Czy picie kawy zwiększa ryzyko powstawania cellulitu?

Przeglądając rozmaite poradniki dotyczące sposobów na skuteczną walkę z cellulitem dość często można natknąć się na zalecenie nakazujące eliminację z diety kawy, gdyż podobno jej konsumpcja w sposób istotny przyczynia się do powstawania tzw. pomarańczowej skórki. Warto jednak dobrze się zastanowić nad tym, czy ta domniemana zależność ma rzetelne uzasadnienie, czy też jest kolejną plotką jakich pojawia się wiele w kolorowej prasie?

Przeczytaj koniecznie:

Zrozumieć suchą skórę

Czym jest cellulit?

Cellulitem nazywany jest problem natury estetycznej charakteryzujący się tworzeniem specyficznych, nieregularnych zgrubień pod skórą, przez co przypomina ona wyglądem "skórkę pomarańczową".  Jego cechą charakterystyczną jest to, że w zdecydowanej większości dotyczy kobiet. U mężczyzn natomiast pojawia się bardzo rzadko i zazwyczaj powiązany jest wtedy z zaburzeniami natury hormonalnej.  Uważa się, że determinującą rolę w powstawaniu cellulitu odgrywa estrogen, na co wskazywać może to, iż w okresach i stanach fizjologicznych, w których poziom tego hormonu jest podwyższony (np. w czasie ciąży i podczas hormonalnej terapii zastępczej), zauważyć można wyraźne zaostrzenie objawów). Kolejnym dowodem potwierdzającym istnienie takiej zależności jest fakt, iż najbardziej widoczny jest on w rejonach ciała, w których gromadzenie tkanki tłuszczowej związane jest właśnie ze wzmożoną aktywnością estrogenu. Pewną rolę odgrywają również czynniki genetyczne i środowiskowe, takie chociażby jak aktywność fizyczna i sposób odżywiania. Czy jednak sama konsumpcja kawy może wywierać wpływ na ryzyko rozwoju cellulitu i nasilenie jego objawów?

Kawa a cellulit – „kolorowa hipoteza”

Chociaż stwierdzenie, iż w ramach walki z cellulitem bezwzględnie należy zrezygnować ze spożywania kawy pojawia się niemalże w każdym  poradniku, to tak naprawdę trudno znaleźć dla niego spójne i przekonywujące uzasadnienie. Większość teorii będących wytworem swobodnej twórczości autorów takich opracowań ma charakter ezoteryczny i wywodzi się z krainy zabobonów i uprzedzeń. W jednym z artykułów dotyczących tego zagadnienia przeczytać możemy np., że „kawa zwiększa kumulowanie toksyn w organizmie, co stanowi jedną z głównych przyczyn rozwoju cellulitu”. O jakie toksyny chodzi i w jaki sposób powodują one powstawanie  „pomarańczowej skórki” – tego autor niestety nie wyjawia. Co ciekawe, dociekania niektórych „specjalistów” prowadzą do sprzecznych wniosków. I tak oto kawa okazuje się z jednej strony nasilać wydalanie płynów powodując odwodnienie, z drugiej natomiast powoduje… nadmierną kumulację wody i sprzyja powstawaniu obrzęków (jeden i drugi skutek przedstawiany jest jako stan doprowadzający do powstania pomarańczowej skórki).

Dziwny brak konsekwencji

Najdziwniejsze jednak jest to, że z jednej strony uważa się, że kawa sprzyja powstawaniu cellulitu, z drugiej natomiast środki antycellulitowe, zarówno w postaci kosmetyków, jak i suplementów diety, bardzo często zawierają ekstrakty kawowe i kofeinę. Mało tego – antycellulitowa moc tych składników poparta jest badaniami! Za przykład może posłużyć eksperyment przeprowadzony przez grupę specjalistów z Instytutu Dermatologii Instytutu Federalnego w Rio de Janerio, który wykazał, że  stosowanie specjalnego kremu zawierającego siedmioprocentowy roztwór kofeiny przy zastosowaniu miejscowym, doprowadza do zmniejszenia obwodu ud i bioder. Podobnie też badania z zastosowaniem suplementów diety wskazują, że zarówno kawa jak i sama kofeina przyspieszają przemianę materii, nasilając proces termogenezy (czyli produkcji ciepła) co ułatwia redukcję nadmiernej masy ciała.

Wnioski

Chociaż przekonanie, iż kawa i zawarte w niej substancje takie jak kofeina mogą nasilać proces powstawania cellulitu i utrudniać walkę z tą przypadłością, to warto wiedzieć, że nie ma ono rzetelnego uzasadnienia. Większość teorii dotyczących istoty tego zagadnienia ma charakter domorosłej spekulacji. Co więcej istnieją badania wskazujące, że zarówno kawa jak i sama kofeina mogą okazać się pomocne w walce z „pomarańczową skórką” i nadmierną masą ciała.