory odżywcze. Tego typu przekonania nie są prawdziwe. Maizena nie jest ani koniecznym składnikiem diety białkowej, a jej obecność w żaden sposób nie zwiększa skuteczności programu redukcyjnego.

Jaka jest wiec rola maizeny w diecie proteinowej?

Maizena to nic innego jak skrobia kukurydziana, czyli forma oczyszczonych węglowodanów, których de facto powinniśmy raczej unikać, niż celowo włączać do diety. W diecie proteinowej pełni funkcję zagęstnika dodawanego do zup i sosów i tutaj jej walory się kończą. Nie jest to jednak dodatek niezastąpiony. Zamiast skrobi kukurydzianej śmiało użyć można tańszej skrobi ziemniaczanej, która sprawdzi się równie dobrze i którą kupić możemy za grosze w najbliższym sklepie spożywczym...  Z reszta sam autor Pierre Dukan w jednym z wywiadów wspominał o możliwości wprowadzania takiej zamiany.

Wady maizeny

Wbrew pozorom maizena ma więcej wad niż zalet, dlatego chciałbym przestrzec przed wszelkiego rodzaju emanacjami hurraoptymizmu. Jak już wspominałem, maizena jest to cukier w czystej postaci podobny do tego jaki spożywamy jedząc białe pieczywo. Niewielki dodatek skrobi oczywiście nie wyrządzi nam żadnej szkody, podobnie jak szkody nie wyrządzi nam ugryzienie bagietki czy zjedzenie łyżeczki miodu. Osoby, którym wydaje się jednak, że maizeny można w diecie odchudzającej używać do woli szybko mogą się boleśnie przekonać, że tak w istocie nie jest. Nadmiar węglowodanów czy to kukurydzianych, czy ziemniaczanych czy pszennych utrudniać może bowiem efektywne spalanie tłuszczu.

Podsumowanie

Maizena, wbrew obiegowym opiniom nie posiada żadnych cudownych właściwości, jest zwykłym strukturotwórczym dodatkiem, podobnie jak popularna u nas skrobia ziemniaczana dodawana przez nasze mamy i babcie jako zagęstnik do zup i sosów. Maizena nie odchudza, nie reguluje metabolizmu, nie zapobiega powrotom utraconych kilogramów i nie stanowi szczególnie pożądanego składnika odchudzającej diety. W skromnych ilościach nie zaszkodzi, ale na tym jej walory się kończą.