W świątecznej promocji zapłacisz… więcej!

Nie od dziś wiadomo, że korzystanie ze „świątecznych promocji” często nie niesie za sobą żadnych namacalnych korzyści. Niekiedy nawet okazuje się, że jest wręcz odwrotnie, bo poza promocją dany produkt kosztuje taniej… Zależność ta dotyczy w takim samym stopniu sprzętu RTV i AGD, jak i ubrań, zabawek oraz produktów spożywczych.

Przeczytaj koniecznie:

Dietetyk na zakupach, czyli „ile jest mięsa w mięsie”

Idea świątecznej promocji

Każdego roku w okresie przedświątecznym wszystkie największe sieci handlowe w swoich promocyjnych ofertach próbują nas przekonać, że oferują towary w najniższych możliwych cenach. W praktyce jednak rzadko kiedy za marketingową oprawą idą w parze realne oszczędności dla potencjalnego klienta. Częściej zdarza się tak, że dany produkt jest wręcz droższy w „gwiazdkowej ofercie” niż poza promocją.  Cóż, ideą takich świątecznych akcji jest oczywiście pomnażanie zysków sieci handlowych, a nie robienie konsumentom prezentów. Skoro praktyka pokazuje, że wystarczy umieścić duży napis „promocja” by produkt sprzedawał się lepiej, to przecież nie ma powodów ku temu by dodatkowo jeszcze schodzić z marży. Badania rynku przeprowadzone w ostatnich latach wskazują wyraźnie, że dość często zdarza się, iż produkty oferowane w „okazyjnej  cenie” w jednym punkcie, można jednocześnie nabyć znacznie taniej poza promocją w innym sklepie…

„Kup więcej - płać mniej…”

Przywykliśmy do tego, że większe opakowanie po prostu bardziej się opłaca. Przekonanie to wzmacniają w nas zarówno producenci jak i sprzedawcy detaliczni, zwracając na takową zależność uwagę w reklamach. Praktyka jednak pokazuje, że nierzadko jest dokładnie odwrotnie. To mniejsze produkty opłacają się bardziej, niż ich powiększone odpowiedniki. Takie zagrania szczególnie często wprowadzane są w supermarketach i dotyczą najczęściej artykułów spożywczych, np. kawy, słodyczy, wędlin, przypraw, niekiedy także alkoholu. Na etykietach co prawda drobniutkim drukiem podana jest cena za kilogram (lub litr) każdego produkty, tak więc i bez kalkulatora można sprawdzić, który się bardziej opłaca, niestety mało kto jednak o tym wie, a jeśli nawet – to świąteczny pęd zakupowy raczej nie sprzyja wprowadzeniu takich obliczeń.

Uwaga na produkty „ostatniej świeżości”

Kupując produkty spożywcze w promocyjnych cenach warto zwracać uwagę na datę zdatności do spożycia, zwłaszcza jeśli zakupy robimy z wyprzedzeniem myśląc, o wcześniejszym zaopatrzeniu lodówki na okres świąt. Zdarzyć się może bowiem, że artykuły które na co dzień mają zazwyczaj odległą datę ważności, w okresie przedświątecznym pojawiają się w ofertach promocyjnych w stanie „ostatniej świeżości”. Problem dotyczy najczęściej wędlin i przetworów mlecznych oraz… słodyczy, ale nie omija także napojów, np. soków owocowych, a nawet piwa. Jest to tzw. „przed-inwentaryzacyjne sprzątanie magazynów”, które polega na tym, że supermarkety i inne sklepy pozbywają się „na ostatnią chwilę” towarów, których nie udało się wcześniej sprzedać w zaplanowanych ilościach. Niekiedy są to towary świąteczne, ale… z zeszłego roku. Zawsze należy sprawdzić datę przydatności do spożycia.

Świąteczne zestawy

„Świąteczne zestawy” dostępne w zasadzie we wszystkich sklepach, na pierwszy rzut oka mogą wydawać się niezwykle atrakcyjnym cenowo i zarazem wygodnym sposobem na zrobienie komuś prezentu. W praktyce jednak połączenia produktów wchodzące w skład takich kompozycji nie zawsze są najszczęśliwsze, a ich finalna cena jest wyższa niż w przypadku kupienia każdego z osobna. I tak okazać się może, że dodana przez sprzedawców do wody toaletowej i balsamu świąteczna świeczka podnosi cenę zestawu o 30zł, a plastikowy aniołek nadający świątecznego uroku koszykowi pełnemu słodkości zawyża wartość prezentu o 20zł. W ten sposób płacimy więcej za produkty, które nie do końca są tego warte.

Wnioski

W okresie przedświątecznym warto zachować podwójną czujność i z dużą rezerwą podchodzić do wszelkiego rodzaju promocji. Praktyka pokazuje, że znaczna część „okazji” ma charakter iluzoryczny, a produkty oferowane w obniżonych cenach są de facto droższe niż w czasie gdy nie były objęte promocją. Nie oznacza to, że wszystkie promocje stanowią swoje zaprzeczenie, oczywiście istnieje możliwość zakupienia danego towaru w okazyjnej cenie. W żadnym wypadku jednak nie jest to jednak regułą i warto o tym pamiętać.