Świąteczne menu  - dwa razy więcej czy dwa razy lepiej?

Przyjęło się, że okres świąt to czas, w którym dominującą czynnością jest nieustająca konsumpcja. I tak większość z nas spędza święta przy stole, zajadając się rozmaitymi smakołykami. Niestety tego typu zwyczaje prowadzą zazwyczaj do negatywnych konsekwencji, takich jak zaburzenia pracy przewodu pokarmowego, zmęczenie oraz – nie oszukujmy się – przyrost tkanki tłuszczowej. Może więc warto się zastanowić nad tym czy zamiast systematycznie podnosić kaloryczność świątecznych posiłków i zwiększać wielkość konsumowanych porcji nie postawić na poprawę jakości spożywanych pokarmów?

Przeczytaj koniecznie:

Ile masz zamiar przytyć w nadchodzące święta?

Tradycyjnie przejedzeni

Przejadanie się w czasie świąt (i wielu innych okazji) ma w naszej kulturze dość długą tradycję. Wywodzi się jednak z czasów, gdy wiedza dotycząca negatywnych konsekwencji zdrowotnych takich praktyk była mocno ograniczona. Poza tym w dzisiejszych czasach, w których powszechnym problemem jest nie tytle deficyt co nadmiar wysoko przetworzonej żywności, i w których otyłość przyjęła postać globalnej epidemii, świętowanie polegające na celebrowaniu łakomstwa  wydaje się być grubym anachronizmem. Zastanówmy się może dobrze nad tym, czy dyskomfort ze strony przewodu pokarmowego, niestrawność i wzdęcie faktycznie wpisuje się w naszą wizję przyjemnej, świątecznej atmosfery? Może jednak jest to po prostu brzydki zwyczaj, nad którego kultywowaniem należałoby się w końcu dobrze zastanowić?

Zwyczaj zależny od naszej woli

Tak naprawdę nie ma żadnego racjonalnego powodu, dla którego święta miałyby wiązać się z – nie bójmy się użyć tego słowa – obżarstwem. Najlepsze jest to, że wystarczyłaby krótka refleksja byśmy wszyscy doskonale zdali sobie z tego sprawę. Niestety, świadomość tego faktu nie koresponduje z naszą skłonnością do folgowania sobie przy wszelkich możliwych okazjach. Oczywiście nie chodzi o to by święta przeżywać w ascezie, odmawiając sobie wszelkich kulinarnych przyjemności. Warto jednak spróbować znaleźć inny sposób świętowania, niekoniecznie taki, który wiąże się z pielęgnowaniem łakomstwa i rozbudzaniem w sobie bestii.

Jakościowa alternatywa

Fakty są takie, że bardzo często jadane przez nas „typowe świąteczne potrawy” składają się głównie z cukru i tłuszczu. Dotyczy to przede wszystkim tak lubianych przez nas deserów w postaci ciast i ciasteczek, ale nie omija również dań głównych. Świąteczna kuchnia jest zazwyczaj stosunkowo ciężka i tucząca, a przecież taka wcale być nie musi. W internetowych zasobach znaleźć można wiele ciekawych przepisów na rozmaite potrawy, które znakomicie pasować będą do wielkanocnego menu.

Święta to znakomita okazja ku temu, by skosztować pokarmów na co dzień niejadanych. Nie mówię tutaj o egzotycznych i bardzo wyszukanych daniach, a raczej o produktach trochę innej jakości. Fakty bowiem są niestety takie, że kupowana przez nas zazwyczaj żywność charakteryzuje się co najwyżej przeciętną wartością odżywczą i zdrowotną. Wystarczy zerknąć na skład surowcowy wędlin, (które tylko po części składają się z mięsa), produktów śniadaniowych (składających się w dużej mierze z cukrów dodanych),  pieczywa, serów, napojów… W okresie świąt warto postawić na lepszą alternatywę i menu oprzeć na produktach nisko przetworzonych, wysoko wartościowych, może nawet ekologicznych. Będzie to zdecydowanie pozytywne przełamanie schematu i miłe urozmaicenie tak dla codziennego jak i świątecznego menu.

Podsumowanie

Świętując warto przede wszystkim postawić na jakość, a nie ilość spożywanej żywności. Święta niekoniecznie muszą stanowić kult łakomstwa. Warto w tym czasie postawić raczej na pokarmy o wysokiej jakości odżywczej niż jedynie – wysokiej wartości kalorycznej. Dzięki temu nie tylko zjemy smacznie i zdrowo, ale dodatkowo również odżywimy nasz organizm. Czy bowiem stoi coś na przeszkodzie, by święta zamiast kojarzyć się nam z przejedzeniem, kojarzyły się ze zdrowym odżywianiem?