Ukryty zabójca – tłuszcz wisceralny

Zazwyczaj kiedy mówimy o nadmiarze tkanki tłuszczowej, to mamy na myśli tłuszcz ukryty w warstwie podskórnej, zlokalizowany w obrębie pasa, ud i bioder tworzący charakterystyczne fałdki i okrywający ciężko wypracowaną muskulaturę. Tymczasem istnieje również coś takiego jak tkanka tłuszczowa wisceralna, której gołym okiem nie widać i która stanowi o wiele większe niż tłuszcz podskórny zagrożenie dla naszego zdrowia. W niniejszym opracowaniu postaram się odpowiedzieć na pytania czym jest tłuszcz wisceralny i dlaczego jest taki groźny?

Przeczytaj koniecznie:

Smażenie zabija

To warto wiedzieć o tkance tłuszczowej

Zdecydowana większość zapasów tłuszczowych w naszym organizmie magazynowana jest w tkance podskórnej, pewne ilości tłuszczu zmagazynowane są także w rejonie trzewi, w okolicy pozaotrzewnowej, w obrębie wątroby, trzustki, śledziony, jak i również gruczołów piersiowych, narządów płciowych, a także w rejonie mięśni. Z punktu widzenia estetyki sylwetki przeszkadza nam przede wszystkim tłuszcz podskórny, ten którego płacie widzimy gołym okiem. Z punktu ogólnie pojętego zdrowia metabolicznego jednak to właśnie tłuszcz trzewny (wisceralny) jest największym zagrożeniem i to jego przede wszystkim należy się obawiać.

Dlaczego tłuszcz wisceralny jest taki groźny?

Badania naukowe wskazują, że nadmiar tkanki tłuszczowej trzewnej w sposób ewidentny sprzyja rozwojowi zespołu metabolicznego związanego z drastycznie większym ryzykiem cukrzycy typu 2 i chorób układu krążenia o podłożu miażdżycowym. Wynika to z tego, iż tkanka tłuszczowa trzewna jest bardziej aktywna metabolicznie niż tkanka podskórna, wytwarza duże ilości związków zwanych adipokinami, chętnie „oddaje też” zmagazynowane kwasy tłuszczowe do krążenia wrotnego, co może mieć szereg niekorzystnych konsekwencji. Nie bez znaczenia jest też fakt, że w sposób wysoce specyficzny reaguje ona na działanie hormonów takich jak kortyzol i insulina.

Endokrynna aktywność tkanki tłuszczowej trzewnej

Tkanka tłuszczowa trzewna jest bardziej aktywna hormonalnie niż tkanka podskórna wydzialając spore ilości związków takich jak: adiponektyna, IL-6, TNFa, PAI-1, wisfatyna i rezystyna. Wymienione adipokiny charakteryzują się wysoką aktywnością biologiczną i oddziałują na rozmaite tkanki i narządy. Niektóre z nich, gdy osiągają wysokie stężenia zaczynają stymulować rozwój blaszki miażdżycowej, zaburzają działanie insuliny doprowadzając do insulinooporności,  przyczyniają się do postępującej deregulacji gospodarki hormonalnej i energetycznej organizmu. Udowodniono także ich negatywny wpływ na funkcjonowanie wątroby.  Można wiec powiedzieć, że aktywność hormonalna tkanki tłuszczowej trzewnej est wymierzona bezpośrednio w nasze zdrowie!

WTK i lipotoksyczność

Jak zostało powyżej wspomniane, tkanka tłuszczowa trzewna chętnie uwalnia do krążenia wolne kwasy tłuszczowe (WTK). Wydawać by się mogło to pewnym walorem (łatwo bowiem doprowadzić do zmniejszenia jej rozmiarów przy zastosowaniu diety z ujemnym bilansem energetycznym), jednak niekiedy może nieść to za sobą szereg niekorzystnych skutków. Zwiększone obciążenie wątroby nadmiarem WTK nasila glukoneogenezę, syntezę triacylogliceroli, apoliproteiny-B. W obrębie tkanki mięśniowej WTK doprowadzają do zaburzenia szlaku sygnałowego insuliny sprawiając, iż mięśnie mniej sprawnie wychwytują krążącą we krwi glukozę i aminokwasy. Efekt jest taki, że osoby posiadające dużo tłuszczu trzewnego mniej sprawnie rozbudowują muskulaturę i gorzej radzą sobie z dostarczoną z pokarmem glukozą.

Tkanka tłuszczowa trzewna a insulina

Wiemy już, że tkanka tłuszczowa trzewna za pośrednictwem uwalnianych adpiokin i WTK doprowadza do rozwoju insulinooporności. Efektem jest hiperglikemia i hiperinsulinemia kompensacyjna. Jak jednak sama insulina oddziałuje na tkankę tłuszczową trzewną? Okazuje się, że hormon ten w sposób ewidentny stymuluje wychwytywanie glukozy przez adipocyty tkanki trzewnej i nasila proces lipogenezy. Tłuszcz wisceralny zdecydowanie „lubi” węglowodany. Co prawda znaczenie procesu lipogenezy de Novo w rozwoju otyłości jest w obiegowym ujęciu przeceniane (bazując przynajmniej na wypowiedziach zamieszczanych na forach internetowych można odnieśc takie wrażenie), to jednak bardzo prawdopodobne jest, że wraz z przyrostem tkanki tłuszczowej trzewnej mechanizm ten zyskuje na znaczeniu.

Tkanka tłuszczowa trzewna a kortyzol

Dość interesująca jest współpraca jakiej podejmować się może tłuszcz wisceralny z kortyzolem. W tkance tłuszczowej trzewnej jest obecny  enzym zwany w skrócie 11b-HSD 1 (enzym 11b-hydroksysteroidowej dehydrogenazy typu 1).  Posiada on zdolność do przekształcania nieaktywnego biologicznie kortyzonu w… kortyzol. W efekcie zauważyć można lokalny wzrost aktywności tego hormonu pomimo utrzymania w normie jego poziomu we krwi. Prowadzi to do rozwoju lub pogłębienia insulinooporności (mniejszy wychwyt glukozy przez tkanki obwodowe) i  zwiększonego wydzielania leptyny (co w dłuższej perspektywie sprzyja leptynooporności) nawet przy relatywnie prawidłowym poziomie glikokortykoidów we krwi.

Mężczyźni w grupie ryzyka

Nie ulega wątpliwości, że przyrostem tłuszczu wisceralnego szczególnie zagrożeni są mężczyźni. Związane jest to ze zwiększoną aktywnością hormonu zwanego lipazą lipoproteinową (LPL) w obrębie tkanki tłuszczowej trzewnej, który stymuluje rozpad chylomikronów i zwiększa wychwyt kwasów tłuszczowych przez adipocyty. W przypadku kobiet aktywność LPL jest większa w tkance podskórnej zlokalizowanej w obrębie pośladków, bioder i ud. Tak więc biorąc pod uwagę wpływ tłuszczu trzewnego na ryzyko rozwoju cukrzycy typu drugiego i chorób układu krążenia, mężczyźni powinni zachować daleko posuniętą ostrożność i w sposób szczególny zwracać uwagę na jakość i ilość spożywanych pokarmów.

Jak poznać czy tłuszczu trzewnego jest dużo?

Otyłość brzuszna to problem przede wszystkim mężczyzn. Przyjmuje się, że u panów przyrost tkanki tłuszczowej trzewnej i podskórnej – zlokalizowanej w rejonie pasa jest mniej więcej równomierny, zawsze więc zbyt duży obwód pasa (wartość pomiaru obwodu talii wyższa niż połowa pomiaru wzrostu) - jest powodem do obaw. Niekiedy zdarza się też tak, że tłuszczu wisceralnego jest nieproporcjonalnie sporo, czego efektem są wydęte brzuchy niektórych panów, które pokrywa relatywnie niewielka ilość tkanki tłuszczowej podskórnej. Chociaż nazywa się tę przypadłość „brzuchem piwnym”, to z piciem piwa ma on niewiele wspólnego, a rezygnacja z tego napoju niekoniecznie jest wystarczającym zabiegiem zaradczym…

Jak pozbyć się tłuszczu trzewnego

Tak naprawdę tkanka tłuszczowa trzewna jest dość wrażliwa na podejmowane działania treningowe i żywieniowe o ile są one odpowiednio ukierunkowane. Poprawa jakości spożywanej żywności, wprowadzenie umiarkowanego ujemnego bilansu energetycznego oraz rozpoczęcie regularnych treningów (siłowych i aerobowych) to najczęściej standardowa procedura ciesząca się przyzwoitą efektywnością. Tłuszcz wisceralny w porównaniu do tłuszczu podskórnego charakteryzuje wysoka gęstość receptorów b3-adrenergicznych, dzięki czemu podatny jest on na działanie katecholamin co ułatwia odchudzanie. Szczególnie efektywne mogą okazać się w takich wypadkach diety zakładające restrykcję w spożyciu węglowodanów, które w szybkim tempie prowadzą od poprawy wrażliwości insulinowej.

Problemy

Niekiedy zdarza się, że z nadmiarem tłuszczu trzewnego borykają się osoby generalnie szczupłe (typ: „chudy z brzuszkiem”). W takich wypadkach oczywiście nie należy wprowadzać zbyt daleko idących restrykcji energetycznych. Ważne jest ukierunkowanie diety i treningu w stronę rekompozycji sylwetki przy pomocy strategii zakładających rotację węglowodanową czy - co ostatnio modne - uwzględniających wprowadzenie przerywanego postu. Nie należy też bazować jedynie na treningach aerobowych. Trening z obciążeniem skutecznie poprawi wrażliwość insulinową i wpłynie na rozwój muskulatury.

Podsumowanie

Tkanka tłuszczowa trzewna, choć niewidoczna gołym okiem, stanowi w ujęciu ogólnie pojętego zdrowia metabolicznego istotnie większy problem niż tkanka podskórna. Nadmiar tłuszczu wisceralnego w sposób wybitny sprzyja rozwojowy zespołu metabolicznego, cukrzycy i chorób takich jak miażdżyca. Redukcja tłuszczu trzewnego możliwa jest przy zastosowaniu konwencjonalnych zabiegów żywieniowych, choć rozważyć warto zastosowanie węglowodanowych restrykcji.