Kwas fitynowy “ma wielkie oczy”?

Obecność kwasu fitynowego bywa przedstawiana jako istotna wada produktów zbożowych. Często zwraca się uwagę na to, iż substancja ta ogranicza wchłanianie wielu ważnych składników pokarmowych oraz dodatkowo – utrudnia trawienie żywności. Z drugiej, strony pochodne kwasu fitynowego można znaleźć także w suplementach, gdzie ich obecność przedstawiana jest jako zaleta, co skądinąd pokrywa się z niektórymi doniesieniami ze świata nauki, gdzie niekiedy wspomniana substancja przedstawiana bywa w superlatywach. Warto zagadnieniu przyjrzeć się bliżej temu zagadnieniu by mieć „pełen obraz sytuacji”.

Przeczytaj koniecznie:

Napoje typu „Cola”-uwaga na kości!

Czym jest kwas fitynowy?

Kwas fitynowy czyli heksafosforan inozytolu (IP6) to organiczny związek chemiczny, który  naturalnie występuje w wielu pokarmach pochodzenia roślinnego. Związek ten obecny jest w zasadzie w większości nasion, czyli łatwo się na niego „natknąć” spożywając produkty otrzymane z ziaren zbóż lub też konsumując rośliny strączkowe. Obfitym źródłem kwasy fitynowego są:

  • pszenica,
  • owies,
  • gryka,
  • żyto,
  • jęczmień,
  • ryż
  • len,
  • migdały,
  • orzechy różnego typu,
  • soja,
  • bób,
  • wiele innych.

Szczególnie wysoka zawartość tego związku jest w okrywach nasiennych, dlatego też obfitym jego źródłem są produkty nierafinowane, a także – otręby.

Antyodżywcze właściwości kwasu fitynowego

Kwas fitynowy klasyfikowany jest jako „związek antyodżywczy”, czyli substancja, która  ogranicza lub uniemożliwia wykorzystanie składników odżywczych bądź też wywiera innego rodzaju szkodliwy wpływ na organizm. Faktycznie istnieją dowody na to, że związek ten z jednej strony zmniejsza aktywność enzymów trawiennych w naszym przewodzie pokarmowym (co może utrudniać rozkład i wchłanianie węglowodanów czy białek), a także  łączy się z ważnymi składnikami naszej diety takimi jak:

  • żelazo,
  • wapń,
  • cynk,
  • prawdopodobnie także innych.

Przykładowo w jednym z badań wykazano, że kwas fitynowy podany razem z żelazem może zmniejszyć jego absorpcję o 12 razy! To robiący wrażenie wynik i bynajmniej nie jest to wrażenie dobre. Tak więc na podstawie powyższych danych łatwo dojść do wniosku, że produkty zawierające kwas fitynowy to „zło wcielone” i trzeba ich unikać. Tyle, ze w przypadku wspomnianej substancji sytuacja wcale nie jest taka oczywista.