Dieta na wakacje?

Dla osób żyjących na co dzień w „reżimie żywieniowym”, który sprowadza się m.in. do samodzielnego przygotowywania wszystkich posiłków jedzenie poza domem to niekiedy spore wyzwanie. Tymczasem istnieje kilka prostych zasad, których wprowadzenie umożliwia zapanowanie nad jakościowym i ilościowym doborem produktów, w taki sposób by finalnie „wyjazdowe menu” było wartościowe i przyjazne dla sylwetki.

Przeczytaj koniecznie:

Jak szybko odrobić formę po wakacjach

Po pierwsze: zrezygnuj z podejścia „wszystko albo nic”

Dla większości osób przykładających dużą wagę do aspektów związanych ze zdrowym odżywianiem, wszelkiego rodzaju sytuacje wybijające z codziennej rutyny przygotowywania uprzednio zaplanowanych i dopasowanych do potrzeb organizmu, a także stawianych przed sobą celów posiłków, stanowią duże wyzwanie. Warto tymczasem pamiętać, że kwestia zjedzenia czegoś poza domem nie musi stanowić powodu do paniki, tak naprawdę bowiem realizacja założeń diety nie jest kwestią życia lub śmierci, a lekkie wyłamanie się z codziennego schematu ani nie zaprzepaści wielu miesięcy (czy lat) pracy nad sylwetką, ani też nie spowoduje załamania zdrowia metabolicznego. Sam fakt, iż pośrednio – jedzenie (a dokładnie realizacja diety) jest źródłem stresu już jest niezdrowy.

Do diety rozsądnie jest podejść „na lekkim luzie” mając na uwadze, że nawet jedząc coś poza domem mamy szansę dokonania lepszych (lub gorszych) wyborów. No i tutaj dochodzimy do drugiej strony problemu: otóż dla niektórych osób sytuacja, w której nie mogą w 100% trzymać się założeń dotychczasowej diety stanowi usprawiedliwienie dla „jedzenia czego popadnie” w ilościach nielimitowanych. I tak oto jednostki, które w codziennych realiach odmierzają sobie skrupulatnie posiłki oparte na zdrowych produktach żywnościowych, w chwili wyłamania z założeń diety rzucają się na słodycze, hamburgery, frytki i im podobne produkty. To także nie jest zdrowe i sensowne. Oprócz podejścia „wszystko albo nic” istnieją jeszcze inne możliwości.

Fakty są przecież takie, że do ewentualnego wyjazdu czy innego rodzaju wyprawy można się w sposób właściwy przygotować. Istnieją takie produkty i takie potrawy, które po przygotowaniu w odpowiedni sposób w warunkach domowych wytrzymają trud podróży i nadadzą się do tego by skonsumować je po kilku, czy niekiedy nawet po kilkunastu godzinach. Są też takie produkty, które nadają się do bezpośredniej konsumpcji bez przygotowania. Można je bądź to zabrać ze sobą, bądź kupić w pierwszym lepszym sklepie.

Po drugie: zaplanuj i spakuj produkty gotowe do spożycia

Przed planowaną wyprawą warto zaopatrzyć się w kilka produktów żywnościowych, które idealnie lub przynajmniej prawie idealnie nadają się do tego by zabrać je ze sobą i skonsumować w odpowiednim momencie. Dość dobrze sprawdzić się mogą następujące artykuły żywnościowe:

  • orzechy i nasiona, w tym m.in.: orzechy włoskie, nerkowca, laskowe, migdały. Tego typu produkty dostarczają tłuszczu (w tym NNKT), białka, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach i witamin z grupy B, błonnika, a także magnezu, cynku, selenu, miedzi;
  • świeże owoce oraz ewentualnie owoce suszone, a zwłaszcza banany, jabłka, niesłodzona żurawina suszona, suszone morele i rodzynki. Owoce są źródłem węglowodanów, witaminy C, karotenów, kwasu foliowego, składników mineralnych takich jak potas i magnez, błonnika, flawonoidów i wody;
  • wafle ryżowe są wręcz stworzone na takie okazje jak dalekie wyprawy, dostarczają węglowodanów, błonnika, sodu (solone), witamin z grupy B;
  • dodatkowo przydać się może też odżywka białkowa, soki owocowe, suszona wołowina, no i oczywiście woda.

Wspomniane produkty najlepiej jest zabrać ze sobą z domu, choć prawda jest taka, że - oprócz suplementów i odżywek - wszystkie wspomniane artykuły można kupić w markecie lub zwykłym sklepie spożywczym podczas wyprawy. Tym niemniej jednak, przynajmniej część warto mieć już na wstępie w plecaku.