Silna „słaba” płeć, czyli kobieta vs „żelastwo”

Kobieta na siłowni. Nie na maszynach, nie w strefie cardio, lecz w królestwie wolnych ciężarów. Widok jeszcze niezbyt częsty, ale panie, które możemy tam spotkać niejednokrotne swoim zaangażowaniem, techniką, wynikami i dyscypliną biją panów na głowę. W przeciwieństwie do wielu mężczyzn nigdy nie odpuszczają treningu nóg i pośladków ;-) Są świadome korzyści, które niesie za sobą trening „żelastwem”.

Przeczytaj koniecznie:

Kobieta na siłowni – historia prawdziwa. Część I

Siła!!!

Należy podkreślić, że nie wszystkie panie ćwiczące na siłowni marzą o karierze kulturystki, a niewielka tylko część trenujących jako cel stawia sobie uzyskanie formy zawodniczki profesjonalnej i start w turniejach sylwetkowych (bikini fitness, fitness sylwetkowe). Poza nimi na sali treningowej spotkać możemy m.in. zawodniczki uprawiające wyczynowo inną dyscyplinę sportu, a trening siłowy stanowi „tylko” uzupełnienie zasadniczego (np. lekkoatletki, triathlonistki). Ujrzymy też dziewczyny, dla których podstawę stanowią ćwiczenia z ciężarami, ale ich dyscyplina nie wiąże się z „robieniem” i prezentowaniem muskulatury, np. trójbój, armwrestling.

„Zwykła” niezwykła

A co ze „zwykłymi” kobietami? Czy trening z wolnym obciążeniem zarezerwowany jest tylko dla sportowców zawodowych? Nic bardziej mylnego!

Aby ćwiczyć na siłowni nie musisz zajmować się sportem wyczynowo, nie musisz też nastawiać się na udział w zawodach. Zapewniam, że trenując na poziomie amatorskim/hobbystycznym oraz zwracając uwagę na sposób odżywiania się, możesz nie tylko znacząco wpłynąć na poprawę jakości sylwetki, ale przede wszystkim zyskasz zdrowie, lepsze samopoczucie i większą pewność siebie.

Zalety treningu siłowego są nie do przecenienia! Co możesz zyskać? Poniżej znajdziesz odpowiedź.

Zbudujesz masę mięśniowa, uzyskasz jędrniejszą sylwetkę, poprawisz postawę

Przeczytaj do końca zanim zaczniesz nerwowo kręcić głową i tłumaczyć, że „mięśnie są dla facetów”, a ty chciałabyś jedynie „wysmuklić i ujędrnić”… Im większa ilość mięśni, tym więcej energii zużywają, czyli w ostatecznym rozrachunku spalasz więcej kalorii. Nie zapominaj również, że to mięśnie nadają kształt twojej figurze. Uniesione pośladki, kształtne ramiona, czy też jędrne uda to nie tłuszcz i wychudzone ciało, ale właśnie masa mięśniowa.

Zbudujesz siłę i kondycję i … pozbędziesz się bólu pleców

Gdy rozpoczniesz przygodę ze „sztangą”, to noszenie ciężkich toreb czy też wspinanie się na 10 piętro nie będą wielkim wyczynem, po którym przez kilka dni jeszcze, będziesz odczuwać bolesność mięśni. Ćwicząc siłowo staraj się tak dobierać obciążenia, aby stanowiły dla Ciebie wyzwanie. Branie zbyt małych ciężarów to błąd, który popełnia większość początkujących osób. I choć na co dzień dźwiganie kilkukilogramowych siatek i noszenie ciężkiego plecaka nie stanowi problemu, to na siłowni dziewczyny zaczynają wątpić w swoje siły i do wyciskania leżąc biorą po 2 kg na rękę.

Pamiętaj, że zdrowe ciało, to silne ciało. Praca przy biurku i siedzący tryb życia sprawiają, że większość z nas uskarża się na dolegliwości związane z plecami. Wzmacnianie tych partii mięśniowych, oczywiście przy zachowaniu poprawnej techniki wykonywania ćwiczeń, w ekspresowym tempie przyniesie pozytywne rezultaty.

Uwierz w siebie, dźwigaj, a szybko zobaczysz efekty!

No i … +100 do samooceny i pewności siebie

Gdy wyglądasz dobrze, to nie ma możliwości, żeby nie przełożyło się to na twoje samopoczucie. A do tego świadomość, że zawdzięczasz to tylko sobie, że dałaś radę… bezcenna!

Zatem… Kobiety, do sztang!