Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Forum

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Artykuły
Sklep

Stworzymy dla Ciebie

Indywidualny plan Dietetyczny

Sprawdź ofertę

Poznaj nasz nowy

Kalkulator kalorii

Wypróbuj go
Kuchnia
Jesteś gruby – czy to na pewno „wina społeczeństwa”?

Jesteś gruby – czy to na pewno „wina społeczeństwa”?

Anna Parzych

Zapewne wiele osób oburzy się od razu po przeczytaniu tytułu. Część poczuje się urażona użyciem słowa „gruby” – przecież można zastąpić je milszymi określeniami, inni przypomną, że nadwaga i otyłość mogą być wynikiem chorób… Oczywiście, że mogą i tego nie neguje nikt. Zastanówmy się tylko jak często noszenie na sobie bagażu nadprogramowych kilogramów jest wynikiem problemów zdrowotnych, a w ilu przypadkach pogorszenie stanu zdrowia jest efektem zwykłego lenistwa, wygodnictwa i objadania się ponad normę jedzeniem o znikomej wartości?

Podpowiedź trenera:

Jeśli nie masz wystarczającej wiedzy - chętnie ułożymy profesjonalny plan za Ciebie. Dołącz do grona 50 000 zadowolonych klientów :)

  • Darmowe konsultacje z doświadczonym dietetykiem i trenerem
  • Ponad 4000 posiłków i 500 ćwiczeń, które możesz dowolnie wymieniać
Sprawdź ofertę

Kompleksy, narzekanie, użalanie się nad sobą, zakładanie coraz większych ubrań, które tylko pozornie maskują wylewającą się tkankę tłuszczową – to znają wszyscy ci, którzy są niezadowoleni ze swojego wyglądu. Do tego dochodzi zrzucanie winy: na stres, na mnogość obowiązków, na słabą silną wolę, na geny i “grube kości”… niezmiernie rzadko zdarza się, że potrafimy się przyznać i powiedzieć sobie szczerze „jestem gruby, bo jestem leniwy”, „wylewają mi się „boczki”, bo żywię się tylko słodyczami i nienawidzę aktywności fizycznej”.

Można, niczym Prosiaczek - jeden z bohaterów powieści o Kubusiu Puchatku, próbować zrzucić odpowiedzialność na innych i trzymać się wersji „to wina społeczeństwalub też spróbować zmierzyć się z problemem.

Uczyń pierwszy krok: wypowiedz kilogramom wojnę - przygotuj plan działania!

Jeżeli chcesz rozpocząć walkę z nadwagą/otyłością zacznij od sporządzenia kilku punktowego planu. Może on być skonstruowany na zasadzie stawiania sobie małych celów.

Np.: 
tydzień 1, jem tylko jedną niezdrową przekąskę w ciągu dnia, 2 razy w tygodniu ćwiczę po 30 minut; 

tydzień 2, spożywam 3 posiłki, przynajmniej do jednego dodaję warzywa (plus założenia z tygodnia 1);

tydzień 3, w każdym posiłku będzie źródło białka (mięso, ryba, strączki, jajka) (plus założenia z 1 i 2 tyg.), itd…

Stawiaj przed sobą cele, które są możliwe do zrealizowania i obowiązkowo sam się z nich rozliczaj (świetnie sprawdza się przygotowanie tabeli i odhaczenie lub też prowadzenie dziennika żywieniowego i/lub treningowego).

Oczywiście możesz założyć, że już od pierwszego tygodnia trenował będziesz co drugi dzień, do tego odżywiał się regularnie i zdrowo całkowicie odstawiając łakocie i kaloryczne przekąski. Jednak najprawdopodobniej już po kilku dniach poczujesz się przytłoczony ilością ograniczeń i rzucisz się na “lodówkę”.

Krok drugi: suplementy, pigułki, magiczne proszki… tu nie szukaj ratunku

Niestety stale szukamy sposobów umożliwiających uzyskanie szczupłej sylwetki, które nie będą wymagały jakichkolwiek nakładów pracy. Żadna, choćby najbardziej rozreklamowana, tabletka nie pomoże w walce z kilogramami, kiedy i dieta i aktywność fizyczna nie są dopięte na ostatni guzik. Oczywiście możesz wydać fortunę na to, by sprawdzić prawdziwość tej teorii… I gdy się przekonasz, że niestety magicznych środków nie ma, za to jest efekt jo-jo, to wróć do lektury i “kroku pierwszego”.

Krok trzeci: kaloria kalorii nie równa - ułóż plan posiłków

Prawdopodobnie założyłeś w swoim planie, że spożywał będziesz określoną ilość kalorii, dzięki czemu łatwiej będzie przygotować plan jedzenia. O ile założenie limitu kalorycznego (unikając głodówek) ma uzasadnienie, o tyle warto skupić się nie tylko na kaloryczności potraw, lecz także na jakości pożywienia i makroskładnikach (białko, tłuszcze, węglowodany) w nim występujących.

Zadbaj o to, by tak komponować menu, by posiłki były smaczne i zawierały niezbędne wartości odżywcze. Nie unikaj węglowodanów, nie bój się tłuszczów i pamiętaj, że nabiał to nie to samo, co białko. Unikaj korzystania z diet ekstremalnych (np. wysokobiałkowa).

Bądź zorganizowany, rozliczaj się z założeń, kontroluj postępy, ale nie zapomnij by – w tym całym zdyscyplinowaniu – nie zapędzić się za daleko. Jeżeli na co dzień w 100% trzymasz się planu, to ustal sam ze sobą, że raz w tygodniu/raz na dwa tygodnie zjadasz taki posiłek, na jaki masz ochotę. Nie rób sobie z tego powodu wyrzutów sumienia, nie panikuj, nie wymyślaj kar – ciesz się smakiem i … kontynuuj dietę.

Podsumowując…

Winę za nadwagę i otyłość możesz zrzucić na wszystko i wszystkich. Tyle tylko, że nie zyskasz nic poza chwilowym uciszeniem kompleksów i wyrzutów sumienia. Przyznanie się przed samym sobą do własnych słabości będzie trudniejsze, będzie wymagało charakteru, jednak otworzy drogę na „nowe”, pomoże zmierzyć się z własnymi słabościami i da siłę do zawalczenia o siebie.

Pamiętaj: cel, plan, działanie. Sukces.

 



W artykule mówimy o: Zdrowie Odchudzanie