Odchudzanie po kopenhasku - studium przypadku

Istnieje niezliczona ilość odchudzających diet. Wśród nich są m.in. takie, które okazują się bezowocne, inne są po prostu śmieszne, a jeszcze inne - szkodliwe. W niniejszym artykule chciałbym poświecić chwilę uwagi wymysłowi żywieniowemu, który w niektórych kręgach cieszy się ciągle dużą popularnością, głównie ze względu na to, iż jest szybki i "skuteczny". Cóż, że jego "skuteczność" ma drugie dno, to zazwyczaj ujawnia się po zakończeniu eksperymentu dietetycznego. Dla zobrazowania powyższej zależności posłużę się drobnym "studium przypadku"

Przeczytaj koniecznie:

Z cyklu: najgłupsze metody odchudzające. Część I. Detoksykacja i ocet

 

Brak perspektyw na zmianę

Niestety problemy z kontrolą łaknienia nie ustały. Gdy minął miesiąc pani Katarzyna ważyła 5kg więcej niż przed rozpoczęciem kuracji redukcyjnej. Łaknienie co prawda już w miarę udało się opanować, ale organizm funkcjonował inaczej. Trudno było się nasycić "zwyczajnym" jedzeniem, potrzebne były "mocniejsze bodźce" by poczuć satysfakcję (jedzenie typu "junk food"). Niechęć do wysiłku także nie minęła. Pojawiła się wyraźna zniżka nastroju, a także problemy z koncentracją, bóle głowy, potrzeba większej ilości snu, ciągłe uczucie zmęczenia.

Wizyta u dietetyka

Pani Katarzyna zgłosiła się do mnie dietetyka po niecałych dwóch miesiącach, zaraz po tym jak zgłosiła się do lekarza z bólami w klatce piersiowej (na szczęście były one wywołane zaburzeniami pracy przewodu pokarmowego, a nie serca). Współpraca wcale nie okazał się łatwa, bo organizm był mocno nadwyrężony nie tylko bezmyślnym odchudzaniem, ale także totalnie źle zbilansowaną dietą, (która w porywach przypominała dietę ze słynnego filmu "SuperSize me". Wyniki badań krwi pokazały m.in.:

  • podwyższoną glikemię na czczo,
  • nieprawidłowy lipidogram (wysoki poziom triglicerydów, LDL-u i niski HDL-u),
  • niski poziom ferrytyny i hemoglobiny,
  • podwyższony poziom TSH i dalej - nieprawidłowości w obrębie fT3 i fT4,
  • wysoki poziom kortyzolu.

Działania żywieniowe zostały uzupełnione suplementacją i - wizytą u endokrynologa, który zadecydował, iż przez pierwsze  6 - 8 tygodni należy postawić na działanie zachowawcze (dieta, aktywność fizyczna), a następnie należy powtórzyć badania. Aktualnie pani Katarzyna ma po miesiącu niecałe 3kg za sobą, ale współpraca pomimo wysokiego poziomu motywacji wcale nie przebiega kolorowo, bo ciągle jest problem z kontrolą łaknienia i z nieprawidłowym podejściem do jedzenia i do odchudzania. Wszystko jest jednak na dobrej drodze.

Podsumowanie

Opisany tutaj przypadek, pokazuje jak wiele złego można zrobić sobie przez bezmyślne odchudzanie. Oczywiście nie jest tak, że w każdym wypadku kilkunastodniowa, ekstremalnie niskokaloryczna dieta przynieście długofalowe i tak zgubne konsekwencje. Niemniej takie ryzyko istnieje i zwłaszcza w przypadku osób, które często fundują sobie tego typu eksperymenty prędzej czy później może się to zdarzyć.