Tłuszczowe oszustwo – czyli co najlepiej spala tłuszcz?

Nadal powszechnie spotyka się zalecenia, aby do redukcji tkanki tłuszczowej używać treningów niskiej intensywności o długim czasie trwania (wielkiej objętości). M.in. z zainteresowaniem czytałem artykuł zamieszczony w „Food Forum” – niestety autorka nie odrobiła pracy domowej i forsuje archaiczne, nieskuteczne rozwiązania.

Przeczytaj koniecznie:

Trening aerobowy - przed czy po treningu siłowym?

Przykładowo (prawie) wszędzie spotkasz podobne zalecenia (taka była główna teza tekstu):

"Aby skutecznie spalać tłuszcz, należy utrzymywać tętno 65-75% HR  przez co najmniej 45 minut (dopiero po 20–25 minutach zaczyna się pobieranie zasobów z tłuszczów)."

OK, zgodnie z tą teorią w trakcie wysiłku o intensywności 65-70% tętna maksymalnego aż 60% energii pochodzić będzie z tłuszczy, a 40% z węglowodanów. Jest to prawda, potwierdza to szereg badań naukowych (m.in. MacKenzie, 2001). Przy intensywności 85% - aż 80% energii pochodzi z węglowodanów, a 20% z tłuszczy.

Na pierwszy rzut oka – eureka – najlepszy trening to powolne cardio, przypominające człapanie staruszka, najlepiej tak, aby móc rozmawiać. Wtedy tłuszcz automatycznie zostanie wytopiony z ciała. Jeśli nie chcesz poznać prawdy, zmień stronę w przeglądarce i żyj w błogiej nieświadomości. Zastanów się, ile znasz osób dzień w dzień, miesiąc w miesiąc drepczących na bieżniach, jeżdżących na rowerkach, powoli wykonujących jogging które schudły? Niewiele, dlaczego? Pomińmy elementarne zaniedbania żywieniowe (np. nadmiar węglowodanów, niezdrowe tłuszcze, słodycze, przekąski, alkohol itd.)

Matematyka: intensywny wysiłek przypomina przyciskanie pedału gazu na maxa, zużywane są potężne ilości paliwa. Wolne, powolne cardio to nuda, zużywana ilość paliwa jest minimalna.  Przykładowo mało intensywny aerobik to wydatek ok. 300-400 kcal na godzinę – dla mężczyzny ważącego 65 kg. Intensywny bieg (14-16 km/h) może oznaczać wydatek 1000-1200 kcal na godzinę dla tej samej osoby.

Kalkulator: przy wysiłku niskiej intensywności „aż” 60% energii powinna być czerpana z tłuszczy - czyli dla aerobiku, w najlepszym wypadku jest to 240 kcal.

Przy intensywnej pracy (np. szybkie bieganie), z tłuszczy pochodzić będzie „tylko” 20%, ale ... ile to jest 20% z 1000 kcal? Wychodzi 200 kcal, w najlepszym razie wychodzi identyczny wynik 240 kcal.

Czyli jak widać, owe „procenty” i strefy spalania są dobre tylko na krótką metę.

Ale czego Ci nie powiedzieli?

Istnieje szereg źródeł tkanki tłuszczowej, pomińmy już, że nawet godzina aerobiku może nie spalić nawet 1 g tłuszczu (inne źródła energii, w tym glikogen mięśniowy). Ok, zakładamy najlepszy wariant, tłuszcz jest efektywnie spalany. Ale ... jaki?

Organizm jest dobrze zabezpieczony i przechowuje:

  • od 180 do 300 g w postaci tłuszczu śródmięśniowego – IMTG ang. intramuscular triglycerides (od 1600 do 2700 kcal); są to miocyty przechowujące kropelki tłuszczu w tkance mięśniowej,
  • od 7 do 12 kg w postaci tłuszczu podskórnego (adipocyty) czyli od 63000 do 110 000 (stu dziesięciu tysięcy kilokalorii!)

Z badań wiemy, że im lepsze wytrenowanie – tym więcej IMTG jest składowane i tym procentowo więcej energii jest czerpane z tłuszczy śródmięśniowych w trakcie pracy. Wykazał to m.in. Hurley w historycznym badaniu. Wspomniany naukowiec szacuje, że u wytrenowanej osoby zasoby IMTG są tak duże, że aż 80% energii z tłuszczy może pochodzić właśnie z IMTG, nie z tłuszczu podskórnego, w czasie średnio-intensywnego, 120 minutowego treningu wytrzymałościowego!

U osób początkujących IMTG zasilają od 30 do 50% wydatku energetycznego, przy intensywności < 40-65% VO2 max.

Łukasz K. (komentarz):  „Przy wysiłkach o niskiej intensywności (< 30% VO2 max) wykorzystanie IMTG jest minimalne lub nie zachodzi w ogóle. Głównym paliwem dla mięśni szkieletowych przy tej intensywności są wolne kwasy tłuszczowe z osocza. Przy wysiłkach o umiarkowanej intensywności (< 40-65% VO2 max) zużycie IMTG jest najwyższe, ale ilość energii dostarczanej z tego źródła zazwyczaj nie stanowi więcej niż 50% energii wydatkowanej.”

Czyli powróćmy na chwilę do kalkulatora – zakładając 240 kcal z tłuszczy w trakcie aerobiku, aż 80% może pochodzić z lokalnych zapasów w mięśniach, nie z tłuszczu podskórnego u osób zaawansowanych. Czyli aż 192 kcal spalone z tłuszczu, w trakcie godzinnego treningu aerobowego ma tylko pośredni wpływ na sylwetkę (na zasadzie redystrybucji kwasów tłuszczowych).

U osób słabiej wytrenowanych IMTG „zasila” od 30 do 50% wydatku energetycznego. W najlepszym razie będzie to ok. 120 kcal z tłuszczu śródmięśniowego.

Łukasz K. (komentarz): „Zasoby IMTG muszą być z czegoś odnawiane. Ich odnowa wiąże się z redystrybucją kwasów tłuszczowych z tkanki tłuszczowej do tkanki mięśniowej lub wykorzystaniem na ten cel tłuszczów pokarmowych. Z tego względu nie można powiedzieć, że utylizacja IMTG podczas wysiłku nie ma żadnego wpływu na sylwetkę.”

Tłuszcz w postaci IMTG po zakończeniu pracy stosunkowo szybko (w ciągu 24 h) jest odnawiany (podobnie jak glikogen mięśniowy) Dodatkowo uczymy organizm powolnej, oszczędnościowej pracy wytrzymałościowej. Każdy kolejny trening powoduje coraz większe składowanie tłuszczu śródmięśniowego – jest to doskonałe źródło energii. Realny ubytek tłuszczu z innych źródeł może wynosić ledwie 48 kcal. Wniosek? Aerobik, powolne cardio i inne aktywności tego typu -  to doskonałe ćwiczenia powodujące składowanie tłuszczu w mięśniach. Wpływ na kompozycję sylwetki może być niewielki.