Spożycie węglowodanów, białka i tłuszczu, a produkcja testosteronu

Testosteron jest nazywany „kluczowym męskim hormonem”, a utrzymanie wysokiego jego poziomu ma istotne znaczenie dla rozwoju ogólnie pojętej formy sportowej. Od lat trwają poszukiwania skutecznych, ale zarazem bezpiecznych metod pozwalających zwiększyć jego produkcję. Okazuje się, że istotne znaczenie w tej materii może mieć dieta, a dokładnie - podaż poszczególnych makroskładników. W niniejszym artykule pokrótce przedstawię kilka istotnych danych dotyczących wpływu spożycia białka, węglowodanów i tłuszczu na produkcję testosteronu.

Przeczytaj koniecznie:

Testosteron i DHT - dwa bratanki

Testosteron a forma sportowa

Testosteron jest hormonem, który w sposób wielokierunkowy wspiera rozwój formy sportowej. Z jednej strony, doprowadza do zmian w obrębie miocytów przyspieszając syntezę białek mięśniowych, z drugiej usprawnia gospodarowanie energią w taki sposób, że łatwiej jest spalać tłuszcz. Dodatkowo hormon ten wpływa również na rozwój zdolności wysiłkowych, tempo regeneracji, a także – oddziałuje na psychikę dodając pewności siebie i ułatwiając w ten sposób walkę z „przeciwnościami losu”. Nic więc dziwnego, że sportowcy często ryzykują karierą i zdrowiem podnosząc poziom tego androgenu w niedozwolony sposób decydując się na środki dopingowe.

Wpływ czynników środowiskowych na produkcję testosteronu

Warto wiedzieć, że oprócz środków farmakologicznych, na poziom testosteronu wpływać mogą także inne czynniki takie jak:

  • aktywność fizyczna,
  • poziom natężenia stresu,
  • doświadczenia życiowe (porażki, sukcesy),
  • jakość i długość snu,
  • dieta.

W niniejszym opracowaniu skoncentruję się nad wpływem aspektów żywieniowych na produkcję androgenów.

Podaż energii a poziom testosteronu

Zanim przejdę do omówienia wpływu poszczególnych makroskładników na produkcję testosteronu chciałbym wyjaśnić jedną ważną kwestię, otóż czynnikiem rzutującym w sposób istotny  na poziom androgenów jest dzienna podaż energii. W stanie deficytu często poziom hormonów płciowych spada, co związane jest m.in. ze zmianami w wydzielaniu leptyny. Ma to biologiczne uzasadnienie – organizm stan niskiej dostępności pożywienia traktuje jako okoliczność niesprzyjającą rozmnażaniu, więc stara się wyłączyć przynajmniej częściowo funkcje reprodukcyjne. Powyższy efekt nie jest regułą. U osób otyłych zmniejszenie kaloryczności niekiedy może skutkować wzrostem poziomu testosteronu, zwłaszcza – wolnego (biologicznie aktywnego), ale bardziej związane jest to z ubytkiem nadmiernej masy ciała niż za samymi „kaloriami”. Niemniej warto mieć na uwadze kwestie wpływu kalorycznego bilansu na produkcję androgenów.

Spożycie tłuszczu a poziom testosteronu

Tłuszcz pokarmowy jest jednym z kluczowych czynników żywieniowych wpływających na produkcję testosteronu. Badania naukowe pokazują, że niska jego podaż (poniżej 20% kaloryczności diety) może obniżać produkcję androgenów, analogicznie – wysokie spożycie tego makroskładnika (około 40% kaloryczności diety), działać będzie antagonistycznie podnosząc poziom wspomnianych hormonów. Bardzo wysoka podaż tłuszczu ogółem może paradoksalnie obniżać produkcję testosteronu. Dodatkowo - istotne znaczenie ma w tej materii także aspekt spożycia poszczególnych kwasów tłuszczowych. Istnieją badania, które wskazują, że spożycie kwasów jednonienasyconych i nasyconych dodatnio koreluje z poziomem testosteronu, natomiast spożycie kwasów wielonienasyconych – koreluje odwrotnie. Oznacza to, że korzystniej na poziom androgenów wpływają pokarmy takie jak oliwa z oliwek, awokado, masło, tłuste mięso, olej kokosowy niż np. olej słonecznikowy czy z pestek winogron. Z drugiej strony nie należy wyciągać z powyższych zależności zbyt daleko idących wniosków.