„Stosuję dietę, a waga ani drgnie,  jak to możliwe”?

Przynajmniej kilka razy w tygodniu otrzymuję maile od moich klientów, którzy piszą: „stosuję dietę i plan treningowy, ale moja waga jakoś za bardzo się nie zmienia, czy można coś z tym poradzić?” Kiedy pytam jednak o zmiany w obwodzie pasa to okazuje się, że w skali tygodnia ubywa nawet po kilka centymetrów, spodnie robią się luźniejsze i nawet bliscy zauważają zmiany. Tak więc proces odchudzania następuje, a problemem jest nie tyle brak efektów co brak wyników przy wejściu na wagę. Czy jednak faktycznie należy się tym przejmować?

Przeczytaj koniecznie:

Dlaczego bardzo niskokaloryczne diety nie przynoszą oczekiwanego efektu?

Niewolnicy wagi

Nauczyliśmy się efektywność programów ukierunkowanych na redukcję tkanki tłuszczowej oceniać w odniesieniu do całkowitej masy ciała za bezwarunkowy wskaźnik obierając wynik uzyskany na wadze. Tymczasem jest to podejście niesłuszne. Owszem, kiedy mamy do czynienia z zaawansowaną otyłością to odchudzanie powinno wiązać się z ubytkiem kilogramów, jednak w przypadku osób z niewielką nadwagą czy też o prawidłowej masie ciała z dodatkową warstwą tłuszczu zlokalizowaną w rejonie pasa, ud czy bioder podstawowym wskaźnikiem powinna być zmiana w obwodach oraz optycznie zauważalna poprawa w kompozycji sylwetki.

Kilogram kilogramowi nierówny

Chociaż kilogram tłuszczu i kilogram mięśni ważą dokładnie tyle samo, to charakteryzują się różną objętością. Tłuszcz o takiej samej masie co mięśnie zajmuje trochę więcej miejsca w naszym ciele, ale najważniejsze jest to, że tkanki: mięśniowa i tłuszczowa w sposób odmienny wpływają na kompozycję sylwetki. Tak więc spalanie kilograma tłuszczu i zbudowanie kilograma mięśni wiąże z pożądanymi zmianami w wyglądzie, nawet jeśli całkowita masa ciała istotnie się nie zmieni. Połączenie dobrze zbilansowanej diety z odpowiednio rozplanowanym treningiem siłowym uzupełnionym sesjami aerobowymi skutkuje niekiedy tzw. rekompozycją sylwetki, w ramach której masa ciała nie zmienia się istotne, ale zmieniają się proporcje. Obwód pasa ulega zmniejszeniu, a obwody mięśniowe delikatnemu zwiększeniu, sylwetka nabiera smukłości i sprężystości i staje się bardziej estetyczna.

Marzenie wielu sportowców

Redukcja tkanki tłuszczowej przy jednoczesnym utrzymaniu aktualnej masy ciała to zjawisko, którego przy dobrze ukierunkowanej diecie i treningu doświadczają najczęściej osoby początkujące. Paradoksalnie to co jest dla nich niekiedy źródłem frustracji, stanowi obiekt pożądania bardziej zaawansowanych trenujących, których zmorą nierzadko jest utrata tkanki mięśniowej podczas odchudzania zamiast jej przyrostu. Jednoczesne redukowanie tkanki tłuszczowej przebiegające z rozbudową muskulatury jest czymś w rodzaju „kamienia filozoficznego” świata fitness. Niestety im wyższy poziom wytrenowania i niższy poziom bf tym trudniej o „dwukierunkowe” postępy.  Warto o tym pamiętać.

Podsumowanie

Jeśli zacząłeś niedawno się odchudzać, ale zamiast ubytku kilogramów zauważasz jedynie zmniejszenie obwodu talii to wiedz, że jest to powód do zadowolenia. Nie tylko pozbywasz się tkanki tłuszczowej, ale dodatkowo doświadczasz przyrostu tkanki mięśniowej, która nie tylko przyczynia się do poprawy estetyki sylwetki, ale stanowi także skuteczne narzędzie pomocne w spalaniu tłuszczu.