Poczucie winy związane z dietą utrudnia pracę nad sylwetką

Jeśli należysz do osób, którym podczas prób realizacji ustalonych założeń diety odchudzającej towarzyszy ciągłe poczucie winy, to zacznij myśleć pozytywnie. Twoje niekonstruktywne nastawienie bowiem samo w sobie może być czynnikiem komplikującym pracę nad sylwetką. Nie, to nie jest żart, ani szukanie taniej sensacji. Takie są fakty – poczucie winy zmniejsza efektywność podejmowanych działań żywieniowych i treningowych ukierunkowanych na redukcję tkanki tłuszczowej.

Przeczytaj koniecznie:

4 błędy - które zabijają Twój progres!

Liczy się nie tylko dieta, ale i stosunek do jedzenia

Chociaż mogłoby się wydawać, iż jedynym determinantem wpływu sposobu odżywiania na kompozycję sylwetki jest kaloryczny bilans, to w praktyce sytuacja wygląda trochę inaczej. Istnieje bowiem wiele czynników mogących rzutować na to, czy dana dieta – jest pod tym względem efektywna. Co szczególnie istotne oprócz czynników dających się zmierzyć i zważyć, są też takie mniej namacalne, które sprowadzają się do „psychologicznego podejścia”. Otóż okazuje się, że to w jaki sposób postrzegamy spożywany pokarm i jaki wyrażamy stosunek do konsumpcji (czy też wprowadzanych restrykcji), w sposób ewidentny rzutuje na finalny skutek jaki niesie za sobą dieta. I tak oto istnieją dowody, że jeśli pozwolimy na to, by spożycie jakiegoś (np. niewskazanego) pokarmu wpędziło nas w poczucie winy, to szanse na to, że podejmowane starania wymierzone w utratę tkanki tłuszczowej okażą się mniej efektywne. Jak to możliwe?

W jaki sposób poczucie winy utrudnia pracę nad sylwetką?

Jeśli chodzi o aspekty żywieniowe, w pracy nad sylwetką oprócz odpowiedniego dopasowania diety do obranego celu i zarazem – do osobniczych właściwości konkretnej osoby, ważna jest też motywacja danej jednostki do realizowania przyjętych zasad. Niezaprzeczalnym faktem jest, iż ludzie bardziej zdeterminowani statystycznie częściej osiągają zamierzone rezultaty niż ludzie, którym często zdarzają się chwile zwątpienia. Poczucie winny jest czynnikiem wybitnie demotywującym, odbierającym poczucie sensu podejmowanych działań. Refleksję jaka w jego wyniku się pojawia można byłoby wyrazić słowami:  „i tak mi nic nie wychodzi, nie ma sensu się dalej starać”. Konsekwencją takich przemyśleń jest zaniechanie działań. I tak też właśnie w praktyce się dzieje. Jest to najbardziej oczywisty i banalny mechanizm, za pośrednictwem którego poczucie winy utrudnia pracę nad sylwetką – ale czy jedyny?

Należy wziąć pod uwagę także trochę inny aspekt. Otóż poczucie winy jest źródłem stresu psychicznego, a ten obejmuje nie tylko „sferę ducha” ale także i ciała, wpływając na poziom neuroprzekaźników i hormonów. Szczególnie istotny jest tutaj wpływ na sekrecję kortyzolu – hormonu, który wybitnie utrudnia pracę nad kompozycja sylwetki doprowadzając do niekorzystnych zmian w przebiegu procesów metabolicznych i sprawiając, że coraz trudniej jest spalić tłuszcz zapasowy, a coraz łatwiej – mięśnie. Duże zwyżki kortyzolu mogą też zaburzać proces racjonalnego myślenia i pod wpływem działania tego hormonu łatwo się złamać i sięgnąć po niezdrowe i tuczące pokarmy. Co więcej wzrost aktywność kortyzolu wręcz pociąga za sobą potrzebę konsumpcji, zwłaszcza produktów zasobnych w cukry proste. Jest to związane z wpływem owych cukrów na wydzielanie insuliny i co za tym idzie – wytarzanie serotoniny , która posiada właściwości relaksujące.

Zalecenia

Mając na uwadze, że poczucie winy związane z drobnymi choćby porażkami podczas prób realizacji założeń odchudzającej diety może negatywnie wpływać na efektywność podejmowanych działań, należy przede wszystkim zadbać o odpowiednie psychiczne nastawienie. Chodzi dokładnie o to by nie przejmować się nadto tym, że nie zawsze wszystko układa się tak jakbyśmy chcieli. Potknięcia się zdarzają i zawsze zdarzać się będą. Chodzi o to aby w sytuacji w której się przytrafią otrzepać się z ziemi i ruszyć dalej, zamiast leżeć i użalać się nad własną ułomnością.