Nieprzemyślane odchudzanie zwiększa ryzyko niedoborów pokarmowych

Sprowadzanie diety odchudzającej jedynie do poziomu energetycznego bilansu i zapewnieniu odpowiedniej podaży białka to dość popularna praktyka z jaką spotkać się można na forach internetowych. Zgodnie z obowiązującymi konwencjami podczas redukcji tkanki tłuszczowej zaleca się wprowadzenie kalorycznego deficytu, zwiększenie spożycia protein i zależnie od „szkoły” ograniczenie udziału energii z tłuszczu lub z węglowodanów.

Przeczytaj koniecznie:

4 błędy - które zabijają Twój progres!

O ile tego typu rozwiązania mogą być skuteczne w kontekście redukcji tkanki tłuszczowej, o tyle nie zawsze służą zdrowiu. Wiele osób niestety nie przywiązuje odpowiedniej wagi do tego by zapewnić odpowiednio wysokie spożycie wszystkich potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu składników pokarmowych, narażając się na niedobory pokarmowe.

Dieta to nie tylko kalorie

Organizm ludzki do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje nie tylko odpowiedniej podaży energii, ale także kilkadziesiąt różnych składników pełniących rozmaite funkcje fizjologiczne, do których zaliczamy m.in. witaminy, niezbędne kwasy tłuszczowej, egzogenne aminokwasy, składniki mineralne. Chociaż organizm w toku ewolucji wykształcił sobie zdolność  do radzenia sobie w sytuacjach nadpodaży i niedoborów wymaganych związków, to jego możliwości adaptacyjne są w tym zakresie ograniczone. Przedłużający się w czasie deficyt jakiegoś składnika pokarmowego skutkuje zaburzeniem homeostazy i nieprawidłowym przebiegiem wybranych reakcji metabolicznych, a nawet prowadzić może do poważnej choroby lub - śmierci.

W czasach współczesnych na szczęście głębokie niedobory pokarmowe w krajach cywilizowanych zdarzają się rzadko, częściej natomiast spotkać się można z sytuacjami w których skala deficytu danego składnika jest niewielka lub umiarkowana. Konsekwencje zdrowotne takiego stanu nie są nagłe, ale mają charakter łagodny, rozłożony w czasie, przez co też – niestety - są trudne do zdiagnozowania.

Współczesna żywność jest uboga w składniki odżywcze

Żywność przetworzona, która zdominowała sklepy spożywcze i supermarkety ma dość istotną wadę: zazwyczaj uboga jest w składniki odżywcze o charakterze nieenergetycznym. Niestety, ale popularne wędliny stanowią wyjątkowo ubogi substytut mięsa, owocowe soki i dżemy nie mogą równać się ze świeżymi owocami, gotowe surówki i sałatki – ze świeżymi warzywami, rafinowane tłuszcze – z nierafinowanymi olejami, a produkty śniadaniowe, z nieprzetworzonymi płatkami owsianymi. Długo można byłoby jeszcze wymieniać podobne przykłady produktów żywnościowych, po które sięgamy chętnie, ale które niestety nie są w stanie dostarczyć nam niezbędnych składników pokarmowych w wymaganych ilościach. Problem ten staje się jeszcze bardziej zauważalny, gdy w ramach programu redukcji masy ciała zmniejszamy spożycie kalorii, tym samym jeszcze bardziej zubażając dietę w nieenergetyczne składniki żywności.

Czy więc wystarczy jeść żywność nisko przetworzoną by uniknąć niedoborów?

Nie ulega wątpliwości, że zmiana produktów mocno przetworzonych na mniej przetworzone technologicznie odpowiedniki jest rozwiązaniem zdecydowanie korzystnym zarówno w kontekście pracy nad estetyką sylwetki, jak i w kontekście zapewnienia odpowiedniej podaży witamin, składników mineralnych, błonnika czy niezbędnych kwasów tłuszczowych. Niestety i taki zabieg nie daje gwarancji, iż dieta stanie się pełnowartościowa. Nie wystarczy bowiem oprzeć dietę na płatkach owsianych, brązowym ryżu, piersi z kurczaka, jajach, chudym twarogu, oliwie i warzywach by zapewnić wymaganą dawkę wszystkich niezbędnych składników. W ten sposób nie uda się pokryć zapotrzebowania na kwasy tłuszczowe z rodziny omega 3, na witaminy D, E, ani na wapń (chyba, że spożycie twarogu będzie wynosić kilogram dziennie – twaróg nie jest zbyt dobrym obfitym wapnia). W dłuższej perspektywie skutkować to będzie pogorszeniem kondycji zdrowotnej organizmu, a nawet utrudni odchudzanie!

Podsumowanie

Zabawa w dietetyka może być całkiem przyjemna i budująca, ale zbyt beztroskie podejście do kwestii bilansowania diety redukcyjnej niesie za sobą szereg zagrożeń, takich jak choćby wspomniane ryzyko niedoborów żywieniowych. Samodzielne układanie panu żywieniowego ukierunkowanego na redukcję tkanki tłuszczowej powinno być poprzedzone przyswojeniem odpowiedniej dawki wiedzy dotyczącej tego, jak zestawiać ze sobą pokarmy (lub grupy pokarmów) w ramach codziennego menu, by do minimum ograniczyć ryzyko niedoborów. Jeszcze lepszą opcją jest użycie programu komputerowego zliczającego wszystkie makro i mikroskładniki lub skonsultowanie swoich działań z wykwalifikowanym specjalistą. Dzięki temu możliwe będzie polepszenie kompozycji sylwetki bez uszczerbku na zdrowiu.