Idą święta – wynieś z domu telewizor

Jeśli masz zamiar nadchodzące święta spędzić głównie na oglądaniu telewizji, to zacznij się rozglądać za nowymi ubraniami, bo w dotychczasowe prawdopodobnie się nie zmieścisz. To nie jest żart, wiec potraktuj powyższą perspektywę serio.

Przeczytaj koniecznie:

Indeks sytości - ciekawostka z Tv SFD

Tele-maniacy ważą więcej

Badania wskazują ewidentnie, że oglądanie telewizji jest czynnikiem w sposób istotny wpływającym na ryzyko rozwoju nadwagi i otyłości. Nie potrzeba jednak nawet szczegółowego zagłębiania się w literaturę naukową by uznać, że zależność ta jest faktem – wystarczą codzienne obserwacje. Nie ulega wątpliwości, że przesiadywanie przed ekranem TV jest jedną z najbardziej biernych form spędzania wolnego czasu. Już nawet czynności takie jak stanie w kolejce do kasy czy prowadzenie samochodu wiążą się z istotnie większym wydatkiem energetycznym niż przesiadywanie na kanapie i naciskanie na guziki pilota. Osoby spędzające dużą ilość czasu na oglądaniu telewizji statystycznie częściej mają problem z nadmierną masą ciała.

W jaki sposób oglądanie telewizji sprzyja nadwadze i otyłości?

Mechanizmy za pośrednictwem których oglądanie telewizji sprzyja przyrostowi masy ciała są wielopłaszczyznowe i nie wynikają jedynie z niskiego wydatku energetycznego towarzyszącego tej „czynności”. Z pewnością nie bez znaczenia jest fakt, że siedząc przed ekranem TV cały czas bombardowani jesteśmy reklamami, które – czy tego chcemy czy nie – kształtują nasze wybory żywieniowe i których widok stanowi bodziec sprzyjający podjadaniu pomiędzy posiłkami. Efekt jest taki, że często łączymy  konsumpcję z oglądaniem TV, co z drugiej strony – jak pokazują badania - sprzyja wyłączeniu mechanizmów kontroli łaknienia i skutkuje zwiększonym (i często nierejestrowanym) spożyciem pokarmu. Mówiąc wprost, siedząc przed ekranem TV chętniej sięgamy po jedzenie i spożywamy go więcej.

Święta, święta i po świętach… a kilogramy zostają…

O tym, że okres świąt sprzyja przyrostowi masy ciała chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Uginające się pod ciężarem wysokokalorycznych potraw stoły, słodkie przekąski, a także ogólna atmosfera sprzyjająca permanentnej konsumpcji i brak aktywności fizycznej stanowią iście bombową mieszankę, która w szybkim tempie doprowadza do zwiększenia obwodu pasa. Przeprowadzone jakiś czas temu badanie wskazało, że przeciętny przyrost masy ciała w okresie świątecznym wynosi 0,8kg. Niestety nie jest to efekt chwilowy, więc nie ma co się łudzić, iż po kilku dniach czy tygodniach zdobyte kilogramy w magiczny sposób znikną.

Święta przed ekranem TV – połączenie „idealne”

Jak łatwo się domyślić, szczególnie niebezpieczne dla sylwetki okazać się może połączenie „świątecznej diety” z biernym wypoczynkiem, sprowadzającym się do przełączania telewizyjnych kanałów przez większą cześć dnia. Kiedy oglądamy telewizję dochodzi do wyłączenia mechanizmów samokontroli, co skutkuje nieograniczoną i umykającą uwadze konsumpcją. Efekt bywa taki, że pomimo zmniejszonych wydatków energetycznych dostarczamy potężnej dawki kalorii, nierzadko w postaci rafinowanych cukrów i tłuszczów pochodzących z ciast, czekoladek, cukierków. Warto dodać, że właściwości sycące tego typu pokarmów są stosunkowo niskie, a ich zwiększone spożycie zaburza mechanizmy kontroli łaknienia i prowadzi do… dalszego objadania się. O dalszych konsekwencjach tej zależności pisać chyba nie muszę, bo są one oczywiste.

Wnioski

Chcesz zmniejszyć ryzyko przyrostu dodatkowych kilogramów w czasie świąt? Wynieś z  domu telewizor. Znajdź sobie inne zajęcie, niż przesiadywanie na kanapie i przełączanie telewizyjnych kanałów. Pamiętaj, że relaks nie musi polegać na bezczynności i zajadaniu się czym popadnie. Pomyśl o aktywniejszych formach wypoczynku.