Suplementy na ostatni szlif – czyli jak wypalić resztki tłuszczu i uzyskać kamienną rzeźbę?

Koniec maja to czas gdy jedni zaczynają dopiero pracę nad plażową sylwetką, a inni ją kończą, próbując pozbyć się ostatnich resztek tłuszczu okrywających ciężko wypracowaną muskulaturę. Oprócz odpowiednich strategii żywieniowych i właściwie dopasowanego treningu, istotną rolą w szlifowaniu formy mogą spełnić suplementy diety. W niniejszym poradniku postaram się wyjść naprzeciw potrzebom osób, które chcą uwieńczyć swoje starania miażdżącym efektem końcowym w postaci znakomicie wyciętej sylwetki.

Przeczytaj koniecznie:

Clenbuterol – spalacz wysokiego ryzyka.

Ostatnie bastiony tłuszczu

Chociaż niektórym osobom może się to wydawać dziwne i zaskakujące, to fakty są takie, że walka z otyłością i nadwagą wymaga nierzadko dużo mniej wyszukanych strategii niż dopracowywanie szczegółów szczupłej sylwetki. Przy odpowiednich zmianach w diecie i dodaniu już niewielkiej dawki aktywności fizycznej osoby otyłe szybko gubią po kilka kilogramów miesięcznie, odmieniając swój wygląd w spektakularnym tempie. W przypadku jednostek chcących nie tyle „ważyć mniej”, a zmniejszyć poziom zatłuszczenia z umiarkowanego do niskiego, lub też z niskiego – do bardzo niskiego, potrzebne są bardziej skomplikowane i zarazem bardziej wymagające rozwiązania. Dzieje się tak dlatego, że o ile organizm ludzki z ulgą pozbywa się nadprogramowych kilogramów tłuszczu, które utrudniają mu prawidłowe funkcjonowanie, o tyle niezwykle niechętnie oddaje resztki tkanki tłuszczowej mające służyć jako „żelazna rezerwa” w sytuacjach ekstremalnych.

Warto zastanowić się dlaczego tłuszcz zlokalizowany m.in. w rejonie dolnych partii mięśni brzucha, a także w okolicy pośladkowo-udowej, jest taki oporny na działanie zabiegów odchudzających. Otóż wynika to ze specyficznego rozmieszczenia receptorów beta adrenergicznych w tych miejscach. Dlaczego to takie istotne? Uwalnianie i spalanie tłuszczu zapasowego powiązane jest z aktywnością amin katecholowych takich jak adrenalina i noradrenalina. Związki te oddziałują na różne tkanki (w tym na tkankę tłuszczową) i narządy za pośrednictwem wspomnianych receptorów adrenergicznych, które mogą mieć różne typy: α1 i α2 oraz typu β1, β2 i β3.

Pobudzenie  receptorów β-adrenergicznych skutkuje aktywacją enzymu zwanego cyklazą adenylanową, zwiększając tym samym poziom cyklicznego AMP we wnętrzu komórek, co skutkuje nasilonym uwalnianiem i spalaniem tłuszczu. Niestety adrenalina i noradrenalina oddziałują również na receptory α-adrenergiczne – czyli pewnego rodzaju „ograniczniki”. Pobudzenie receptorów α aktywuje białka hamujące aktywność lipolitycznych enzymów,  powodując spadek poziomu cAMP, co – jak łatwo się domyślić hamuje spalanie tłuszczu.

I teraz najważniejsze: to jak łatwo tkanka tłuszczowa „oddaje” zgromadzone zapasy uzależnione jest od rozmieszczenia receptorów adrenergicznych. O ile receptory β umiejscowione są w dużym natężeniu w obrębie tłuszczu trzewnego (którego łatwo się pozbyć), o tyle receptory  α  zlokalizowane są w największej koncentracji w rejonie klatki piersiowej i dolnych partiach brzucha(u mężczyzn) oraz w okolicy ud i pośladków (u kobiet). Dlatego też obecna tam tkanka tłuszczowa nazywana jest oporną, gdyż posiada daleko rozwinięte mechanizmy „samoograniczajace” uwalnianie i spalanie tłuszczu.

Johimbiną w oporny tłuszcz

Spośród wielu rozmaitych substancji mogących wspomóc odchudzanie, istnieje również i taka, która pozwala dobrać się do opornych partii tłuszczu, a jest nią – johimbina, obiegowo kojarząca się z afrodyzjakiem, jednak jej nietuzinkowość wynika z zupełnie innej właściwości. Johimbina jest  związkiem pochodzenia naturalnego (alkaloidem indolowym), pozyskiwanym z kory drzewa zwanego także johimbą lekarską (Pausynistalia yohimba), występującego naturalnie na terenach Afryki. Substancja ta otrzymywana jest także poprzez chemiczną syntezę i to właśnie syntetyczna jej wersja – chlorowodorek johimbiny -  pojawia się często w preparatach odchudzających.

Johimbina znalazła zastosowanie jako środek wspomagający odchudzanie ze względu na fakt, iż wykazuje zdolność do blokowania receptorów α-adrenergicznych, czyli tych których pobudzenie hamuje mobilizację i oksydację tłuszczu zapasowego. W efekcie adrenalina i noradrenalina mają utrudniony dostęp do tych receptorów, a w większym stopniu pobudzają receptory β. Można powiedzieć więc, że dzięki johimbinie oporna tkanka tłuszczowa zaczyna „zachowywać się normalnie”,  zyskując podatność na działanie czynników odchudzających.  Dodatkowo johimbina posiada także zdolność do pobudzania wydzielania noradrenaliny i adrenaliny, co jeszcze potęguje efekt lipolityczny i termogeniczny. Zalecana dawka dzienna mieści się w przedziale od 5 do 20mg, (0,1 – 0,2g na kg masy ciała), przy czym ważne jest by sprawdzić indywidualną tolerancję, zaczynając z możliwie jak najniższego pułapu.