Duży brzuch zabija

Wbrew temu co wydaje się niektórym, ludzki organizm wykazuje zdolność do magazynowania tłuszczu zapasowego nie tylko w warstwie podskórnej, ale także w innych miejscach ciała, m.in. w obrębie narządów wewnętrznych. Jest to tzw. tkanka tłuszczowa trzewna, której nadmiar prowadzi do wyraźnego uwypuklenia się brzucha i która zarazem stanowi istotnie większe zagrożenie dla naszego zdrowia niż tłuszcz podskórny. Dlaczego tak się dzieje?

Przeczytaj koniecznie:

Epidemia nadwagi i otyłości

Poznaj swój tłuszcz

Nie ulega wątpliwości, że zdecydowanie największa część naszych zapasów tłuszczowych magazynowana jest w tkance podskórnej, tworząc charakterystyczne fałdy i wypukłości. Pewne ilości tłuszczu zapasowego jednak magazynowane są także w obrębie narządów wewnętrznych (tłuszcz wisceralny zwany trzewnym), a także pozaotrzewnowo, w okolicy gruczołów piersiowych, narządów płciowych, jak również w rejonie mięśni. Wiele osób uważa,  że z punktu widzenia estetyki sylwetki problemem jest przede wszystkim właśnie tłuszcz podskórny. Cóż w pewnym zakresie poziomu zatłuszczenia tak właśnie się dzieje. Warto jednak mieć na uwadze, że w odniesieniu do zdrowia metabolicznego to tłuszcz wisceralny jest największym zagrożeniem. Dlaczego? Ano dlatego, że jest bardziej aktywny metabolicznie. Warto bowiem wiedzieć, że adipocyty, czyli komórki tłuszczowe, oprócz tego że magazynują energię, produkują także szereg różnych związków mogących wpływać na funkcjonowanie całego organizmu. Nie muszę chyba dodawać, że nie zawsze jest to wpływ pozytywny…

Ale o co chodzi z tym tłuszczem wisceralnym?

Istnieje spora ilość badań, które niezbicie dowodzą, iż nadmiar tkanki tłuszczowej wisceralnej drastycznie zwiększa ryzyko rozwoju chorób układu krążenia o podłożu miażdżycowym, nadciśnienia i zaburzeń gospodarki insulinowo-glukozowej, które prowadzą do zespołu metabolicznego, a następnie nierzadko kończą się cukrzycą typu 2. Wynika to z tego, iż – jak już wcześniej wspomniałem - tkanka tłuszczowa trzewna wytwarza duże ilości związków zwanych adipokinami, do których należą m.in.: adiponektyna, IL-6, TNFa, PAI-1, wisfatyna i rezystyna.

Wymienione powyżej związki wyróżniają się wysoką aktywnością biologiczną i oddziałują na wszystkie tkanki i narządy. Niektóre z nich stymulują rozwój blaszki miażdżycowej, inne upośledzają  wydzielanie i działanie insuliny, doprowadzając do insulinooporności, co przyczynia się do rozregulowania metabolizmu, jeszcze inne zaburzają pracę wątroby, trzustki, nerek, a nawet – uwaga – mózgu!

Zjawisko lipotoksyczności

Istotnym problemem jest także fakt, iż tkanka tłuszczowa wisceralna z łatwością uwalnia do krążenia wrotnego zmagazynowane kwasy tłuszczowe. O ile w trakcie trwania wysiłku i w stanie deficytu kalorycznego jest to nawet zjawisko pożądane, o tyle w innych warunkach niesie to za sobą szereg negatywnych konsekwencji. Nadmiar wolnych kwasów tłuszczowych w obrębie wątroby nasila syntezę triacylogliceroli i apoliproteiny-B. W obrębie miocytów (komórek mięśniowych), związki te zaburzają działanie insulinowego szlaku sygnałowego insuliny, przez co mięśnie gorzej wychwytują krążącą we krwi glukozę, co znowuż sprzyja hiperglikemii, a następstwie – hiperinsulinemii kompensacyjnej i utrudnia spalanie tłuszczu zapasowego. Podobny los spotyka aminokwasy, które nie mogą zostać wykorzystane do syntezy białek mięśniowych.