Najgłupsze pytania jakie słyszałem na siłowni - część I

“Kto pyta nie błądzi”, jednak wiele pytań zdecydowanie przekracza granice. Oto przykłady najlepszych pytań zadawanych na siłowni, niekoniecznie przez osoby początkujące Niestety, wiele osób wcale nie chce się dowiedzieć prawdy, wolą one tylko upewnić się, że “kupiły dobrą odżywkę” lub “wybrały odpowiedni trening”.

Przeczytaj koniecznie:

Ubiorę się cieplej, szybciej schudnę? Fakty, nie mity!

“Czy mogę kupić sobie gainer?”

Najgłupsze pytania jakie słyszałem na siłowni - część II

Najgłupsze pytania jakie słyszałem na siłowni - część III

Gainer to inaczej sproszkowane jedzenie. Nie ma w nim żadnej magii. Pytanie ma tak samo duży sens jak to: “czy mogę kupić sobie banany i twaróg?”. Możesz kupić wszystkie odżywki i suplementy dostępne na rynku - ale …jeżeli popatrzysz na skład nawet najlepszych produktów “na masę”, okaże się, że ustępują one znacząco żywności. Gainer z założenia ma pomagać “budować masę” - osobom bardzo ciężko nabierającym kilogramów. I tu pojawia się szereg problemów.

Problem: “nadmierny przyrost tkanki tłuszczowej”

Wyjaśnienie: w większości “gainerów” występują węglowodany o szybkiej kinetyce - powodują one duży wyrzut insuliny. Ten właśnie hormon może odpowiadać za otłuszczenie ciała. Tylko w bardzo krótkim czasie po ciężkim treningu węglowodany mogą być dostarczane do mięśni bez pośrednictwa insuliny. Wniosek? W dni nietreningowe podaż węglowodanów należy zdecydowanie ograniczyć (np. w formie planu bazującego na metodzie - rotacji węglowodanami carb-cycling). Nadmierne spożywanie gainera to gol samobójczy. Tracisz estetykę sylwetki, nabierasz balastu - tkanki tłuszczowej. Nie daj się nabrać na “węglowodany złożone”- maltodekstryna- rozpada się szybko, vitargo/vextrago - podobnie. Jeżeli nie masz sylwetki o skrajnym odtłuszczeniu przygoda z gainerem kończy się z reguły w opłakany sposób: kilka dodatkowych centymetrów w pasie. W najtańszych gainerach głównym składnikiem są kiepskie węglowodany w rodzaju: maltodekstryn, fruktozy czy dekstrozy. Dekstroza to nic innego jak prawoskrętna glukoza, a fruktoza jest cukrem, którego podaż należy zdecydowanie ograniczyć - więc jedzenie podobnego gainera ma podobny sens jak pochłanianie cukru stołowego- sacharozy (jest to dwucukier gdzie glukoza i fruktoza są połączone wiązaniem α-1,4-glikozydowym). Podobny efekt odniesiesz pijąc soki owocowe, jedząc banany czy lody. Jeżeli masz problem z przyrostem tkanki tłuszczowej, gainer będzie ostatnim godnym polecenia produktem, a jego zastosowanie ograniczy się do wąskiego okresu zaraz po treningu siłowym czy interwałowym.

Problem: “gainer jako złoty środek do budowy masy”.

Wyjaśnienie: znakomita większość “chudzielców” dostarcza codziennie za mało kalorii. To jest główny powód braku przyrostów “masy”. Zamiast kupować kolejne opakowania białek czy gainerów zainwestuj w dietę i zacznij jeść jak mężczyzna. Kiedyś rozmawiałem o “braku efektów” z pewnym młodzieńcem - okazało się, że w jednym posiłku dostarczam więcej kalorii niż on przez cały dzień. Owszem, w niektórych wypadkach po dodaniu “gainera” okazuje się, że na wadze widoczny jest efekt. Ale dokładnie to samo jesteś w stanie uzyskać za wielokrotnie mniejsze pieniądze - kupując jedzenie. Gainer to nic innego jak białko i węglowodany. A więc na liście zakupów umieść białko: kurczaka, indyka, ryby, wołowinę, wieprzowinę oraz węglowodany: ryż, makaron, kasze, ziemniaki. Dodatkowo wzbogać mieszankę o zdrowe tłuszcze (nie mam na myśli tych z McDonald’s) oraz warzywa. Kolejny najważniejszy powód w braku przyrostów to zły trening - oparty o maszyny, ćwiczenia izolowane - pozbawiony ćwiczeń podstawowych - przysiadów, wykroków, martwego ciągu, wyciskania, podciągania na drążku, wiosłowania sztangą, pompek na poręczach.

Problem: “ale ja nie potrafię tyle zjeść”.

A kto Ci każe zjadać węglowodany? Dodaj do diety więcej zdrowych tłuszczy - bez problemu podbijesz dzienny bilans o kilkaset kcal (np. migdały, orzechy, ryby, olej lniany, oliwa z oliwek). Konsumpcja bogatego w węglowodany gainera jest ostatecznością. Tłuszcze mają o wiele większą wartość kaloryczną od węglowodanów.

Podsumowując:

  • stosowanie gainera nie ma uzasadnienia dla większości trenujących,

  • nadmiar węglowodanów nie jest zalecany osobom z tendencją do nabierania tkanki tłuszczowej, szczególnie w dni nietreningowe,

  • osoby ciężko nabierające masy powinny bazować na diecie, nie na odżywkach,

  • o wiele lepszym wyborem od gainera są zdrowe tłuszcze, o wyższej wartości kalorycznej,