Znajdź własną motywację, rusz się z fotela!

Przyznaj, marzy ci się takie ciało, które na plaży wzbudza niemy zachwyt. No dobrze, być może masz inne aspiracje… brak „oponki”, obwisłych ramion i zadyszki pojawiającej się przy wchodzeniu na pierwsze piętro bloku. Pragniesz w końcu poczuć się dobrze w swoim ciele i ze swoim ciałem. Coś jednak nieustannie staje na przeszkodzie…

Przeczytaj koniecznie:

Jak nie stracić motywacji podczas odchudzania?

Wymówka…

Każda czynność wymagająca od nas większego zaangażowania, a do tego zmuszająca do wyjścia poza własną strefę komfortu może sprawić, iż jednostki wybitnie rozleniwione staną się mistrzami w znajdowaniu przeszkód i wymyślaniu wymówek.

Zamiast ruszyć się z miejsca i zacząć ćwiczyć, zamiast odłożyć paczkę niezdrowych przekąsek dzielnie opowiadają o piętrzących się trudnościach.

Jeżeli nadal chcesz się użalać nad swym ciężkim losem, to właściwie w tym miejscu możesz przerwać lekturę… Jeżeli jednak rzeczywiście pragniesz odmiany spróbuj znaleźć coś, co cię popchnie do działania. Co będzie stanowiło twoją motywację i da siłę w chwilach słabości, zwątpienia i pomoże przezwyciężyć leniwą naturę.

To wcale nie musi być poważne, pompatyczne. Wprost przeciwnie!

Wstań z fotela – znajdź dobry powód, by uprawiać sport!
 

Może któraś z poniższych opcji będzie stanie się twoją motywacją. A jeżeli masz inną, koniecznie się nią z nami podziel.
 

  • Patrzysz w lustro i widzisz tłuste, wątłe, pozbawione jędrności ciało. Możesz zakryć lustro lub też zaplanować regularną mający miejsce 2-3 razy w tygodniu aktywność fizyczną, a niezdrowe posiłki zamienić na pełnowartościowe.

  • Zaczniesz dziś, to już za 2-3 miesiące zobaczysz efekty swojej pracy, a za rok staniesz się motywacją dla innych.

  • Właściwie jeżeli sobie odpuścisz, to również możesz być czynnikiem, który ruszy innych z kanapy. Wezmą się za siebie, żeby tak nie wyglądać w przyszłości…

  • Zaczyna brakować ci ubrań, bo wszystkie się w jakiś magiczny sposób skurczyły? Spod t-shirtów wystaje brzuch, spodnie opinają się na udach i za nic nie chcą dalej wejść? Możesz znaleźć kilka dobrych argumentów i wymienić garderobę lub zadać sobie trud i zacząć działać.

  • Wyglądasz starzej niż twoi rówieśnicy, masz ziemistą cerę, zaniedbane ciało i odnotowujesz częste spadki nastroju… - daj sobie szansę, a zobaczysz, że regularny trening szybko odejmie ci kilka lat.

  • Pamiętaj również, że w trakcie aktywności ruchowej w twoim organizmie uwalniane są endorfiny, czyli hormony, które sprawią, że zyskasz lepsze samopoczucie, wprawią cię w dobry nastrój.

  • Coś jest nie tak, gdy słysząc „sześciopak” do głowy przychodzi ci tylko schłodzone i trzymane w lodówce piwo…

  • Nie dajesz rady odkręcić przykrywki od słoika, jesteś niezadowolony ze swojej wątłej sylwetki? Idź na trening!

  • Cierpisz na cukrzycę, problemy z ciśnieniem,  masz problemy z układem kostnym (osteoporoza) czy też zaburzoną równowagę hormonalną - aktywność fizyczna może skutecznie wspomóc leczenie farmakologiczne

  • Kiedy podczas intymnego zbliżenia myślisz tylko o tym, by jak najszybciej skończyć igraszki, gdyż za chwilę „wyplujesz płuca”… - to zdecydowanie znak, że nadszedł czas, by popracować nad kondycją.