Czym grozi zbyt niskie spożycie omega 3

Tłuszcz pokarmowy, wbrew niektórym przekonaniom jest bardzo ważnym składnikiem naszej diety. Mało tego, niektóre kwasy tłuszczowe obecne w pożywieniu uznawane są za niezbędne. W odniesieniu do ogólnie pojętego zdrowia rolę szczególnie ważną pełnią kwasy tłuszczowe należące do rodziny omega 3. W ostatnich czasach poświęca się im sporo uwagi wskazując na fakt, iż ich spożycie z dietą jest bardzo często niewystarczające, co negatywnie odbija się na kondycji ludzkiego organizmu. Jakie negatywne następstwa mogą wynikać ze zbyt niskiej podaży tych lipidów?

Przeczytaj koniecznie:

Omega 3 – lepsza ryba czy kapsułka?

Większe ryzyko chorób zapalnych

Wiele mówi się o tym, że kwasy omega 3 pozytywnie wpływają na układ krążenia. Faktycznie jest tak w istocie. Pochodne kwasów tłuszczowych omega 3 działają przeciwzapalnie i przeciwzakrzepowo. Niedobór tychże lipidów może więc prowadzić do nasilenia procesów zapalnych i agregacyjnych w obrębie naczyń krwionośnych, co sprzyja rozwojowi blaszki miażdżycowej. W dłuższej perspektywie, przy zaistnieniu innych czynników prowadzić to będzie do rozwoju groźnej choroby zwanej miażdżycą, a także zwiększać będzie ryzyko jej niebezpiecznych powikłań. Kwasy omega 3, ze względu na swoje przeciwzapalne właściwości mogą zmniejszać ryzyko rozwoju także innych chorób, których podłożem jest inflamacja, mowa tutaj m.in. o cukrzycy, chorobach stawów, chorobach neurodegeneracyjnych i innych.

Gorszy nastrój, większe ryzyko depresji

Niskie spożycie kwasów omega 3 negatywnie wpływa na nastrój i zwiększa ryzyko depresji – to fakt potwierdzony naukowo. Wyrównanie niedoborów pokarmowych może natomiast przynieść wiele korzyści osobom borykającym się z zaburzeniami nastroju. Dane naukowe wskazują, iż przyjmowanie już 1g kwasu eikozapenaentowego czyli związku zaliczanego do rodziny omega 3 i nazywanego w skrócie EPA), skutkuje redukcją objawów depresji o 50% u badanych. Mechanizmy leżące u podłoża tej zależności nie są jeszcze do końca poznane, niemniej uznać je należy za niezwykle ciekawe i wymowne.

Trudniejsze do opanowania łaknienie

Produkty żywnościowe różnią się pomiędzy sobą tym w jaki sposób wpływają na stan sytości. Dane naukowe wskazują, że niektóre związki obecne w pokarmie mogą silniej tłumić łaknienie niż inne. Przykładem takiego składnika jest białko. Istnieją przesłanki by uważać, że podobnymi właściwościami charakteryzują się również kwasy tłuszczowe z rodziny omega 3. Dowodzą tego m.in. wyniki badania, w którym uczestnikom z nadmierną masą ciała podawano bądź to niewielką ilość długołańcuchowych kwasów tłuszczowych z rodziny omega 3 (poniżej 260mg na dobę), bądź też dawkę wysoką (1300mg na dobę). Obie grupy w czasie badania stosowały niskoenergetyczną dietę. Okazało się, że wyższe spożycie omega 3 istotnie zmniejszyło łaknienie!

Łatwiejszy przyrost tłuszczu zapasowego

Odpowiednio wysokie spożycie kwasów omega 3 może być skutecznym sposobem na zmniejszenie „tendencji do tycia”. Badania naukowe wskazują, że kwasy EPA i DHA (obecne m.in. w rybach morskich), hamują przyrost tkanki tłuszczowej spowodowany wysokokaloryczną dietą. Eksperymenty do niedawna były prowadzone tylko na zwierzętach, ale ostatnio pojawiły się też wyniki badania wykonanego z udziałem ludzi, które są równie optymistyczne. Kwasy omega 3 usprawniają funkcjonowanie gospodarki energetycznej, a ich niedobór doprowadza do zaburzenia przebiegu wielu procesów metabolicznych powodując także wzrost aktywności enzymów odpowiedzialnych za tworzenie i odkładanie tłuszczu zapasowego.

Podsumowanie

Jak widać kwasy omega 3 stanowią newralgiczny składnik diety, a zbyt niskie ich spożycie negatywnie wpływa na nasze zdrowie zwiększając ryzyko rozwoju wielu chorób. Warto zadbać by lipidów tych nie zabrakło w diecie. Skutecznym sposobem na to jest uwzględnienie w menu tłustych ryb morskich, nasion lnu, całych jaj (najlepiej omega 3), a w razie potrzeby także i suplementów.