Kontrowersyjny pomysł na nowe regulacje prawne rynku spożywczego

„Jedzenie zabija” - otyłość stwarza dziś większe zagrożenie dla zdrowia społecznego niż papierosy, w związku z tym pojawił się pomysł, by rynek produktów spożywczych regulować podobnie tak jak rynek… wyrobów tytoniowych! Do wprowadzenia takich zmian namawiają organizacje takie jak Consumers International i World Obesity Federation!

Przeczytaj koniecznie:

Smażenie zabija

Epidemia otyłości jako dynamicznie rozwijający się problem o globalnym zasięgu

Liczba osób z nadmierną masą ciała konsekwentnie rośnie, problem ten dotyka w szczególności mieszkańców krajów rozwiniętych i rozwijających się. Podobnie też niestety nieustannie zwiększa się liczba zgonów spowodowanych otyłością. Statystyki wskazują, że ilość śmiertelnych przypadków pomiędzy rokiem 2005 a rokiem 2010 wzrosła z 2,6 mln do 3,4 mln! W związku z tym, że tempo jest alarmujące, pojawiają się pomysły sugerujące wprowadzenie restrykcyjnych zmian w przepisach regulujących funkcjonowanie przemysłu spożywczego, mające na celu odwrócenie lub chociaż zahamowanie tego trendu. W innym wypadku problem może przybrać rozmiary, których nie udźwignie system opieki zdrowotnej.

Frytkę? Dziękuję, rzuciłem…

Propozycje Consumers International i World Obesity Federation obejmują podjęcie podobnych  działań jak te, które obowiązują w regulacjach obrotu wyrobami tytoniowymi. Dotyczy to przede wszystkim znakowania żywności oraz jej reklamowania w mediach. Na opakowaniach produktów spożywczych miałyby się pojawić ostrzeżenia podobne do tych jakie obecne są na paczkach papierosów, pouczające niekiedy w bardzo obrazowy sposób, do czego prowadzi nadmierna konsumpcja. Spoty reklamowe i wszelkiego innego rodzaju akcje marketingowe również miałyby zostać odpowiednio uzupełnione informacjami o skutkach nadmiernej konsumpcji cukru, tłuszczu, soli. Działania tego typu obliczone są na zmianę powszechnego postrzegania żywności wysoko przetworzonej i wzbudzeniu świadomości konsekwencji zdrowotnych wynikających ze złych nawyków żywieniowych.

Consumers International i World Obesity Federation sugerują także wprowadzenie odpowiednich regulacji dotyczących używania w przemyśle spożywczych niektórych, szczególnie groźnych składników. Mowa tutaj przede wszystkim o utwardzonych tłuszczach roślinnych zasobnych w izomery trans, co do których wiadomo, że już nawet w niewielkich ilościach stanowią istotne zagrożenie dla ogólnie pojętego zdrowia. Pewne obostrzenia miałyby dotyczyć  sacharozy i syropu glukozowo-fruktozowego, a także soli. Pojawiają się też pomysły by produkty szczególnie zasobne w te składniki obłożyć dodatkowym podatkiem.

Autorzy pomysłu sugerują także zwrócić szczególną uwagę na sposób żywienia w placówkach opiekuńczych i oświatowych oraz leczniczych. Dania serwowane dzieciom w przedszkolach jak i pacjentom w szpitalach często niewiele mają wspólnego ze zdrowym odżywianiem. Zdaniem przedstawicieli wspomnianych organizacji, potrzebne są także dodatkowe środki na prowadzenie akcji informacyjnych i edukację społeczeństwa, gdyż powszechna wiedza na temat tego jak się odżywiać często kształtowana jest przez producentów żywności. Informacje te często niewiele mają wspólnego z prawdą.

Podsumowanie

Jak widać od pewnego czasu zauważyć można wzrost zainteresowania rozwiązaniem problemu epidemii otyłości. Bez wątpienia są to optymistyczne sygnały, trudno jednak jednoznacznie odpowiedzieć, czy wszystkie postulowane pomysły mają faktycznie dobre uzasadnienie. Nie ulega jednak wątpliwości, że pewne zmiany wprowadzić trzeba, choćby w kwestii działań informacyjnych i edukacyjnych, mających na celu poprawienie powszechnej świadomości dotyczącej tego jak się odżywiać i do jakich konsekwencji prowadzić mogą złe nawyki żywieniowe.

 

Źródła: www.bbc.co.uk/