Wiosenne porządki w jadłospisie czas zacząć!

Wiosna już za pasem - nie pozwól aby zastała Cię w totalnym chaosie i sylwetkowym zaniedbaniu. To doskonały moment żeby rozpocząć przygotowania do sezonu wakacyjnego. Kto wie, może tym razem uda Ci się na stałe poprawić swoje menu i podejście do jedzenia, dzięki czemu w przyszłym roku unikniesz podobnych problemów i obawy, iż nie zdążysz ze zrobieniem formy na okres wakacyjny.

Przeczytaj koniecznie:

Skąd bierze się „wiosenne przesilenie”?

Od czego zacząć?

Aby mieć dokładny wgląd w stan swojego jadłospisu, a tym samym czarno na białym zobaczyć co wymaga „restrukturyzacji”, warto skrupulatnie przez kilka dni zapisywać spożywane pokarmy. W tym celu skorzystać można z bezpłatnego i funkcjonalnego narzędzia dostępnego na stronie naszego serwisu, tzw. dziennik posiłków. Należy przy tym pamiętać, że często formułowane ogólne zastrzeżenia typu: jem za dużo słodyczy, a za mało warzyw - wymagają czasem rozpatrzenia w szerszym kontekście – pomoże to wyeliminować ewentualną przyczynę tego typu nawyków – nie zawsze winny musi być brak silnej woli. Zdarza się, iż po prostu nie panujemy nad łaknieniem ze względu na deficyt białka czy tłuszczu w diecie, a także zbyt małą ilość energii ogółem, dostarczaną z wartościowych produktów żywnościowych. Rozpisanie swoich posiłków w dzienniku żywieniowym pozwala „wyłapać” pewne tendencje i uchybienia, z których istnienia na bieżąco możemy nie zdawać sobie sprawy.

Nie bądź wobec siebie zbyt krytyczny!

Mając przed sobą wypiskę z kilku ostatnich dni, warto spojrzeć na nią pod kątem pozytywnych aspektów. W każdym jadłospisie znajdą się elementy warte wzmacniania i powtarzania w późniejszych etapach– koncentrować się należy nie tylko na tym co słabe i wymagające zmiany, ale także na tym co robimy dobrze. Można pod pozytywy podciągnąć choćby spożywanie owoców czy orzechów, regularność posiłków, unikanie słodzonych napojów, etc. Ważna sprawa to niepopadanie w nacechowaną silnymi emocjami postawę krytyczną wobec własnych praktyk żywieniowych – powtarzanie słów typu „jestem wstrętnym obżartuchem”, „jestem beznadziejny i mój jadłospis też” to działanie na własną szkodę, deprymujące i niepotrzebnie odbierające motywację i chęć do skutecznego działania. Za porządki w jadłospisie warto zabrać się rzeczowo i konstruktywnie, z pozytywnym nastawieniem i determinacją– tylko wtedy efektywność podjętych działań będzie największa!

Jeśli niczego nie zmienisz, to nic się nie zmieni!

Stare i znane metody postępowania, utarte nawyki i przyzwyczajenia są po prostu wygodne – nie wymagają wysiłku ani walki ze swoimi słabościami czy też wyłamywania się ze strefy komfortu. Dlatego tak często zafiksowani jesteśmy na punkcie jednej, jedynej słusznej wg nas metodyki działania, niepotrzebnie się łudząc, iż popełniając te same błędy uda nam się w końcu uzyskać wymierne rezultaty. Wiadomo, iż nie wszystkie żywieniowe problemy – zwłaszcza w przypadku współistnienia jednostek chorobowych uda nam się rozwikłać samodzielnie. Nie oznacza to też, że otrzymamy gotowe rozwiązanie na tacy w postaci magicznego zaklęcia, które uczyni naszą sylwetkę bardziej zbliżoną do ideału. Tak to już jest, że zmiana wyglądu wiąże się z wykonaniem pewnej pracy, wysiłkiem zarówno fizycznym jak i psychicznym, którego nikt za nas nie wykona. Inna sprawa, iż ową walkę i pracę można przy odrobinie zaangażowania polubić i czerpać z niej nie lada satysfakcję. Dlatego też zmian w jadłospisie i trybie życia- przemyślanych i sensownych, służących zdrowiu i dbaniu o sylwetkę unikać nie należy.

Podsumowanie

Wielkimi krokami zbliża się wiosna, warto przywitać ją w dobrej formie i „odkurzonym” z zimowych naleciałości jadłospisem. Tak naprawdę na poprawę żywieniowych przyzwyczajeń każdy czas jest dobry, szczególnie zreflektować powinny się osoby, którym do tej pory nie starczyło czasu i odwagi na realizację noworocznych postanowień…