Nie wszystkie izomery trans są szkodliwe!

O trans-izomerach nienasyconych kwasów tłuszczowych w ostatnich czasach mówi się same złe rzeczy. Lipidy te oskarżane są m.in. o to, że zwiększają ryzyko rozwoju chorób układu krążenia, cukrzycy, otyłości, sprzyjają procesom nowotworzeni oraz niekorzystnie wpływają na funkcjonowanie mózgu. Prowadzone są też szeroko zakrojone kampanie mające na celu zmniejszenie ich spożycia wraz z dietą. Okazuje się jednak, że nie wszystkie izomery trans są definitywnie złe. Niektóre wręcz pozytywnie wpływać mogą na nasze zdrowie. Ważne jest jednak to… skąd pochodzą! Które z nich warto spożywać, a których bezwzględnie należy unikać?

Przeczytaj koniecznie:

Szkodliwe izomery trans znikną z diety Amerykanów

Izomery trans – kilka słów wstępu

Izomery trans nienasyconych kwasów tłuszczowych obecne w naszej diecie pochodzą najczęściej z produktów spożywczych zawierających utwardzone (uwodornione) oleje roślinne. Ich walorem jest to, że posiadają stały stan skupienia. Dość powszechnie używa się ich do wyrobu słodyczy, dań typu instant czy innych przetworzonych produktów spożywczych. Niekorzystny wpływ tych związków na zdrowie człowieka został potwierdzony zarówno w badaniach obserwacyjnych jak i eksperymentach klinicznych. Wiadomo dziś m.in., że:

- zaburzają funkcjonowanie gospodarki lipidowej, (objawia się to wzrostem poziomu „złego” i spadkiem poziomu „dobrego” cholesterolu),

- zwiększają one ryzyko rozwoju chorób układu krążenia,

- sprzyjają przyrostowi tkanki tłuszczowej, (zwłaszcza tkanki tłuszczowej trzewnej)

- obniżają wrażliwość komórek na działanie insuliny predysponując do cukrzycy,

- sprzyjają rozwojowi niektórych form nowotworów, zwłaszcza tych rozwijających się w obrębie jelita grubego, piersi i gruczołu krokowego,

- zwiększają ryzyko rozwoju depresji i innych zaburzeń nastroju, a także mogą sprzyjać zachowaniom agresywnym!

- przyspieszają proces „zużywania się” mózgu prowadząc do nasilenia tempa przebiegu procesów neurodegeneracyjnych,

- obniżają płodność (efekt obserwowany zarówno u mężczyzn jak i u kobiet).

Ile to “zbyt dużo”?

Dobowe spożycie kwasów tłuszczowych trans w Polsce wynosi około 3 – 7 g na osobę. Jest to dawka przekraczająca tzw. bezpieczne spożycie. Oficjalne zalecenia nakazują ograniczenie konsumpcji tych lipidów do 1% zapotrzebowania organizmu na energię. Zdaniem niektórych ekspertów dawka bezpieczna wynosi maksymalnie 0,5% dziennej kaloryczności diety! Mowa tutaj jednak cały czas o izomerach trans pochodzenia przemysłowego takich chociażby jak kwas elaidynowy. Istnieją tymczasem jeszcze izomery trans występujące w naturalnych produktach. Jak się okazuje, te związki nie tylko nie muszą negatywnie wpływać na nasze zdrowie, ale wręcz mogą okazać się jego sprzymierzeńcami!

Zdrowe izomery trans

Izomery trans nienasyconych kwasów tłuszczowych obecne są nie tylko w wysoko przetworzonej żywności, ale również w pokarmach nisko przetworzonych. Mowa tutaj o sprzężonych dienach kwasu linolowego (zwanych w skrócie CLA – z ang.: conjugated linoleic acid) oraz o kwasie wakcenowym i kwasie oktadekanowym, które znaleźć można w maśle, pełnotłustym nabiale i mięsie przeżuwaczy (czyli np. w wołowinie). W przeciwieństwie do izomerów trans pochodzenia przemysłowego lipidy te posiadają walory prozdrowotne głownie dzięki właściwościom antyoksydacyjnym, przeciwmiażdżycowym i przeciwnowotworowym.