Węglowodanowe restrykcje niekorzystnie zmieniają aktywność ważnych hormonów

Diety niskowęglowodanowe stanowią dość ciekawe rozwiązanie w redukcji nadmiernej masy ciała. Fakt ten bywa wykorzystywany również przez osoby aktywne fizycznie, które nie tyle walczą z otyłością, ale starają się poprawić kompozycję sylwetki. Okazuje się jednak, że diety typu "low-carb" mają pewne wady, które mogą uwypuklać się w przypadku obciążenia dużym wysiłkiem fizycznym doprowadzając do niekorzystnych zmian w aktywności hormonów takich jak testosteron i kortyzol.

Przeczytaj koniecznie:

Dieta, odchudzanie i hormony. Czyli jak odchudzić się raz na zawsze

Złe, złe węgle?

W ostatnim czasie można zauważyć dość specyficzny trend wśród osób aktywnych fizycznie, który polega na marginalizowaniu walorów węglowodanów czy też nawet przedstawiania ich jedynie w negatywnym świetle jako żywieniowy czynnik stanowiący zagrożenie dla sylwetki. Faktycznie wysokie spożycie węglowodanów rafinowanych obecnych w wysoko przetworzonych produktach żywnościowych takich jak:

  • słodycze,

  • słodkie napoje,

  • dania typu fast food,

niezaprzeczalnie przyczynia się do rozwoju nadwagi, otyłości i wielu chorób. Z drugiej strony jednak sama obecność węglowodanów w diecie absolutnie nie musi przyczyniać się do niekorzystnych zmian w masie i składzie ciała. Co więcej – umiejętne manipulacje w spożywaniu węglowodanów pozwalają osobom aktywnym fizycznie na:

  • przyspieszenie regeneracji,

  • poprawę zdolności wysiłkowych,

  • poprawę kompozycji sylwetki.

Powyższe korzyści wynikają nie tylko z udostępnienia przystępnego źródła energii jaką stanowią cukry, ale także wpływu ich spożywania na aktywność wielu hormonów – i przy tym aspekcie chciałbym się zatrzymać na chwilę.

Hormony a forma sportowa

Nie ulega wątpliwości, że to właśnie odpowiednie "środowisko hormonalne" umożliwia efektywne rozwijanie ogólnie pojętej formy sportowej czy to rozumiane jako konsekwencje poprawianie zdolności wysiłkowych, czy też objawiające się zmianą w estetyce sylwetki. W odniesieniu do powyższych priorytetów podwyższony poziom niektórych hormonów uznawany jest za okoliczność pożądaną, podczas gdy wzrost aktywności innych – za czynnik niepożądany. Hormonem, który z traktowany jest jako sprzymierzeniec w walce o lepszą formę sportowa bez wątpienia est testosteron mający działanie anaboliczne i androgenne Kortyzol, który jest hormonem katabolicznym, czyli „rozkładającym” tkankę mięśniową raczej cieszy się niechlubną opinią co ma oczywiste uzasadnienie. W praktyce stosunek pomiędzy tymi hormonami ma bardzo istotny wpływ na wiele parametrów fizjologicznych związanych chociażby z adaptacją wysiłkową czy kondycją metaboliczną. Zaburzona relacja (niski testosteron a wysoki kortyzol) bywa traktowana jako jeden z markerów przetrenowania sprzyjający stagnacji.

Ciekawe badanie

Grupa naukowców z Sekcji Endokrynologii i Fizjologii Stosowanej Uniwersytetu Południowej Karoliny postanowiła ocenić jak zmniejszenie spożycia węglowodanów wpływa na stosunek kortyzolu do wolnego testosteronu. W eksperymencie wzięło udział 20 mężczyzn, część z nich została losowo przydzielona do diety niskowęglowodanowej (była to dieta w której z węglowodanów pochodziło około 30% dziennej podaży energii), a część – do diety kontrolnej, gdzie spożycie węglowodanów było umiarkowanie wysokie (udział tego składnika w dziennym bilansie energetycznym wynosił 60%). Diety nie różniły się kalorycznością. Wszyscy ochotnicy zostali poddani ciężkiemu treningowi powtarzanemu codziennie trzy dni pod rząd. Następnie autorzy studium sprawdzali poziom testosteronu i kortyzolu po każdym dniu ćwiczeń i porównywali je z danymi wyjściowymi wykonanymi przed rozpoczęciem testu.