Intermittent fasting (przerywany post) w świetle najnowszych badań

Koncepcja żywieniowa oparta na zasadach „przerywanego postu” (z ang. Intermittent fasting), w ostatnich latach niemalże zrewolucjonizowała podejście do jedzenia. Chociaż strategia ta w odniesieniu do fitnessowych idei i kulturystycznych dogmatów na temat tego, jak powinna wyglądać zdrowa dieta okazała się wręcz wywrotna, to szczególnie duże grono zwolenników uzyskała wśród osób trenujących siłowo i chcących poprawić kompozycję sylwetki. Entuzjaści przerywanych postów lubowali się w obalaniu „żywieniowych mitów”, podpierając się przy tym badaniami naukowymi. Czy jednak patrząc obiektywnie, nauka faktycznie daje należyte wsparcie tej kontrowersyjnej idei?

Przeczytaj koniecznie:

„Dieta ośmiogodzinna”, czyli „IF” w stylu „POP”

 

Ciekawa praca przeglądowa

Chociaż koncepcja „intermittent fasting” może się wydawać egzotyczna i wywrotowa, to warto odnotować, iż z jej zastosowaniem przeprowadzono całkiem sporo badań naukowych. Znaczna ich część, odnosi się do wpływu na kompozycję sylwetki, a dokładnie – na tempo utraty tkanki tłuszczowej. Oceniano także zmiany w poziomie wskaźników ryzyka rozwoju chorób układu krążenia i cukrzycy typu II. W systematycznej pracy przeglądowej opublikowanej pod koniec minionego roku, naukowcy Seimon i wsp. przyjrzeli się wynikom badań porównującym wpływ na redukcję tkanki tłuszczowej diet opartych na przerywanym poście i diet opartych na konwencjonalnym podejściu.

Co się okazało?

Wnioski z przeprowadzonych analiz okazały się następujące:

  • rozwiązania żywieniowe oparte na „przerywanym poście” są skuteczne w redukcji tkanki tłuszczowej, ale ich efektywność jest zbliżona do efektywności tradycyjnych rozwiązań żywieniowych, zakładających ciągłą restrykcję energetyczną,
  • wpływ „intermittent fasting” i konwencjonalnych diet odchudzających na poziom tkanki mięśniowej również jest podobny,
  • wpływ „intermittent fasting” i tradycyjnych diet redukcyjnych na wrażliwość insulinową i homeostazę glukozy uznać należy za zbliżony,
  • póki co, nie ma wystarczających danych pozwalających stwierdzić, iż istnieją jakieś istotne różnice w oddziaływaniu konwencjonalnych diet redukcyjnych i diet opartych na modelu „IF” na poziom: hormonów tarczycy, kortyzolu, leptyny, hormonów płciowych i IGF-1.

Skrót z pełnej treści do wspomnianej publikacji, dostępny jest po kliknięciu w poniższy link:

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26384657

Co jeszcze warto wiedzieć?

Na pewno warto podkreślić, iż w przytoczonej powyżej publikacji dominowały badania, w których stosowano wersję IF-u z całkowitym lub modyfikowanym postem przypadającym na wybrane dni tygodnia. Nie jest to rozwiązanie realizowane w praktyce przez osoby aktywne fizycznie. W świecie fitness przyjęły się nieporównywalnie lepiej rozwiązania, gdzie post występuje codziennie przez pewną część doby, a badań interwencyjnych z taką wersją IF-u jest bardzo mało (chyba, że uwzględnić badania w których obserwowano zmiany w wybranych parametrach u sportowców muzułmańskich w okresie Ramadanu, takich jednak w wymienionej pracy nie wzięto pod uwagę). W zacytowanej pracy nie analizowano także badań, w których uczestnicy podejmowali aktywność fizyczną, a już zwłaszcza – trenowali siłowo. Powód jest jednak dość banalny- takich prac po prostu brakuje.

Podsumowanie

Chociaż zacytowane wnioski z przytoczonej analizy, nie muszą być w pełni adekwatne do codziennych realiów „świata fitness” w jakich stosowane są diety oparte na koncepcji przerywanego postu, nie oznacza to jednak, iż praca jest bezwartościowa w tym kontekście – wręcz przeciwnie. Zawarte w niej dane dają pewien obraz na temat tego, jak „IF” wpływa na organizm. Dla entuzjastów tej koncepcji żywieniowej zapewne frapujący będzie fakt, iż zacytowane wyniki, jednocześnie podważają niepisane przekonanie, jakoby „intermittent fasting” był „Świętym Graalem dietetyki”. Z drugiej strony, należy jednak mieć na uwadze to, iż zdaniem autorów przytoczonej publikacji, diety oparte na przerywanym poście stanowić mogą skuteczne narzędzie w pracy nad sylwetką. Jest to warte odnotowania, gdyż sceptycy niejednokrotnie przekonywali, iż „to nie ma prawa działać”. W tym ujęciu wspomniane wnioski są zdecydowanie optymistyczne.